Indeksy PMI ponownie pokazują, że francuski przemysł się zwija, a niemiecki rozwija. O drugiej największej gospodarce strefy euro coraz częściej mówi się jako o kolejnym „chorym człowieku Europy”.



W sierpniu indeks PMI dla sektora wytwórczego sięgnął we Francji zaledwie 46,5 pkt. wobec 47,8 pkt. przed miesiącem. Analitycy oczekiwali przynajmniej powtórki wyniku z lipca. Dzisiejszy odczyt to najsłabszy rezultat od maja 2013 r.
„Wiosna” we francuskim przemyśle trwała wyjątkowo krótko. W marcu po raz pierwszy od 33 miesięcy indeks PMI wyszedł ponad kluczowy poziom 50 pkt., co oznaczało ożywienie w sektorze. Spadek pod kreskę nastąpił szybko, bo już w maju.
Negatywnych informacji znad Sekwany było w ostatnim okresie sporo. W drugim kwartale tego roku PKB Francji w ujęciu kwartalnym pozostał na niezmienionym poziomie. Był już drugi z rzędu okres z zerowym wzrostem. Analitycy oczekiwali tymczasem, że druga największa gospodarka strefy euro urośnie o symboliczne 0,1%.
Inwestorze, daj się poznać i wygraj iPada Mini
W kraju wciąż utrzymuje się wysokie bezrobocie, którego stopa w czerwcu sięgnęła rekordowego poziomu 11%. Był to 8 z rzędu miesiąc, w którym odsetek bezrobotnych wzrastał.
Słaba kondycja gospodarki sprawia, że Paryż prawdopodobnie po raz kolejny przekroczy wyznaczony przez Brukselę limit w postaci 3-procentowego deficytu budżetowego. Projekt budżetu na przyszły rok ma trafić do KE w październiku.
Wczoraj prezydent Francois Hollande zapowiedział podjęcie działań mających na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego. W wywiadzie dla „Le Monde” głowa państwa stwierdziła także, że jej zdaniem euro jest wciąż za mocne.
Niemcy trzymają się nad 50.
Nieco lepsze informacje płyną z Niemiec. Sierpniowy odczyt indeksu PMI dla sektora wytwórczego tamtejszej gospodarki sięgnął 52 pkt. wobec oczekiwań na poziomie 51,8 pkt. i 52,4 pkt. w lipcu. Wartość indeksu dla sektora usług wyniosła 56,4 pkt. wobec 56,7 pkt. w ubiegłym miesiącu i oczekiwanych 55,5 pkt.
Dzisiejsze wskazania oparte są o 85%-90% ankiet rozprowadzonych wśród menadżerów odpowiedzialnych za zakupy. Na finalne indeksy oraz publikacje danych dla mniejszych gospodarek (w tym Polski) tradycyjnie trzeba będzie poczekać do pierwszego tygodnia przyszłego miesiąca.
/mz



























































