GUS w październiku odnotował wyraźne pogorszenie wskaźników nastrojów konsumenckich. O ile miernik oczekiwań inflacyjnych nawet nieznacznie spadł, o tyle ankietowani byli bardziej pesymistycznie nastawieni na przyszłość.


Październikowe badanie koniunktury konsumenckiej pokazało, że nastroje polskich konsumentów uległy znaczącemu pogorszeniu i to pomimo wprowadzenia kolejnej tymczasowej obniżki stawki VAT na paliwa. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) zaliczył spadek do -14 punktów (względem -10,8 pkt we wrześniu) i był to najniższy odczyt od kwietnia (-14,1 pkt) oraz drugi najniższy od maja 2025 r.
Z kolei wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK) odnotował niewiele mniejsze pogorszenie, obniżając się z -7,9 pkt do -10,6 pkt – podał GUS. To najniższa wartość WWUK od kwietnia.
Obydwa wskaźniki ufności konsumenckiej mogą przyjmować wartości od –100 do +100. Wartość dodatnia oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych optymistycznie nad konsumentami nastawionymi pesymistycznie, natomiast wartość ujemna oznacza przewagę liczebną konsumentów nastawionych pesymistycznie nad konsumentami nastawionymi optymistycznie. Przy czym wartości dodatnie obu wskaźników obserwowaliśmy jedynie w latach 2017-2019. Najnowsze badanie przeprowadzono w dniach 5-14 października na próbie 1369 wywiadów z konsumentami.
Wzrost cen już nie jest największym zmartwieniem
Równocześnie GUS odnotował niewielki spadek oczekiwań inflacyjnych respondentów. Wskaźnik ten obniżył się do 26,3 pkt względem 27,2 pkt we wrześniu. Ale to i tak znacznie więcej niż w miesiącach letnich, gdy gusowska miara oczekiwań inflacyjnych oscylowała wokół 20 punktów. Oznacza to tyle, że nadal blisko połowa badanych (49,72%) spodziewa się wzrostu cen w tempie podobnych do obecnego (czyli ok. 4% bazując na wskaźniku CPI – przyp. red.). Co dziesiąty (10,55%) oczekuje ich szybszego wzrostu, a tylko co ósmy (12,04%) liczy na wolniejszy wzrost cen w perspektywie następnych 12 miesięcy.

W takim układzie oczekiwania inflacyjne Polaków zdają się stabilizować na umiarkowanie podwyższonych poziomach i względem września zmiany są jedynie kosmetyczne. Za to wyraźnie pogorszyły się inne komponenty gusowskich wskaźników zaufania konsumenckiego. Konsumenci nieco gorzej niż w poprzednich miesiącach oceniają stan finansów swojego gospodarstwa domowego oraz w większości oczekują ich pogorszenia w kolejnych 12 miesiącach.
Ale największe pogorszenie nastąpiło w przypadku oceny zarówno bieżącej, jak i przyszłej sytuacji gospodarczej kraju. Co ciekawe, takie wnioski są zbieżne z wszelkimi dostępnymi prognozami zakładającymi wyraźne spowolnienie dynamiki PKB w 2027 roku. W kategorii „zmiany ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju w ciągu najbliższych 12 miesięcy” GUS odnotował najniższy odczyt od czerwca 2023 roku.
Nie widać natomiast nasilenia lęku przed bezrobociem, ani też deklaracji dotyczących przyszłego dokonywania ważnych zakupów czy oszczędzania pieniędzy. Wciąż dość wysoko oceniana jest też obecna kondycja finansowa gospodarstwa domowego.
Przeczytaj także
Reasumując, polski konsument już zdecydowanie się nie uśmiecha, choć jeszcze daleko mu do paniki i podejmowania drastycznych decyzji. Jednocześnie zdaje się dostrzegać skalę problemów czekających polską gospodarkę w przyszłym roku (koniec cyklu inwestycyjnego, konieczność ograniczenia dziury budżetowej, etc.), ale (jeszcze?) nie odczuł tego na własnym portfelu. Może za to doświadczać malejącej dynamiki realnych płac, na co prędzej czy później będzie musiał zareagować przy wydawaniu lub oszczędzaniu pieniędzy.























































