REKLAMA

PiS szukało Pegasusem afery ws. Ciechu. Donald Tusk komentuje kolejne doniesienia ws. podsłuchów

2022-07-07 14:03
publikacja
2022-07-07 14:03
PiS szukało Pegasusem afery ws. Ciechu. Donald Tusk komentuje kolejne doniesienia ws. podsłuchów
PiS szukało Pegasusem afery ws. Ciechu. Donald Tusk komentuje kolejne doniesienia ws. podsłuchów
fot. Goran Stanzl / / PIXSELL

W kwestii stosowania systemu Pegasus mamy do czynienia z nadużyciami, które prawdopodobnie są po prostu przestępstwem, rozstrzygnie to sąd i niezależny prokurator - powiedział w czwartek lider PO Donald Tusk komentując doniesienia "Gazety Wyborczej" dot. Pegasusa.

"Gazeta Wyborcza" napisała w czwartek, że Centralne Biuro Antykorupcyjne stosowało program szpiegowski Pegasus w politycznym śledztwie dotyczącym prywatyzacji firmy chemicznej CIECh przez poprzedni rząd PO-PSL. Jak podała "GW" inwigilowano też osoby, które nie mają zarzutów w sprawie.

Tusk był pytany o te doniesienia "GW" oraz o to, jakie są szanse na powołanie sejmowej komisji śledczej w związku ze stosowaniem systemu Pegasus na konferencji prasowej w Kołobrzegu.

"To, że w Sejmie ta komisja nie powstanie, to było wiadomo po tym, jak panicznie reagowali liderzy PiS-u w tej kwestii. Jeśli chodzi o kwestię Pegasusa, to mamy tutaj do czynienia z nadużyciami, które prawdopodobnie są po prostu wprost przestępstwem. Więc ja się nie dziwię, że PiS panicznie reaguje na myśl o dochodzeniu w sprawie zastosowania Pegasusa" - powiedział Tusk.

Jak zaznaczył, Pegasus "to jest broń antyterrorystyczna". "Używanie jej w taki sposób jak to robił PiS wydaje się w sposób bezdyskusyjny - ja nie będę o tym rozstrzygał, o tym będzie rozstrzygał sąd i niezależny prokurator - ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że popełniano poważne przestępstwa używając tego typu narzędzi przeciwko politykom opozycji, urzędnikom, prokuratorom, działaczom gospodarczym" - podkreślił lider PO.

Dodał, że sytuacja związana ze stosowaniem Pegasusa nie mieści się w ludziom w głowach nie tylko w Polsce, ale także w Europie. Jak zaznaczył, chodzi o kwestię jak można było "tak szeroko i tak kompletnie bez żadnego powodu używać podsłuchu i tych agresywnych narzędzi przeciwko ludziom bez wyroku sądu, bez decyzji uzasadniających sens takiego działania".

"Gazeta Wyborcza" napisała, że jeszcze przed wyborami w 2015 r. politycy PiS nazwali "aferą prywatyzacyjną" sprzedaż Ciechu spółce Jana Kulczyka za 620 mln zł. Twierdzili, że został sprzedany za tanio. Zapowiedzieli, że po dojściu do władzy rozliczą za to rząd PO-PSL. Ministerstwo Skarbu broniło się, że do kupienia Ciechu, drugiego w Europie producenta sody, nie było innych chętnych oprócz Kulczyka. Do tego Ciech był zadłużony, a skarb państwa przed sprzedażą wypłacił sobie dywidendę.

"GW" wskazuje, że śledztwo toczy się już siódmy rok. Zarzuty postawiono Pawłowi Tamborskiemu, wiceministrowi skarbu w latach 2012-14, który wówczas odpowiadał za prywatyzację Ciechu. CBA zatrzymało go w 2018 r., ale sąd odmówił zgody na areszt. "I wtedy, kilka dni po zwolnieniu Tamborskiego, CBA przejęło jego telefon za pomocą Pegasusa. A potem jeszcze w marcu i kwietniu" - podaje gazeta. Według ustaleń "Wyborczej" i Amnesty International Security Lab, telefon byłego wiceministra infekowano Pegasusem co najmniej pięciokrotnie.

Jak donosi "GW", w podobnym czasie szpiegowany Pegasusem był również Andrzej Długosz, PR-owiec i lobbysta. Współpracował z Tamborskim w ministerstwie podczas prywatyzacji Ciechu. Nie ma on jednak żadnych zarzutów w tej sprawie. Analiza kryminalistyczna jego telefonu wykonana przez ekspertów z Amnesty International wykazała, że CBA śledziło go Pegasusem aż 61 razy w latach 2018-19.

Według informacji "Wyborczej", CBA interesowało się również Rafałem Baniakiem. Podczas prywatyzacji Ciechu był wiceministrem skarbu, dziś przewodniczy Pracodawcom RP, organizacji należącej do Rady Dialogu Społecznego. Długosz i Tamborski w Pracodawcach RP są doradcami. W kwietniu tego roku wyszło na jaw, że CBA inwigilowało telefon Andrzeja Malinowskiego, byłego szefa Pracodawców RP - przypomina "GW".

Od połowy stycznia działa senacka komisja nadzwyczajna w sprawie Pegasusa, nie posiada jednak uprawnień śledczych. Powołanie komisji to pokłosie ustaleń działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab. Podała ona, że za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus byli inwigilowani mec. Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek i senator KO Krzysztof Brejza. Do telefonu polityka miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r., gdy był on szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi.

Później Citizen Lab ujawniła, że szpiegowani przy użyciu programu Pegasus mieli być także: lider AgroUnii Michał Kołodziejczak i zastępca redaktora naczelnego portalu "Służby specjalne" Tomasz Szwejgiert. Ostatni ujawniony przypadek inwigilacji to b. szef Pracodawców RP Andrzej Malinowski. (PAP)

(planujemy kontynuację tematu)

autor: Karol Kostrzewa, Inga Domurat

kos/ ing/ reb/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Pegasus - system do inwigilacji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki