Oznaki zniecierpliwienia
No i mamy wzrost rynkowych stóp procentowych i to na wszystkich trzech obserwowanych przeze mnie rynkach (oprocentowanie lokat złotowych, dolarowych i nominowanych w euro). Rynek uznał, że zbytnio przeszarżował chcąc wyprzedzić decyzje RPP w Polsce, FED w USA oraz EBC w strefie euro. Spójrzmy najpierw na nasz rynek. Praktycznie od tygodnia procentowanie lokat na rynku międzybankowym dla terminów długich (6 miesięcy – mierzone indeksem WIBOR 6M) rośnie. Jednak wzrost ten wydaje się być tylko wzrostem korekcyjnym, gdyż kształt krzywej dochodowości oraz wynikające z niej wartości oprocentowania w przyszłości (metoda FORWARD) wskazują na dalszy dość znaczny optymizm i obstawianie niższych stóp w ciągu najbliższych jedenastu miesięcy. Przykładowo w przypadku lokat jednomiesięcznych rynek oczekuje spadku oprocentowania o 200 pkt bazowych w ciągu najbliższych pięciu miesięcy (patrz Prognoza WIBOR 1M ). Potem spadek oprocentowania nie powinien być już tak dynamiczny. Zastanawiające jest to, że po raz drugi z rzędu na co poniedziałkowych przetargach na bony skarbowe wzrosła rentowność bonów 13 tygodniowych przy małym zainteresowaniu ze strony nabywców (przyjęto oferty tylko na nieco ponad 17 milionów złotych). To dobra wiadomość dla posiadaczy obligacji trzyletnich o zmiennym oprocentowaniu, popularnie nazywanych Tezetkami. Ahhhh kiedyś marzyłem o takim motorze ;-) Obraz jaki obecnie nam się jawi wskazuje, że rynek postanowił troszkę odpocząć i już nie kupuje się papierów skarbowych za wszelką cenę.
Zobaczmy teraz na rynek międzybankowy lokat dolarowych (patrz LIBOR USD 1M ). Tutaj również mniej więcej od tygodnia trwa wzrost oprocentowania lokat najdłuższych (12 miesięcznych), w sumie o 20 pkt bazowych. Jeżeli spojrzymy jednak na prognozy rynkowe lokaty jednomiesięcznej (Prognoza LIBOR USD 1M ), to z łatwością zauważymy, iż rynek oczekuje jeszcze jednej obniżki stóp w wysokości około 50 pkt bazowych na przestrzeni najbliższych kilku miesięcy. Ostatnim rynkiem, który od pewnego czasu wraz z państwem obserwuje jest rynek lokat nominowanych w euro. I tutaj także dziwnym zbiegiem okoliczności w dniu 8 stycznia zanotowano najniższe oprocentowania lokat. Od tego czasu stopy procentowe rosną. Myślę, że na wszystkich trzech rynkach inwestorzy (największe banki pożyczające sobie nawzajem pieniądze) dostrzegli jakiś sygnał wskazujący na brak, lub na mniejsza obniżkę stóp, niż wcześniej tego oczekiwano. Czyżby informacje o wskaźnikach PPI były niezbyt satysfakcjonujące? W każdym razie widzimy, że optymizm co do obniżki stóp procentowych nieco się ulotnił. W ślad za rosnącym oprocentowaniem lokat międzybankowych powinny pójść w dół ceny papierów skarbowych o stałym oprocentowaniu, a ich rentowność lekko powinna wzrosnąć. Co ciekawe. Pomimo przejściowej zwyżki (uważam, że to tylko przejściowy wzrost) rynkowych stóp procentowych, prognozy oparte na metodzie Forward wskazują w dalszym ciągu na oczekiwania co do obniżki oficjalnych stóp procentowych. Jednak teraz optymizm ten jest nieco mniejszy niż przed tygodniem.
Zdaje sobie sprawę, że prognozowanie na podstawie metody FORWARD jest zawodne i bardziej pokazuje on nastrój panujący na rynku w danej chwili, niż jest narzędziem prognostycznym. Zapewne wielu ekonometryków tarza się teraz po dywanie trzymając się ze śmiechy za brzuch ;-) no cóż nie zawsze to co najbardziej skomplikowane (modele klasy GARCH, EWMA czy też ARiMA) jest w danej chwili najlepsze. Myślę jednak, że warto czasami zerknąć na metody proste. To naprawdę daje niezły obraz sytuacji. (JM)
























































