Premier Francji Manuel Carlos Valls podał w poniedziałek swój rząd do dymisji. Prezydent Francois Hollande powierzył mu misję utworzenia nowego rządu. Skład nowego gabinetu ma zostać przedstawiony we wtorek.



Dymisja rządu ma miejsce dzień po tym, jak minister gospodarki Arnaud Montebourg wezwał do zmiany polityki gospodarczej oraz zakwestionował prezentowaną przez Niemcy koncepcję walki z kryzysem przy pomocy dyscypliny budżetowej.
- Francja jest drugą największą gospodarką strefy euro oraz piątą największą potęgą światową i nie zgadza się z obsesjami niemieckich konserwatystów – powiedział wczoraj Montebourg w wywiadzie dla „Le Monde”.
- Priorytetem powinno być wyjście z kryzysu, natomiast dogmatyczna redukcja deficytów powinna być na drugim planie - dodał.
W sukurs koledze z rządu przyszedł minister edukacji Benoit Hamon, który również wezwał do zmiany kursu w polityce gospodarczej. Hamon zaatakował również Angelę Merkel stwierdzając, że "służy ona interesom swoim, a nie europejskim".
Urodzony w Barcelonie Manuel Valls stanowisko szefa francuskiego rządu objął 31 marca. W ciągu ostatnich trzech miesięcy poparcie dla jego ekipy spadło o 20%, do poziomu 36%. To wciąż więcej niż wynik Francoise’a Hollande’a, który jako najmniej popularny prezydent w najnowszej historii Francji legitymuje się wskaźnikiem w postaci 17%.
Francuska gospodarka coraz częściej nazywana jest przez komentatorów kolejnym „chorym człowiekiem Europy”. Taką opinię potwierdzają kolejne wskaźniki gospodarcze – PKB stoi w miejscu, bezrobocie jest rekordowo wysokie, a koniunktura w przemyśle znów się osłabia.
W ubiegłym tygodniu Francois Hollande zapowiedział podjęcie działań mających na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego. Nie wiadomo jeszcze jak zamieszanie na szczytach władzy wpłynie na realizację prezydenckich planów.
/mz






















































