Trójkąt Weimarski musi dać bardzo mocny sygnał do współpracy – podkreślił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty po spotkaniu przewodniczących parlamentów Polski Niemiec i Francji oraz przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy.


W piątek na zaproszenie marszałka Sejmu w polskim parlamencie spotkali się: szefowa Zgromadzenia Narodowego Francji Yael Braun-Pivet, szefowa niemieckiego Bundestagu Julia Klockner oraz przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk.
Po spotkaniu Czarzasty zauważył, że Trójkąt Weimarski od 10 lat nie spotkał się w formacie parlamentarnym. Jak dodał, wraz z przewodniczącymi parlamentów Niemiec i Francji „ustalili, że Trójkąt Weimarski musi dać bardzo mocny sygnał do współpracy”.
Według marszałka Sejmu piątkowe spotkanie świadczy o „spokoju” i pokazuje, że państwa te „wszystkie problemy, które się zdarzą – a będą się zdarzały - wspólnie rozwiążą”. – Wiemy, co chcemy robić; robimy to w sposób mądry, w sposób zdystansowany. Robimy to nie strasząc naszych społeczeństw, bo nie jesteśmy od straszenia tylko od dawania spokoju i od dawania bezpieczeństwa – mówił Czarzasty.
Jak dodał przewodniczący parlamentów Trójkąta Weimarskiego spotykają się, aby zasygnalizować swoją współpracę dla pokoju i to, że „rozsądek będą zawsze stawiać naprzeciw radykalizmowi i złym słowom, które się coraz częściej pojawiają”.

Marszałek podziękował też Rusłanowi Stefanczukowi za przybycie na spotkanie. Jak dodał, „okrutna prawda jest taka”, że Ukraina „daje czas krajom europejskim i światu na to, żeby się przygotowywać na różne sytuacje”, dzięki czemu państwa Zachodu będą bezpieczniejsze.
– Zawsze mówię, że jeżeli chodzi o Ukrainę, pomagamy tylko pieniędzmi i tylko uzbrojeniem, a Ukraina płaci za to rachunkiem najgorszym: rachunkiem krwi. Jeżeli ktoś tego nie widzi jest albo ślepy, albo głupi – ocenił Czarzasty.
Dodał, że jest zwolennikiem wejścia Ukrainy do UE. Jak mówił, on sam „nigdy nie będzie traktował Unii Europejskiej, jak bankomatu”, lecz jako platformę współpracy – otwartą i opartą na systemie wartości, w ramach których znajduje się pomoc tym, którzy są atakowani.
– Też chciałbym jasno powiedzieć w Polsce, bo relatywizowanie zła jest najgorszą rzeczą, która może się wydarzyć: Putin jest mordercą, Putin jest bandytą, (..) człowiekiem, który najechał inny kraj, zabiera mu terytoria i morduje jego ludzi – powiedział marszałek.
Podkreślił, że Putin to „wspólny wróg”, gdyż napada na państwo, które „potencjalnie będzie w UE, które ma podobną kulturę, podobną wiarę, podobne doświadczenia, które jest państwem europejskim i nazywa się Ukraina”.
Przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego Francji: Nie można pozwolić Rosji na ingerencję w proces demokratyczny
Nie można pozwolić Rosji na ingerencję w proces demokratyczny — mówiła po spotkaniu w Warszawie ze swoimi odpowiednikami z Polski, Niemiec i Ukrainy przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego Francji Yaël Braun-Pivet. Szefowa Bundestagu Julia Klöckner podkreśliła, że celem Rosji jest osłabienie demokracja.
Przewodniczący parlamentów państw Trójkąta Weimarskiego spotkali się w piątek w poszerzonym formacie. W rozmowach brał udział przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk.
Na wspólnej konferencji prasowej przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego Francji powiedziała, że rozmawiali o dalszej współpracy, wsparciu dla Ukrainy, zapobieganiu ingerencji ze strony Rosji w procesy demokratyczne i wyborcze w Europie oraz walce z dezinformacją.
- Musimy bronić wartości demokratycznych i zapewnić Ukrainie całkowite wsparcie moralne i rzeczowe – podkreśliła Braun-Pivet. - Widzieliśmy, co działo się w Mołdawii i Rumunii. Nie możemy pozwolić Rosji na żadną ingerencję w procesy wyborcze. Szefowa francuskiego parlamentu zaznaczyła, że „Ukraina broni dziś wartości demokratycznych całej Europy, więc potrzebuje wsparcia bardziej niż kiedykolwiek”.
Szefowa Bundestagu zaznaczyła z kolei, że po 10 latach przerwy ożywiany jest Trójkąt Weimarski w wymiarze parlamentarnym, a zaproszenie przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy to coś więcej niż symbol. Klöckner zaprosiła szefów parlamentów krajów Trójkąta Weimarskiego i Ukrainy na spotkanie za rok w Weimarze, gdzie w 1991 r. narodziła się idea nieformalnego format współpracy trójstronnej pomiędzy Polską, Niemcami i Francją.
- Polska, Francja i Niemcy to 40 proc. ludności Unii Europejskiej. Dlatego to bardzo ważne, jaki sygnał wysyłamy dziś do Europy z Warszawy – podkreśliła. – Stoimy niestrudzenie po stronie Ukrainy, bo to w Ukrainie decyduje się to, jak będzie kształtowała się sytuacja w Europie — powiedziała szefowa Bundestagu.
Podziękowała „za solidarność okazaną po incydencie z dronem w Lipsku”. Podkreśliła, że tylko przypadkiem udało się uniknąć ofiar w ludziach, ale cała sprawa pokazuje, do czego zdolna jest Rosja.
Klöckner powiedziała, że rosyjskie działania w szarej strefie: dezinformacja i cyberataki, są dziś w Europie codziennością. – Celem tym ataków jest osłabienie naszej demokracji, a także parlamentów narodowych – powiedziała, zaznaczając, że „spotkanie w Warszawie jest dowodem na to, że Polska, Niemcy i Francja będą bronić zachodnich wartości”.
Przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej: Dziękuję, że słyszycie, współczujecie i pomagacie
Przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk, który spotyka się w piątek z szefami parlamentów państw Trójkąta Weimarskiego, podziękował Polsce, Francji i Niemcom za wsparcie i poprosił o dalszą pomoc. Ukraina demonstruje swoją odporność, ale sytuacja jest trudna - podkreślił.
Na wspólnej konferencji Stefanczuk powiedział, że w piątym roku pełnoskalowej agresji Rosji naród ukraiński wciąż walczy także dzięki swym partnerom. Podziękował narodom: polskiemu, francuskiemu i niemieckiemu za bycie po stronie Ukrainy i wszystkim innym wspierającym ją.
Podkreślił, że rzeczywistość, w której żyją Ukraińcy, jest bardzo trudna. Mówił o codziennych alarmach w związku z atakami powietrznymi Rosji, które oznaczają od 12 do 18 godzin „wyciętych z życia”, o przerwach w dostawach prądu czy wody również w Kijowie, o tym dzieci w Charkowie mają tylko 18 sekund, by ze szkoły czy przedszkola zejść do schronu.
- To rzeczywistość, w której żyjemy i którą musimy tłumaczyć innym. Dziękuję, że słyszycie, współczujecie i pomagacie, by Ukraina wytrwała- powiedział Stefanczuk.
Podkreślił, że potrzebne jest dalsze szybkie i skuteczne wsparcie. - Sytuacja jest bardzo trudna, Ukraina demonstruje odporność i bardzo potrzebuje wsparcia - powiedział Stefanczuk.
Zwracał uwagę, że niektórzy nie zauważają, iż Rosja doskonali się i, jak mówił, im dłużej będzie przyzwalanie na obchodzenie przez nią sankcji, tym lepiej Rosja będzie adaptować się do dalszej wojny. Podkreślił, że Putin chce kontynuowania wojny bez zasad i dotyczy to nie tylko Ukrainy, bo przecież mamy już do czynienia z wojną hybrydową.
Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy poinformował, że będzie mówił w piątek o potrzebnym wsparciu w wymiarze militarnym, logistycznym, społecznym, bo - jak zaznaczył - to w parlamentach przyjmowane są budżety.
Stefanczuk mówił też, że Ukraina nie zejdzie z drogi do UE, a Trójkąt Weimarski może stać się czworokątem. Ponawiając apel o wsparcie, podkreślił, że chodzi też o to, by Ukraina mogła zostać „częścią tego świata, którego wartości podziela”. (PAP)





























































