Wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała w czwartek, że nie jest przesądzone, czy Polska będzie ubiegać się o dodatkowe pieniądze z unijnego programu pożyczek na obronność SAFE. Zwróciła uwagę, że termin rozliczenia pieniędzy w przypadku nowej puli pozostanie ten sam, a więc 2030 r.


- Dzisiaj jest za wcześnie, żebym powiedziała, czy będziemy się ubiegać o kolejną transzę, bo te decyzje są przed nami w rządzie - powiedziała dziennikarzom w Brukseli Magdalena Sobkowiak-Czarnecka po rozmowach w Komisji Europejskiej.
- To będzie decyzja całego rządu i musimy przedyskutować wszystkie kwestie z tym związane — dodała wiceministra obrony narodowej. Chodzi o pieniądze z programu SAFE, z których nie skorzystają inne państwa biorące w nich udział i które wrócą z powrotem do puli. Według pierwszych szacunków ma to być ok. 20 mld euro. Cały program korzystnych pożyczek opiewa na 150 mld euro.
- To, że mamy 43,7 mld euro i wydamy je w całości, co do jednego euro, to jest pewne - zaznaczyła wiceministra. Jak podkreśliła, Polska od początku zabiegała o taką kwotę, tyle dostała i tyle wyda. - Są inne przypadki, kiedy kraje członkowskie postulowały o większe kwoty, a dostały mniejsze od KE, więc pewnie będą bardziej chętne na tę pulę, która zostaje na stole - zauważyła.
Zastrzegła jednak, że finalne decyzje, kto ile z nowej puli może dostać, zapadną dopiero na początku przyszłego roku i decyzja o tym, czy wśród nich znajdzie się Polska, dopiero zapadnie.
Będzie wiadomo, ile pieniędzy zostało w puli po złożeniu przez państwa członkowskie raportów, na co stolice mają czas do końca października. W dokumentach tych pokażą, jak idzie wydawanie pieniędzy z programu SAFE i czy zostają przy tej samej kwocie, którą deklarowały na początku. Już wiadomo, że krajem, który ma zmniejszyć kwotę, są Włochy.

- Dotyczy to kilku państw, które chciały więcej, finalnie potrzebują mniej, albo ze względu na ograniczenia też lokalne nie są w stanie więcej spożytkować — dowodziła Sobkowiak-Czarnecka.
Według niej istotna dla Polski pozostaje kwestia terminu rozliczenia programu. - Jeżeli nie ma mowy o zmianie rozporządzenia dotyczącego SAFE, to znaczy, że nie ma zmiany terminu 2030 r. Jeżeli sprzęt będzie kontraktowany w 2027 r., to znając uwarunkowania dzisiaj na rynku zbrojeniowym, nie w każdym przypadku uda się wypełnić te terminy 2030 r. To też jest argument, o którym my będziemy rozmawiać, zastanawiając się, czy kolejna transza wchodzi w grę — podkreśliła.
Tymczasem Polska szykuje się do złożenia pierwszego wniosku o płatność z programu SAFE. - Do końca października, jak wszystkie kraje członkowskie, jesteśmy zobligowani do tego, żeby złożyć raport do KE i wniosek o pierwszą wypłatę, bo to, co dostaliśmy w maju, to była zaliczka. Teraz będziemy mieli pierwszą wypłatę już konkretnych środków powiązanych z projektami. Robimy już pierwsze szacunki i naszym zdaniem to będzie ponad 6 mld euro — zaznaczyła Sobkowiak-Czarnecka.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ kj/ mhr/






























































