REKLAMA

POWÓDŹPremier: Przed nami krytyczna noc. Jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani niż w 1997 i 2010 r.

2024-09-14 17:16, akt.2024-09-14 20:10
publikacja
2024-09-14 17:16
aktualizacja
2024-09-14 20:10

Premier Donald Tusk weźmie udział o godz. 18 w odprawie ze służbami w Nysie w związku z aktualną sytuacją powodziową. "Przed nami krytyczna noc, konieczna pełna mobilizacja" - napisał w mediach społecznościowych.

Premier: Przed nami krytyczna noc. Jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani niż w 1997 i 2010 r.
Premier: Przed nami krytyczna noc. Jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani niż w 1997 i 2010 r.
/ Kancelaria Premiera RP

O udziale premiera w odprawie poinformowało Centrum Informacyjne Rządu.

"Strażacy, żołnierze, policjanci, samorządowcy i wszystkie służby państwowe zaangażowane na sto procent w walce z powodzią. W drodze na Śląsk Opolski odbieram meldunki od dowodzących akcjami, za chwilę w Nysie odprawa. Przed nami krytyczna noc, konieczna pełna mobilizacja" - napisał w mediach społecznościowych Donald Tusk.

Od kilkunastu godzin na południu województwa opolskiego pogarsza się sytuacja powodziowa. W Głuchołazach i Morowie (powiat nyski) ewakuowano część mieszkańców z zagrożonych zalaniem domostw. Ewakuacji części mieszkańców nie wyklucza wójt gminy Branice, przez którą przepływa rzeka Opawa.

Premier: Apeluję do mieszkańców o współpracę ze służbami przy ewakuacji

Premier Donald Tusk zaapelował do mieszkańców terenów zagrożonych zalaniem o współpracę ze służbami przy ewakuacji. Tej nocy i być może przez część niedzieli opady będą rekordowe - powiedział szef rządu w sobotę po odprawie ze służbami w Nysie.

Szef rządu zaznaczył, że niż genueński, który odpowiada za aktualną sytuację w pogodzie jest nieprzewidywalny, prognozy "nie są optymistyczne", a noc będzie "dramatycznym wyzwaniem". "Gdybyśmy tylko mierzyli sumę opadów, to można by porównywać ten rok z powodziami z 1997 i 2010 r. Są miejsca, gdzie suma opadów jest obecnie większa niż w tamtych krytycznych latach" - powiedział premier.

RCB ostrzega przed deszczem i burzami w nocy z soboty na niedzielę

Dziś i jutro silny deszcz z towarzyszącymi burzami. Możliwe podtopienia. W trakcie burzy znajdź bezpieczne schronienie - ostrzegło RCB. Ostrzeżeniem objęci są mieszkańcy województw świętokrzyskiego, podkarpackiego, lubelskiego, łódzkiego i części powiatów województwa mazowieckiego.

Ostrzeżenie RCB brzmi: "Uwaga! Dziś i jutro (14/15.09) silny deszcz z towarzyszącymi burzami. Możliwe podtopienia. W trakcie burzy znajdź bezpieczne schronienie."

SMS z ostrzeżeniem został wysłany do odbiorców przebywających na terenie województw: świętokrzyskiego, podkarpackiego, lubelskiego, łódzkiego oraz 10 powiatów województwa mazowieckiego (białobrzeskiego, kozienickiego, lipskiego, przysuskiego, Radomia, radomskiego, szydłowieckiego, zwoleńskiego, grójeckiego i garwolińskiego).

Donald Tusk zwrócił się do mieszkańców zagrożonych zalaniem terenów. "Chcemy gorąco poprosić wszystkich, którzy mieszkają w tych miejscach, gdzie woda podchodzi coraz wyżej, którzy czują się zagrożeni, żeby w sposób zdyscyplinowany podporządkowywali się poleceniom i prośbom straży pożarnej i policji. Chodzi tu przede wszystkim o ewakuację z miejsc, które są naprawdę zagrożone" - powiedział premier.

Z przekazanych mu przez strażaków informacji wynika, że miejscowości, w których trudno przekonać mieszkańców do opuszczenia domów. "A za godzinę, może za pięć godzin ewakuacja nie będzie możliwa" - zastrzegł. Podkreślił, że służby są do tych działań przygotowane, na osoby ewakuowane czekają autokary. "Bardzo proszę, by nie ryzykować i współpracować ze strażą i policją. Oszczędzamy czas, gdy ludność cywilna współpracuje w sposób harmonijny ze służbami" - dodał.

Premier powiedział też, że kiedy wody opadną, służby zostaną z ludźmi. "W 1997 r. ludzie zostali bezradni, z dramatem, zalanymi wodą i błotem domami. Ludzie nie mogą zostać sami po dramatycznych wydarzeniach, wydaliśmy dyspozycje w tej sprawie" - podkreślił Donald Tusk.

Premier: Pojedziemy do Głuchołaz, bo tam jest największe zagrożenie

Pojedziemy do Głuchołaz, bo tam jest największe infrastrukturalne zagrożenie - poinformował premier Donald Tusk na konferencji po odprawie ze służbami w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nysie.

"Zobaczymy jaka jest sytuacja w Głuchołazach, pojedziemy do Głuchołaz, bo tam jest największe infrastrukturalne zagrożenie" - zapowiedział Tusk.

Przypomniał, że "są tam dwa mosty, prowizoryczny i ten w budowie". "Jak tutaj dojeżdżałem do Nysy, to woda dotykała już pierwszego mostu i dochodziło już do spiętrzenia wody" - relacjonował.

"Tam sytuacja jest oczywiście też krytyczna, no bo trudno nawet przyjąć konsekwencje ewentualnego zawalenia się tego mostu prowizorycznego. Nie wiadomo wtedy jak woda popłynie, więc musimy być bardzo skoncentrowani w samych Głuchołazach, też ewentualnie na szybkiej pomocy, jeśli taka będzie potrzeba" - wyjaśnił.

Premier powiedział też, że na razie drogi krajowe generalnie są przejezdne. Zauważył, że "oczywiście jest bardzo dużo lokalnych podtopień". Tusk zwrócił uwagę, że chociaż termin lokalne podtopienie brzmi niegroźnie, to "jednak dla ludzi na miejscu jest to droga pod wodą, czy część wsi, czy część miasta pod wodą".

Tusk mówił też o prognozach pogody dotyczących opadów w Czechach. "Z jednej strony niektóre prognozy mówią o być może malejących opadach, ale te wskazania na wodach czeskich są bardzo niepokojące, więc można się spodziewać, że w wielu miejscach ta woda będzie jeszcze wyżej, znacznie powyżej stanów alarmowych" - poinformował.

Premier: Jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani niż w 1997 i 2010 r.

Polska jest przygotowana dużo lepiej do walki z żywiołem niż była w 1997 i 2010 r. - zapewnił w sobotę premier Donald Tusk podczas konferencji w Nysie. Jak dodał, od tego czasu powstała infrastruktura przeciwpowodziowa, w tym zbiorniki, które nadal mają rezerwę pojemności.

"Należy się spodziewać mniejszej skali (powodzi - PAP), jeśli chodzi powierzchnię kraju, natomiast lokalne podtopienia i powodzie błyskawiczne to są fakty i będziemy tego ofiarami przez najbliższe kilkanaście, kilkadziesiąt godzin" - powiedział w sobotę premier Donald Tusk podczas konferencji w Nysie, porównując obecną sytuację z powodziami w latach 1997 i 2010.

"Na pewno jesteśmy zdecydowanie lepiej przygotowani do działania - bez porównania lepiej niż w 1997 r. i znacznie lepiej niż w 2010 r." - zapewnił premier. Jak wskazał, od tego czasu powstała bardzo solidna infrastruktura przeciwpowodziowa, "w tym zbiorniki, które chronią Oławę i Wrocław na wypadek bardzo dużej wody".

Tusk podkreślił, że mimo dramatycznie intensywnych opadów, sytuacja jest ciągle nie najgorsza i zbiorniki wciąż mają rezerwy pojemności. "Praca na zbiornikach wymaga pełnej koordynacji. Trzeba będzie czasami spuszczać wodę, częściowo podnosić na niektórych odcinkach, aby cały czas mieć elastyczną rezerwę na wypadek większej wody" - powiedział szef rządu. Jak dodał, najbliższa noc będzie "dramatycznym wyzwaniem dla wszystkich".

