Mowa tutaj o usłudze doradztwa finansowego, które -przynajmniej teoretycznie- niewiele powinno mieć wspólnego ze sprzedażą. Niestety, wśród firm funkcjonujących na polskim rynku wiele jest takich, które mimo że nazywają się doradcami, skupiają się na poprawianiu wyników sprzedażowych. Traci na tym oczywiście klient.

Szczególne wątpliwości budzą oferty, do skorzystania z których zachęcają dodawane rozmaite prezenty: konsole do gier, telewizory czy odtwarzacze DVD. Pal sześć, jeśli jest to jeszcze prezent od operatora sieci komórkowej czy telewizji cyfrowej za przedłużenie umowy. Jednak jeśli podobny podarunek ma nas przekonać do zainwestowania pieniędzy czy zaciągnięcia kredytu, jest to nieuczciwe oddziaływanie na klienta.
| Rynek doradztwa finansowego w Polsce 2012 | |
Raport Bankier.pl i WprostBankier.pl już od ponad dekady przygląda się funkcjonowaniu polskiego rynku usług finansowych i recenzuje jego uczestników. Tym razem wraz z tygodnikiem „Wprost” przeprowadziliśmy badanie opinii o polskich firmach doradztwa finansowego.Pobierz raport w formacie PDF |
|
Instrumenty finansowe to nie zabawki, a czasem można odnieść takie wrażenie analizując oferty firm doradztwa finansowego. Decyzja o inwestowaniu pieniędzy, zaciągnięciu kredytu czy wykupieniu polisy, powinna być przede wszystkim konsekwencją analizy sytuacji klienta, jego potrzeb i problemów. Powinno na nią wpływać wiele czynników, a rolą doradcy jest obiektywna i niezależna pomoc w podjęciu przez klienta tej decyzji.
Jeśli jednak rozmowa z doradcą rozpoczyna się od wyciągnięcia na stół konsoli do gier, to czy można w tym wypadku mówić o doradztwie finansowym? Jak klient ma podejmować racjonalne i odpowiedzialne decyzje, skoro na samym początku zostaje zbity z tropu?
Jeśli ma 300 złotych za dużo, rzeczywiście, niech inwestuje. Pewnie na tej inwestycji nie straci, a do tego będzie miał jeszcze czym zabić w domu nudę. Jednak w tym wypadku to nie doradztwo, a zwykła sprzedaż, podparta w dodatku działaniem marketingowym.
Prawdziwe doradztwo finansowe nie dodaje “gratisów”, oferuje jednak plan, działanie i dąży do osiągnięcia przez klienta bezpieczeństwa finansowego. Czy klient poczuje się bezpieczniej, jeśli wygra na konsoli turniej piłki nożnej albo zwycięży w wirtualnej bitwie? Bardzo wątpliwe.
Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@bankier.pl
Zobacz też:
» Emerytury z OFE będą niższe. O ile w ogóle będą
» Artysto, kredytu nie dostaniesz
» Bilans roku, zaplanuj następny
» Emerytury z OFE będą niższe. O ile w ogóle będą
» Artysto, kredytu nie dostaniesz
» Bilans roku, zaplanuj następny






























































