Rok 2025 był doskonały we włoskiej turystyce - uważa ministra turystyki Włoch Daniela Santanche. Jej zdaniem, zamiast o szeroko dyskutowanym zjawisku tzw. nadmiernej turystyki, z którą zmagają się miasta i miejscowości, należy mówić o wyzwaniu, jakim jest niewystarczająca turystyka w wielu miejscach.


Według danych włoskiego ministerstwa turystyki za 2025 rok w hotelach i innych miejscach zarezerwowanych było 479 milionów noclegów; o 3 procent więcej niż w poprzednim roku.
Cudzoziemcy ratują włoską turystykę
Siłą napędową branży, zdaniem Santanche, jest w dużym stopniu obecność cudzoziemców. Stanowią oni 55 procent wszystkich turystów, a przybyło ich do Włoch o 4 procent więcej niż w 2024 roku.
Jeśli chodzi o obecność zagranicznych turystów, to więcej przyjechało ich do Włoch niż do Francji i Hiszpanii - odnotowano w raporcie urzędu statystycznego resortu. Ponadto z danych tych wynika, że obcokrajowcy zatrzymują się w hotelach, pensjonatach i innych miejscach noclegowych średnio na dłużej niż w obu tych krajach: na 4 doby. Roczne wydatki turystów w całych Włoszech to ponad 46 miliardów euro.
Rekordowy, jak zaznaczono, jest także grudzień z prawie 20 milionami zarezerwowanych noclegów, przede wszystkim w górach. To według resortu znaczny wzrost w porównaniu z dwoma ostatnimi latami.
Według prognoz liczba zagranicznych turystów oczekiwanych w całym sezonie zimowym będzie o 21 procent wyższa niż przed rokiem. W czołówce cudzoziemców przybywających zimą są także Polacy.
Jesteśmy krajem jakości, na którą stawiamy, a nie liczb - podkreśla ministra turystyki.
Słowo-klucz na 2026: Undertourism
- Magicznym słowem-kluczem roku 2026 będzie undertourism, czyli niewystarczająca turystyka - oświadczyła Santanche.
- Zwłaszcza latem tego roku bardzo dużo mówiono o nadmiernej turystyce (overtourism), która przynosi utrudnienia mieszkańcom. Ja zaś skupiam się na mówieniu o przeciwnej tendencji. To dlatego, że 75 procent turystów, którzy przyjeżdżają do naszego kraju, odwiedza tylko 4 proc. jego terytorium, a dokładnie 10 ze 110 włoskich prowincji - wyjaśniła.
- Zatem podstawowym zadaniem, mającym na celu zwiększenie turystyki we Włoszech jest troska o 96 procent terytorium, cierpiącego właśnie z powodu tego, co nazywam undertourism. Uważam, że cały wysiłek należy skierować na te rejony - stwierdziła ministra.
Zwróciła uwagę na promocję małych, malowniczych miasteczek w wielu częściach Italii.
Kuchnia włoska z listą UNESCO jako zachęta
Daniela Santanche wyraziła też opinię, że istotnym bodźcem dla dalszego rozwoju branży turystycznej jest decyzja UNESCO o wpisaniu włoskiej kuchni na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości. Jak przypomniała, to pierwszy raz w historii, kiedy cała narodowa kuchnia otrzymała taki status.
Według mnie to nadzwyczaj ważne wyróżnienie przyciągnie wiele osób do naszych 5600 miasteczek, bo to tam powstaje zdecydowana większość naszych gastronomicznych znakomitości - dodała ministra.
Jej zdaniem właśnie z tego powodu należy spodziewać się tam znacznego wzrostu ruchu turystycznego.
- Chcemy być krajem turystycznym przez 12 miesięcy w roku, a nie tylko w sezonie zimowym czy letnim. Podkreśliła przy tym, że nie można oddzielić od siebie słów: turystyka i zrównoważony rozwój - ogłosiła Daniela Santanche.
Ministra stwierdziła też, że coraz częściej zagraniczni turyści przyjeżdżają do Włoch pełni zaciekawienia: chcą dowiedzieć się, jak produkuje się ser mozzarellę czy jak wygląda proces produkcji wina.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ zm/























































