REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Polska rusza z energetyką jądrową

2009-08-31 13:02
publikacja
2009-08-31 13:02
Zapadła decyzja o wdrożeniu w Polsce technologii atomowej w wytwarzaniu energii elektrycznej, a zatem budowy elektrowni jądrowych. Media coraz szerzej prezentują różne kwestie – społeczne, środowiskowe, gospodarcze, technologiczne – dotyczące tych ogromnych kapitałowo inwestycji. Liczne firmy sygnalizują nimi zainteresowanie. Coraz silniejszy jest głos ich przeciwników. W skali globalnej zaznacza się wyraźnie renesans energetyki jądrowej (EJ) będący reakcją na wyzwania klimatyczne.

Uzasadnienie budowy elektrowni atomowych opiera się na trzech zasadniczych przesłankach. Pierwszą jest konieczność zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego wobec rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną i zróżnicowania struktury energii pierwotnej w elektroenergetyce. Drugą jest konieczność zapewnienia takiej struktury źródeł energii elektrycznej, którą będą charakteryzować najniższe koszty wytwarzania. Trzecia przesłanka wynika z konieczności spełnienia przez elektroenergetykę prawnych wymogów w dziedzinie ekologii i uzyskania minimalnego poziomu zanieczyszczeń środowiska.

W świetle ograniczonego potencjału odnawialnych źródeł energii elektrycznej (OZE) i rosnących wymogów ochrony środowiska, spełnienie powyższych przesłanek może nastąpić dzięki elektrowniom atomowym. OZE powinny mieć udział w produkcji energii elektrycznej, jednak ze względu na ich charakterystykę (drogie, nie bez wpływu na środowisko) nie są w stanie zaspokoić potrzeb naszego kraju, słowem należy je traktować jako źródła komplementarne, a nie podstawowe. Budowa elektrowni atomowych w Polsce, zdaniem obecnego rządu i wielu ekspertów, określanych przez ich przeciwników (a jest ich liczne grono) jako lobby atomowe, jest koniecznością.

Rząd w natarciu

W dokumencie „Polityka energetyczna Polski do 2025 roku” przyjętym przez Radę Ministrów 5 stycznia 2005 roku stwierdzono, że „ze względu na konieczność dywersyfikacji nośników energii pierwotnej oraz potrzebę ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do atmosfery uzasadnionym staje się wprowadzenie do krajowego systemu energetyki jądrowej”. Jesienią tego samego roku premier Kazimierz Marcinkiewicz w exposé poruszył kwestię elektrowni atomowej. Podobnie postąpił jego następca. Jarosław Kaczyński zauważył, że energetyka oparta głównie na węglu brunatnym będzie trudna do przyjęcia w Unii Europejskiej ze względów ekologicznych, toteż powinniśmy już dzisiaj myśleć o energetyce atomowej. Potem niewiele się działo w tej materii. Powrócono do tego zagadnienia w projekcie z września 2008 roku zatytułowanym „Polityka energetyczna Polski do roku 2030”, w którym postulowano by udział energii jądrowej w całej produkcji energii elektrycznej wynosił 15 proc. do 2030 roku. Uchwała Rady Ministrów z 13 stycznia 2009 roku orzeka o rozpoczęciu prac nad Programem Polskiej Energetyki Jądrowej i nadaje mu podstawy prawne. Zgodnie z jej ustaleniami w Polsce powstaną co najmniej dwie elektrownie jądrowe – prace nad nimi będą prowadzone równocześnie, a przynajmniej jedna powinna ruszyć nie później niż w 2020 roku. Przewidywany koszt budowy jednej siłowni szacowany jest na około 25 mld zł. 13 maja bieżącego roku został powołany pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej w randze wiceministra gospodarki. Została nim Hanna Trojanowska, która koordynuje prace nad powstaniem elektrowni atomowej. Zadania związane z opracowaniem PPEJ realizuje Departament Energetyki Jądrowej Ministerstwa Gospodarki, którego dyrektorem jest Zbigniew Kamieński.

Najnowszy, przyjęty na posiedzeniu rządu 11 sierpnia bieżącego roku harmonogram dla energetyki jądrowej zakłada między innymi, że do końca 2010 roku mają być gotowe przepisy regulujące przemysł jądrowy, a do roku 2013 ma być dokonany ostateczny wybór lokalizacji elektrowni i zawarty kontrakt na jej budowę (powinna ruszyć w styczniu 2016 roku i trwać 4 lata). A zatem pierwszy blok EJ ma powstać w 2020 roku, a po roku-dwóch ma zostać oddany do użytku drugi. I na tym, zdaniem Trojanowskiej, polski program atomowy się nie kończy. Podczas jednego ze swych wystąpień dyrektor Kamieński przedstawił wstępne założenia działań resortu gospodarki dotyczące uruchomienia elektrowni jądrowych i miejsca EJ w naszej energetyce. – Wprowadzenie energii jądrowej nie zmienia przekonania o efektywności energetycznej, efektywność jest priorytetem – zapewniał.

– Nie ma kolizji między EJ a wprowadzeniem odnawialnych źródeł energii. Dlaczego EJ? Istotną przesłanką jest ochrona klimatu – to jest energia czysta, nie emitującą CO2 do atmosfery. Widoczny jest na świecie i w Europie renesans EJ także w tych krajach, które zapowiadały odejście od niej czy wyłączanie reaktorów. Szwecja będzie ją rozwijała, Niemcy stoją przed dylematem wyboru.

Dodał w tym kontekście, że trudno powiedzieć czy technologię wychwytywania, transportu i składowania CO2 (CCS – Carbon Capture and Storage) można zastosować w skali ogólnoświatowej. Wskażmy, że ona ma sprawić, iż CO2 nie tylko nie będzie trafiał do atmosfery, ale będzie wtłaczany do struktur geologicznych, czyli w swoisty sposób utylizowany na wieki. Słowem ograniczenie kosztów kupowania limitów emisji CO2 przez rodzimą, opartą na węglu energetykę, stoi pod znakiem zapytania.

Zamierzenia

Kamieński stwierdził, że Polska ma nieco ponad 10 lat żeby, zgodnie z wytycznymi rządu, pierwszy prąd z elektrowni jądrowej popłynął w 2020 roku. Co zatem należy zrobić aby urzeczywistnić? Oto co między innymi proponuje:

- dostosować polskie prawo do możliwości realizacji EJ tak, by inwestorzy byli przekonani, że nikt im nie zmieni reguł gry (budowa, uruchomienie i eksploatacja elektrowni jądrowych będzie się wiązać z wieloma dziedzinami uregulowań prawnych – prawo atomowe, energetyczne, budowlane, ochrony środowiska);

- określić ramy organizacyjne projektu budowy EJ (zadania przygotowawcze i realizacyjne);

- zbudować od podstaw i przygotować kadry naukowe, budowlane i eksploatacyjne (nowe kierunki i specjalizacje na uczelniach; efekt będzie widoczny po 5-6 latach),

- utworzyć kadry na czas procesu przygotowawczego – szkolenia w ośrodkach zagranicznych (są już prowadzone rozmowy);

- prowadzić przejrzystą działalność informacyjną – kampanie edukacyjne winny odpowiedzieć na wszelkie pytania, wyjaśniać wątpliwości (nadal pokutuje w świadomości społecznej syndrom Czarnobyla);

- dokonać wyboru lokalizacji budowy elektrowni jądrowych (obiekty i składowiska odpadów promieniotwórczych, zasady gospodarowania paliwem jądrowym, badania terenowe).

Polski Program Rozwoju Energetyki Jądrowej powinien być przyjęty w październiku 2010 roku, a nowe uregulowania prawne mają wejść w życie w styczniu 2011 roku. Kamieński powiedział: Chcemy, żeby wszystkie sprawy związane z włączeniem EJ do naszej energetyki były jasne, będziemy na bieżąco informować opinię publiczną o działaniach rządu i postępie na tym polu.

Dodajmy, iż zgodnie z deklaracją Hanny Trojanowskiej do końca bieżącego roku będzie definitywnie wiadomo, ile elektrowni atomowych i o jakiej mocy powstanie w Polsce; w drugiej połowie 2010 roku program atomowy zostanie przedstawiony rządowi. Jego autorzy określą społeczne, środowiskowe i gospodarcze skutki rozwoju EJ nad Wisłą. Szczególny nacisk zostanie położony na rozwój infrastruktury niezbędnej do wdrożenia tego programu. Do końca przyszłego roku mają być gotowe kryteria wyboru lokalizacji dla elektrowni atomowych. Inwestor dokona ostatecznego wyboru na podstawie wskazań lokalizacyjnych rządu, które będą gotowe w 2012 roku. Nieoficjalnie mówi się o Wielkopolsce (Konin lub Klempicz) oraz o Żarnowcu. Ministerstwo Gospodarki już prowadzi rozmowy z zagranicznym bankami na temat kredytowania przedsięwzięcia. Czynione są ponadto przygotowania do ogłoszenia przetargu na projekt (technologię) i budowę siłowni atomowej. Zainteresowane są przedsiębiorstwa z Czech, Francji, Kanady, Japonii i Stanów Zjednoczonych. Za budowę pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce odpowiedzialna będzie państwowa PGE Polska Grupa Energetyczna, która stworzy konsorcjum (ma mieć większościowe udziały – minimum 51 proc.). Wojciech Topolnicki, jej wiceprezes, stwierdził, że grupa zamierza wybudować dwie elektrownie atomowe o łącznej mocy 6000 MW. Każda ma mieć co najmniej dwa reaktory.

Zagrożenie deficytem

Według szacunków resortu gospodarki w Polsce, energii elektrycznej zacznie brakować w 2013 roku. Od tego samego roku elektrownie węglowe będą musiały, zgodnie z przyjętym przez UE w ubiegłym roku pakietem klimatyczno-energetycznym, kupować na międzynarodowych aukcjach uprawnienia do emisji CO2. Koszt który poniosą rokrocznie nasze przedsiębiorstwa energetyczne sięgnie 4,5 mld euro. Horrendalnie wzrośnie cena prądu. Ciśnie się na usta pytanie: Czy Polskę stać na zaniechanie budowy elektrownii jądrowych? Zdaniem Adama Szejnfelda, sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki, sytuacja elektroenergetyczna w kraju jest bardzo trudna. – Obserwujemy szybką dekapitalizację majątku, zarówno po stronie wytwórczości, jak i przesyłu energii. Instalacje przesyłowe, jak i same elektrownie są przestarzałe. Istnieje potrzeba szybkiego podjęcia strategicznej decyzji budowy elektrowni jądrowej w Polsce, okres realizacji takiej inwestycji jest bardzo długi i składa się z około 5-8-letniego okresu planistycznego oraz 5-6-letniego okresu budowy samej elektrowni – stwierdził wiceminister gospodarki.

Zużycie energii elektrycznej na mieszkańca w Polsce wynosi 3900 kWh rocznie, a średnia w krajach starej Unii sięga 8500 kWh. Prognozy resortu gospodarki zakładają, że do roku 2030 roczne zapotrzebowanie na energię wyniesie około 270 TWh (TWh – miliard kWh), natomiast moc w systemie energetycznym kraju powinna być na poziomie 45 GWe (GW – 1000 MW), a prognozowana moc zainstalowana w istniejących elektrowniach, po wycofaniu z eksploatacji przestarzałych, niespełniających norm ochrony środowiska bloków energetycznych, spadnie do 20 GWe.

Wraz z rozwojem gospodarczym i cywilizacyjnym kraju wzrost zużycia energii pozostaje poza dyskusją. Około 93 proc. energii elektrycznej w naszym kraju wytwarzane jest w elektrowniach spalających węgiel kamienny bądź brunatny (po 2 proc. gaz, ropa, hydro i 1 proc. inne źródła). W Unii po 30 proc. uzyskuje się jej z węgla i energii jądrowej. Po przyjęciu protokołu z Kioto i akcesji do UE musimy radykalnie zredukować emisję CO2 do atmosfery, co stawia pod znakiem zapytania budowę nowych elektrowni węglowych. Dodajmy, iż do 2040 roku znacznej redukcji ulegnie wydobycie węgla brunatnego. W cytowanym już opracowaniu Ministerstwa Gospodarki z 2005 roku stwierdzono, że nie uda się pokryć wzrastającego zapotrzebowania kraju na energię elektryczną bez uruchomienia źródeł jądrowych nawet przy maksymalnie możliwym, ekonomicznie i ekologicznie, wykorzystaniu rodzimych zasobów węgla kamiennego i brunatnego. Przeciwnicy energetyki jądrowej w Polsce kwestionują tę prognozę, a lista argumentów (ekonomicznych, technologicznych, ekologicznych etc.) udowadniających bezzasadność inwestowania w elektrownie atomowe jest co najmniej równie długa, jak tych „za”. Ale to już inna historia, wymagająca odrębnego opisu.

Elektrownia jądrowa (atomowa) – wielki obiekt przemysłowo-energetyczny (elektrownia cieplna), wytwarzający energię elektryczną poprzez wykorzystanie energii pochodzącej z rozszczepienia jąder atomów, najczęściej uranu (uranu naturalnego lub nieco wzbogaconego w izotop U-235), w której ciepło konieczne do uzyskania pary, jest otrzymywane z reaktora jądrowego. Energia elektryczna wytwarzana jest według schematu: reakcja rozszczepienia jąder atomów uranu → ciepło → para wodna → ruch turbiny → generator → energia elektryczna.

Zasada działania elektrowni jądrowej jest podobna do cechującej elektrownię opalaną węglem – główna różnica polega na sposobie wytwarzania ciepła, ponieważ w elektrowni węglowej ciepło jest wytwarzane poprzez spalanie węgla w kotle, natomiast w elektrowni atomowej ciepło jest efektem reakcji rozszczepienia jąder atomów uranu zachodzącej w reaktorze jądrowym. Wytworzone ciepło podgrzewa wodę powodując jej wrzenie i zamieniając ją w parę w reaktorze lub poza reaktorem, która z kolei przemieszczana jest rurami do turbin i naciskając na ich łopatki sprawia, że turbina zaczyna się kręcić. Turbina jest połączona z generatorem prądu i przekazuje mu swoją energię ruchu, którą generator zamienia w energię elektryczną. Następnie energia elektryczna przekazywana jest do sieci energetycznej.



Pierwsze polskie elektrownie jądrowe, wedle rządowych decyzji z lat 1972–1982 rok, miały być uruchomione do 2000 roku w Żarnowcu (1860 MWe) i Klempiczu (4000 MWe). Ponadto miały być uruchomione dwa z czterech bloków trzeciej elektrowni (2000 MWe). W 1982 roku ruszyła budowa EJ Żarnowiec, która miała zajmować 70 ha, a z zapleczem i obiektami towarzyszącymi 425 ha. Jej wyposażenie miały stanowić cztery bloki energetyczne złożone z rektorów wodno-ciśnieniowych (zaprojektowane w ZSRR, wykonane w Czechosłowacji), polskiej produkcji turbozespoły i generatory. W realizację inwestycji zaangażowanych było około 70 polskich przedsiębiorstw. Pierwszy blok miał ruszyć pierwotnie w 1989 roku a drugi w 1990 roku, potem przesunięto terminy ich uruchomienia o rok.

Katastrofa w Czarnobylu w 1986 roku spowodowała falę protestów przeciwko realizowanej budowie. Dodajmy, iż reaktory czarnobylskie różniły się istotnie od tych, które miały być zainstalowane w Żarnowcu (nadal identyczne cztery pracują w EJ Paks na Węgrzech).

W 1990 roku odbyło się w ówczesnym województwie gdańskim referendum w sprawie kontynuacji budowy EJ Żarnowiec. Zdecydowana większość jego uczestników była przeciw. W tym samym roku rząd podjął decyzję o zaniechaniu budowy elektrowni, a także postawieniu jej w stan likwidacji.

Andrzej Uznański
Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki