REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Pełczyńska-Nałęcz: Od roku pensje rosną szybciej niż ceny mieszkań

2025-07-05 19:20
publikacja
2025-07-05 19:20

Dostępność cenowa mieszkań rośnie stabilnie od II kw. 2024 r., a wzrost dostępności waha się od 7 proc. do 19 proc. - poinformowała w sobotę minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Podkreśliła, że tego efektu nie byłoby m.in. bez skasowania kredytu 0 proc.

Pełczyńska-Nałęcz: Od roku pensje rosną szybciej niż ceny mieszkań
Pełczyńska-Nałęcz: Od roku pensje rosną szybciej niż ceny mieszkań
fot. sevenstormphotography / / Pexels

"Zebraliśmy dane i jest twardy dowód – od roku pensje rosną szybciej niż ceny mieszkań" - napisała w sobotę minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz na platformie X. "Takiej sytuacji nie było od lat. Co to oznacza? Że mieszkania stają się bardziej dostępne. A z drugiej strony ich obecni właściciele nie ubożeją – wygrywają wszyscy, no, może poza deweloperami" - podkreśliła.

Minister na potwierdzenie swoich słów zamieściła na portalu X wykresy przedstawiające to, jak kształtowała się dostępność cenowa mieszkań w takich miastach jak Kraków, Warszawa, Lublin i Szczecin od II kw. 2024 r. do I kw. 2025 r. Wyjaśniła, że dane dotyczą średniej ceny transakcyjnej za metr kwadratowy mieszkań sprzedanych w danym kwartale w danym mieście oraz średniej pensji brutto w danym kwartale w danym województwie.

"Tak obliczona +dostępność cenowa+ rośnie stabilnie od II kwartału 2024. Wzrost dostępności waha się od +7 proc. do +19 proc." - podkreśliła minister. Zwróciła uwagę, że tego efektu dostępności nie byłoby bez konkretnych działań. "Skasowania kredytu 0 proc., - jednoznacznej, na NIE postawy wobec REIT-ów, która wpłynęła na decyzje inwestorów, - ustawy o jawności cen mieszkań, która wprowadza transparentność na rynek nieruchomości i ukróca manipulacje ofertowe – co jest kolejnym ważnym sygnałem cenotwórczym" - wymieniła. "Idziemy dalej! I nie oglądamy się na boki" - dodała.

Ekspert rynku nieruchomości z Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami Marcin Drogomirecki poproszony przez PAP o komentarz zgodził się z opinią Pełczyńskiej-Nałęcz.

"Zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym relacja ceny metra kwadratowego do średniego wynagrodzenia od wielu miesięcy się poprawia, co oznacza, że dostępność mieszkań dla przeciętnego Kowalskiego od dłuższego czasu rośnie. Krótko mówiąc, za średnią pensję z każdym miesiącem możemy kupić coraz więcej metrów kwadratowych mieszkania" - przyznał Drogomirecki.

Odniósł się też do wpływu "skasowania" kredytu 0 proc. na tę sytuację. "Zakończenie programu, powoli spadające stopy procentowe, które też obniżają koszt kredytu hipotecznego - to wszystko sprawia, że mieszkania stają się bardziej dostępne - ale również wyhamowanie popytu sztucznie napędzanego poprzednim kredytem wprowadzonym przez rząd PiS" - zaznaczył Drogomirecki. Zwrócił uwagę, że wyhamowanie popytu sprawiło, że mamy dużo większą podaż mieszkań, dużo większą elastyczność sprzedających i, jak zaznaczył, dużo większy wybór mieszkań na rynku.

W odpowiedzi na pytanie PAP, czy ten trend się utrzyma, ekspert stwierdził: "Na ten moment wydaje się, że będzie to trwały trend, że będziemy mieli do czynienia ze stabilizacją, a bardziej bym powiedział: normalizowaniem się sytuacji na rynku sprzedaży mieszkań".

"Ale nigdy nie wiadomo, co na rynku, w sferze ekonomiczno-finansowej może się wydarzyć, co mogłoby ten rynek zdestabilizować" - dodał. Podkreślił też, że obecnie patrzy na rynek nieruchomości "optymistycznie".

"Myślę, że sytuacja na nim będzie stabilna, jakiej przez wiele lat wypatrywaliśmy" - stwierdził Drogomirecki.

Ekspert zauważył, że są różne ceny i różne wynagrodzenia w różnych lokalizacjach w Polsce. "Natomiast generalnie w skali kraju sytuacja się stabilizuje i ta dostępność mieszkań stopniowo będzie rosła. W miarę wzrostu wynagrodzeń oczywiście" - powiedział.

W jego ocenie największy wzrost dostępności mieszkań odnotowano w mniejszych miastach, gdzie ceny w ostatnich latach nie rosły tak gwałtownie jak w Warszawie czy Krakowie. "Np. w Olsztynie, Lublinie, Katowicach" - wskazał Drogomirecki.

Według danych Otodom Analitycs w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2025 r. deweloperzy wprowadzili na rynek 20,9 tys. mieszkań, a popyt odpowiedział zakupem 15,3 tys. mieszkań, co doprowadziło do zwiększenia oferty do 62 tys. mieszkań na siedmiu największych rynkach.

Sprzedaż nowych mieszkań w czerwcu br. spadła o 8,7 proc. wobec maja, a w większości przypadków ceny nie zmieniły się na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy - wynika z kolei z Barometru Cen Mieszkań portalu Tabelaofert.pl. Licząc rok do roku, ceny są wyższe o 6,1 proc.

Jak podano w raporcie GetHome.pl., po majowej stabilizacji oferty na rynku wtórnym czerwiec przyniósł spadek we wszystkich metropoliach. Najbardziej – o 5 proc. - skurczyła się ona Warszawie (do 18,3 tys. lokali) i Poznaniu (do 3,9 tys.). O 4 proc. mniej mieszkań niż w maju było na rynku wtórnym we Wrocławiu (10 tys. lokali), Łodzi (5,5 tys.) i Katowicach (2,3 tys.), o 3 proc. - Krakowie (9,5 tys.) i o 1 proc. - w Trójmieście (8,9 tys.).

Eksperci zwracają uwagę, że w Warszawie i Krakowie średnia cena metra kwadratowego mieszkań z drugiej ręki spada już od roku. W efekcie jest niższa o 4 proc. W ciągu 12 miesięcy najbardziej wzrosła ona w Trójmieście (o 4 proc.). W Poznaniu nie zmieniła się, w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i Łodzi jest wyższa niż przed rokiem o 2 proc., a we Wrocławiu – o 1 proc.(PAP)

ab/ miś/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Nagłe dymisje w zarządzie Wieltonu
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (42)

dodaj komentarz
jan888
Od 2016 roku zmniejsza się ilość metrów kwadratowych mieszkania, jaką mogą nabyć Polacy za "przeciętną pensję". A do tego trzeba dodać, że "przeciętna pensja" to nic innego jak manipulacja i łgarstwo GUS (czyli rządzących), gdyż jest ona zawyżona o około 24% w stosunku do realnych pensji (lepiej przybliżanych Od 2016 roku zmniejsza się ilość metrów kwadratowych mieszkania, jaką mogą nabyć Polacy za "przeciętną pensję". A do tego trzeba dodać, że "przeciętna pensja" to nic innego jak manipulacja i łgarstwo GUS (czyli rządzących), gdyż jest ona zawyżona o około 24% w stosunku do realnych pensji (lepiej przybliżanych wg. mediany).
jan888
To całe wystąpienie Pełczyńskiej to nic innego jak manipulacje serwowane jako wymówka i przygotowanie pod kolejne programy dopłat dla developerów, u których politycy siedzą w kieszeni po same uszy.
harrytracz
Pani Pełczyńska jest jak ostatnio Tusk z porównywaniem PKB Polski i Iranu xD
Wzięła sobie 4 kwartalne wartości (niech będzie że zgodne, nie kwestionuję tego) i na tej podstawie wysnuwa wnioski.
Po pierwsze: takie dane analizuje się na tle minimum dekady.
Po drugie: czy jeżeli trend się odwróci to pani Pełczyńska również
Pani Pełczyńska jest jak ostatnio Tusk z porównywaniem PKB Polski i Iranu xD
Wzięła sobie 4 kwartalne wartości (niech będzie że zgodne, nie kwestionuję tego) i na tej podstawie wysnuwa wnioski.
Po pierwsze: takie dane analizuje się na tle minimum dekady.
Po drugie: czy jeżeli trend się odwróci to pani Pełczyńska również o tym zrobi tweeta?
velazquez
Skończyły się dopłaty do kredytów, utrzymywane są dodatnie realne stopy procentowe, to i ceny nieruchomości będą spadać (podaż > popyt).

Swoją drogą, wejście w życie programu „Bezpieczny kredyt 2%” oraz niekończąca się opera mydlana z następcami: „Kredytem 0%”/”Mieszkaniem na start”/”Pierwszymi kluczami” był to jeden z
Skończyły się dopłaty do kredytów, utrzymywane są dodatnie realne stopy procentowe, to i ceny nieruchomości będą spadać (podaż > popyt).

Swoją drogą, wejście w życie programu „Bezpieczny kredyt 2%” oraz niekończąca się opera mydlana z następcami: „Kredytem 0%”/”Mieszkaniem na start”/”Pierwszymi kluczami” był to jeden z większych „wałków” finansowych ostatnich lat. Wszystko w świetle fleszy…

Mam nadzieję, że za kilka lat znajdzie się taki układ polityczny w Polsce, który zbada proces legislacyjny związany z wprowadzeniem/próbami wprowadzenia w/w programów, a po ministerstwach będą przechadzać się odpowiednie służby… CBA, NIK, ABW etc., by prześwietlać cały proces legislacyjny dedykowany tym programom.

W każdym razie nadal należy patrzeć politykom na ręce czy nie wyprowadzają publicznych pieniędzy na zlecenie swoich mocodawców.
velazquez
A opowieści przedstawicieli pewnej partii (z roślinką w logo…), iż dopłat chcą ”młode polskie rodziny”, które wydzwaniały do ministerstwa w tej sprawie, były tak żenujące, że żal nawet szerzej wspominać. Dziwie się tylko że można było robić to tak jawnie i bez cienia wstydu…
Wszyscy wiedzą o co i o kogo chodzi.

A Pani Minister
A opowieści przedstawicieli pewnej partii (z roślinką w logo…), iż dopłat chcą ”młode polskie rodziny”, które wydzwaniały do ministerstwa w tej sprawie, były tak żenujące, że żal nawet szerzej wspominać. Dziwie się tylko że można było robić to tak jawnie i bez cienia wstydu…
Wszyscy wiedzą o co i o kogo chodzi.

A Pani Minister Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz, dziękuję że miała odwagę jako jedna z niewielu stoczyć walkę z lobby dewelopersko-bankowym. Mam nadzieję, że starczy wytrwałości.
men24a odpowiada velazquez
Nie przyszło ci na myśl że po tanim państwie PiS i budowy niewidocznych 100 tys socjalnych mieszkań oraz najdroższych kredytach w całej UE Polaka nie stać na mieszkanie ? Bez dopłaty ani rusz, kwestia czasu kiedy wejdą, właśnie Węgrzy z podobnego cudu uruchamiają tani kredyt na wszystkie nieruchomości.
velazquez odpowiada men24a
Gdyby nie dopłaty do kredytów, preferencyjne opodatkowanie nieruchomości (vs inne formy lokowania nadwyżek finansowych) ceny nieruchomości mieszkalnych byłyby dzisiaj istotnie niższe (i bardziej dostępne dla przeciętnego Polaka).

Nie ma znaczenia czy to PiS, PO/KO (+PSL) – oni wszyscy działają tak samo szkodliwie.

PS.
Gdyby nie dopłaty do kredytów, preferencyjne opodatkowanie nieruchomości (vs inne formy lokowania nadwyżek finansowych) ceny nieruchomości mieszkalnych byłyby dzisiaj istotnie niższe (i bardziej dostępne dla przeciętnego Polaka).

Nie ma znaczenia czy to PiS, PO/KO (+PSL) – oni wszyscy działają tak samo szkodliwie.

PS. Na szczęście nic nie wskazuje na to, by kolejne dopłaty finansowane z kieszeni każdego obywatela weszły w życie. Politycy już zdaje się zauważyli, że jest bardzo silny opór społeczny, i można przez to stracić w wyborach.
men24a odpowiada velazquez
Dopłaty do mieszkań masz w każdym kraju począwszy od Niemiec, Danii, Czech a skończywszy na USA tylko forma inna.
Polska zawsze obierała najłatwiejsze rozwiązanie, dać rocznie średnio 2 mld dofinansowania do kredytów i ma problem z głowy nie tak jak na zachodzie gdzie państwa budują na szeroką skalę mieszkania socjalne.Na zachodzie
Dopłaty do mieszkań masz w każdym kraju począwszy od Niemiec, Danii, Czech a skończywszy na USA tylko forma inna.
Polska zawsze obierała najłatwiejsze rozwiązanie, dać rocznie średnio 2 mld dofinansowania do kredytów i ma problem z głowy nie tak jak na zachodzie gdzie państwa budują na szeroką skalę mieszkania socjalne.Na zachodzie wynajmują nie dlatego, że ich nie stać, tylko dlatego że potrafią liczyć i jeśli mają do dyspozycji mieszkanie komunalne (czy z tzw. woningcorporatie w Holandii, z regulowanym czynszem) to mogą wybrać - 1800 euro raty czy poniżej 1000 euro czynszu najmu. W Polsce mamy owczy pęd do własności za wszelką cenę, więc żaden rząd nie musiał, nie musi i nigdy nie będzie musiał wysiliać się i tworzyć podobnego programu. Lepiej napychać kieszenie deweloperom takimi perełkami jak "kredyt 0%, kredyt 2%, kredyt na start", itp
trolley odpowiada men24a
Ale tutaj to nie byly dopłaty tylko wymuszenie mafii nieruchowej. Ić stont i przestań bredzić.
men24a odpowiada trolley
Lepiej bredzić jak potłuczony o krachu ?

Powiązane: Polityka mieszkaniowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki