83 proc. badanych uważa, że były szef MS Zbigniew Ziobro powinien wrócić do Polski i odpowiadać przed wymiarem sprawiedliwości w związku z sytuacją wokół Funduszu Sprawiedliwości; 17 proc. ocenia, że nie – wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu”.


Ankietowanych w badaniu, którego wyniki opublikowanego we wtorek, zapytano czy Zbigniew Ziobro powinien wrócić do Polski i odpowiadać przed wymiarem sprawiedliwości w związku z sytuacją wokół Funduszu Sprawiedliwości. Odpowiedź twierdzącą wybrało 83 proc. ankietowanych. Przecząco na pytanie odpowiedziało zaś 17 proc. respondentów.
Badanie zrealizował Instytut Badań Pollster 6 i 7 grudnia na próbie 1008 dorosłych Polaków.
Braki w dokumentacji przyczyną odroczenia
W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył do 15 stycznia posiedzenie ws. ewentualnego aresztowania byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Powodem odroczenia, o które wnioskowali obrońcy Ziobry, było niedołączenie materiałów niejawnych do wniosku prokuratury w tej sprawie.
Jakie są zarzuty?
Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi sprawiedliwości, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in.
- wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości,
- ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
- decydować o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł CBA na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus
- decydować o wydaniu 14 mln zł z na remont Prokuratury Krajowej, mimo braku podstaw prawnych.
Innym zarzutem wobec Ziobry jest ukrywanie przez niego dokumentów, które mogły mieć znaczenie dla postępowań karnych – w tym dotyczące osób z jego otoczenia politycznego – co mogło służyć utrudnianiu śledztw i ochronie innych przed odpowiedzialnością karną.
Wśród tych dokumentów jest list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wskazujący na podejrzenie wykorzystywania funduszu przez Solidarną Polskę w trakcie kampanii wyborczej - wątek ten jest często podnoszony przez posłów koalicji rządzącej.
Według śledczych Ziobro działał świadomie, by uzyskać korzyści majątkowe, osobiste i polityczne, działając na szkodę państwa. Biorąc pod uwagę przygotowane zarzuty maksymalny wymiar kary, która może być orzeczona w tej sprawie, to 25 lat pozbawienia wolności.
Do tej pory Ziobro, który ocenił zarzuty prokuratury za „karkołomne” i pokazujące „determinację przestępczej szajki, która dzisiaj rządzi Polską”, przebywał w Budapeszcie, a ostatnio w Brukseli. Nie zadeklarował jednoznacznie, ani że wystąpi o azyl polityczny na Węgrzech, ani że wróci do Polski. Prokuratura wystąpiła o unieważnienie mu paszportu oraz paszportu dyplomatycznego w połowie listopada. Obecnie oba dokumenty są unieważnione. (PAP)
nl/ ktl/


























