Premier odniósł się również do współpracy ze stroną czeską i zarzutów, że zrzuty wody z czeskich zbiorników zwiększają zagrożenie powodziowe w Polsce. "Byłbym ostrożny wobec formułowania takich zarzutów. Mamy wystarczająco dużo problemów z powodu wody z nieba, żeby szukać niepotrzebnych emocji w relacjach z sąsiadami. Współpraca między administracjami rządowymi i wymiana informacji jest pełna. W tej chwili nie mam powodu, by stwierdzić, że jakieś poważne zagrożenia w Polsce wynikają z nieodpowiedzialnego działania strony czeskiej" - zaznaczył.

Tusk skomentował również prognozy czeskich służb meteorologicznych, które są gorsze niż te w 1997 roku, w czasie "powodzi tysiąclecia". "Prognozy, i w Czechach, i w Polsce są korygowane i co jakiś czas się zmieniają. Zdarzenia pogodowe nie są do końca przewidywalne" - stwierdził. Jak podkreślił, należy brać pod uwagę najbardziej wymagający rozwój sytuacji. "Musimy być zmobilizowani na wypadek scenariusza najbardziej negatywnego" - podsumował.

Premier: Uruchamiamy szybką pomoc dla najbardziej poszkodowanych 

Premier Donald Tusk zadeklarował w sobotę w Nysie, że uruchomiona zostaje szybka pomoc finansowa dla osób najbardziej poszkodowanych w związku z sytuacją pogodową. Chcemy, żeby to było bardzo szybkie, elastyczne, żeby ludzie nie musieli czekać, kiedy potrzebują takiej nagłej pomocy - powiedział.

Podczas konferencji prasowej po odprawie ze służbami w Nysie szef rządu przekazał, że udzielanie pomocy finansowej będą koordynować wojewodowie, a na poziomie gmin rozstrzygane będzie, kto potrzebuje takiego zasiłku.

Premier powiedział, że będzie to pomoc podobna do tej, jaką jego rząd uruchomił po raz pierwszy wobec poszkodowanych po przejściu serii trąb powietrznych w sierpniu 2008 r.

Po konferencji Tusk pojechał do Głuchołaz, gdzie zagrożenie powodziowe jest obecnie największe. (PAP)

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
kaczyslaw_
*** wolał sobie przekopać rów dla kajaków zamiast zająć się regulacją rzek.
men24a
Budował 12 oczyszczalni na Odrze
pawelsalsa
Mamy Tuska u władzy i już powódz do Polski zawitała, jakie jeszcze nieszczęścia spotkają nas pod jego rządami? Oczywiście to nie jego wina, oczywiście, facet ma po prostu pecha...
kobiety_na_traktory
Teraz Tusko bryluje przed kamerami i udaje zmartwionego. A jego prawdziwa twarz to "ja wam wójta nie wybierałem" i "trzeba się było ubezpieczać". Jeszcze wczoraj na konferencji prasowej mówił że nie ma co panikować, wszystko jest pod kontrolą, można iść grać w gałę. Człowiek- pozorant, jego fałszywość bije na Teraz Tusko bryluje przed kamerami i udaje zmartwionego. A jego prawdziwa twarz to "ja wam wójta nie wybierałem" i "trzeba się było ubezpieczać". Jeszcze wczoraj na konferencji prasowej mówił że nie ma co panikować, wszystko jest pod kontrolą, można iść grać w gałę. Człowiek- pozorant, jego fałszywość bije na kilometr. Kłamie i udaje na każdym kroku aby tylko zyskać coś dla siebie.
kaczyslaw_
TV republika nadaje: powódź Tuska!

Podobno Tusk wypompowywał wodę z Wisły w Warszawie (stąd ten rekordowo niski stan) i wlewał ją do Nysy Kłodzkiej, dlatego teraz są powodzie.
kaczyslaw_
A przy okazji siłą niemieckiego umysłu zalał Czechów i Słowaków
stachsgh odpowiada kaczyslaw_
Skoro 1997 to może pamiętacie... to były czasy
https://www.youtube.com/watch?v=63SKiomN0nc
gruking
Skoro rtęc w rzekach była Kaczyńskiego to powódź jest tuska.
jezykminimalny
Niemiecki zarządca zlikwidował 70 projektów retencyjnych na Odrze. Uśmiechnięty Wrocław.

Powiązane: Powódź w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki