– Jak forma? Na wejście do samolotu na pewno dobra – żartował nasz specjalista od pchnięcia młotem Szymon Ziółkowski.
– A czy wystarczająca do zdobycia medalu? Nie wiem, nie czuję się jako potencjalny medalista zawodów w Helsinkach. Powiem tylko, że czuję się dobrze, tak żeby rzucić wreszcie osiemdziesiąt metrów, a które miejsce to da, to już nie zależy ode mnie. W światowych tabelach mam czternasty wynik, więc na „dzień dobry” jest trzynastu rywali, których powinienem się obawiać. W młocie stawka jest obecnie bardzo wyrównana. Nic nie boli, a to najważniejsza sprawa u sportowca przed kluczową imprezą. Jak się spiszę zobaczymy już w sobotę, a później, miejmy nadzieję, w poniedziałek – asekurował się mistrz olimpijski z Sydney.


























































