REKLAMA

Gigantyczny pożar w rejonie składowiska odpadów w Sosnowcu

2020-09-16 22:06, akt.2020-09-17 09:05
publikacja
2020-09-16 22:06
aktualizacja
2020-09-17 09:05
fot. Robert Neumann / FORUM

Trwający od środowego popołudnia pożar składowiska odpadów przy ul. Radocha w Sosnowcu został opanowany – poinformował w czwartek rano zastępca komendanta miejskiego PSP mł. bryg. Marcin Pilarski. Jak podał, strażacy będą pracowali na miejscu jeszcze wiele godzin.

"Sytuacja jest opanowana. Na obecną chwilę można powiedzieć, że odpady już się nie palą. Prowadzimy działania polegające na sprawdzaniu, nadzorowaniu, przelewaniu miejsc, które jeszcze budzą wątpliwości, które jeszcze mogłyby się rozpalić" – powiedział Pilarski po godz. 6. Rano na antenie Polsat News.

Jak dodał, działania takie będą prowadzone jeszcze "wiele godzin". Przypomniał, że w początkowej fazie pożar wyglądał groźnie: po zgłoszeniu ok. godz. 17.20 i przyjeździe pierwszych jednostek na miejsce okazało się, że jest on bardzo rozległy – obejmował powierzchnię ok. 7,5 tys. m kw. Paliły się substancje palne oraz plastiki i inne odpady.

"Pożar wyglądał bardzo groźnie: pojemniki z substancją palną rozpalały się bardzo gwałtownie jeden po drugim. Ponieważ pożar był na bardzo dużej powierzchni, działania trzeba było prowadzić z kilku miejsc naraz" – relacjonował zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Sosnowcu.

Wyjaśnił, że pożar został opanowany przede wszystkim "przy użyciu bardzo dużej ilości wody". Podjęcie takiej próby w ciągu nocy śląski komendant Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadier Jacek Kleszczewski zapowiadał na briefingu w środę późnym wieczorem.

Jak mówił Kleszczewski, strażacy najpierw musieli zapewnić odpowiednią ilość wody, m.in. zbudować magistralę wodną z przepływającej w bezpośrednim pobliżu rzeki Przemszy. Część substancji, które płonęły, była składowana na zewnątrz; natomiast spłonęła też część 160-metrowej hali m.in. z pojazdami – pożar tam został zatrzymany. Strażacy obronili też sąsiednie budynki.

Straż pracowała przy dużej emisji dymu, dużym promieniowaniu cieplnym, przy użyciu środków ochrony dróg oddechowych Dopytywany o palące się substancje Kleszczewski wskazał, że strażacy podejrzewają, że są to materiały ropopochodne, ew. rozpuszczalniki.

Pytany o szkodliwość dymu z pożaru szef śląskiej PSP wyjaśnił, że w bezpośrednim kontakcie jest on toksyczny, natomiast unosi się on do góry – grupa chemiczna strażaków na bieżąco analizuje skład powietrza i dotąd nie było bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców. "Natomiast rozsądnie jest mieć po prostu zamknięte okna" – sugerował.

Jeszcze w środę wieczorem służby kryzysowe wojewody śląskiego zaczęły rozsyłać komunikat, że w związku z pożarem zaleca się zamknięcie okien i unikanie przebywania na zewnątrz na obszarze miast: Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza oraz na obszarze powiatów będzińskiego, myszkowskiego i zawierciańskiego.

W środę wieczorem przedstawiciele samorządu Sosnowca akcentowali m.in., że w ostatnich miesiącach miasto zawiadamiało prokuraturę i służby środowiskowe o nielegalnym składowisku odpadów znajdującym się na prywatnej działce w rejonie ul. Radocha.

Prezydent Sosnowca: Nie ma obaw o jakość powietrza

Trwający od środowego popołudnia pożar składowiska odpadów przy ul. Radocha w Sosnowcu zakończył się, a powietrze jest w normie; nie ma obaw co do jego jakości – poinformował w czwartek rano prezydent miasta Arkadiusz Chęciński.

"Byłem na miejscu pożaru do godzin nocnych i jestem pod ogromnym wrażeniem służb. Pożar jest opanowany. W tej chwili na miejscu jest pogorzelisko, a w najbliższych godzinach straż będzie przeczesywała teren i sprawdzała, czy w którymś z miejsc nie tli się ogień" – napisał na swoim facebookowym profilu Chęciński.

Jak ocenił, ekspresowa reakcja i współpraca wszystkich służb, zarówno miejskich jak i wojewódzkich spowodowały, że "w tym momencie pożar zakończył się". Podkreślił też, że od środy na miejscu jest specjalistyczna grupa chemiczna straży pożarnej, która na bieżąco monitoruje jakość powietrza.

"Nie ma żadnych obaw co do jego jakości" – zaakcentował prezydent Sosnowca. "Na naszą prośbę jednostka chemiczna zbadała jakość powietrza w najbliższych placówkach edukacyjnych. Powietrze jest w normie i nie ma obaw o nasze pociechy" – dodał.

"Obecnie działania polegają na likwidacji rozlewiska mieszaniny substancji chemicznych z wodą, która powstała na terenie zakładu oraz dogaszaniu pożaru. Na miejsce zadysponowano zestaw do zdalnej detekcji zagrożeń chemicznych celem monitorowania atmosfery. Nie stwierdzono zagrożeń dla ludzi i środowiska" – napisano w raporcie WCZK.

Zgodnie ze środową relacją szefa śląskich strażaków, paliły się m.in. ciekłe substancje chemiczne zgromadzone w tysiąclitrowych plastikowych zbiornikach, prawdopodobnie materiały ropopochodne, ew. rozpuszczalniki, a następnie także zgromadzone w pobliżu plastikowe odpady. Pożar rozprzestrzenił się m.in. na część pobliskiej hali; znaczną część okolicznych zabudowań udało się obronić.

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
chipek
Prezydent Sosnowca głupa rżnie mówiąc o czystym powietrzu. A nie trzeba było zgody wydawać na nielegalne składowisko komuś z "rodziny PiSuarowej"? Chciał się Kaczyńskiemu przypodobać?

Powiązane: Śmieci - segregacja, recykling

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki