REKLAMA

Opłaty za śmieci. Drogo będzie dłużej

2020-05-28 06:38
publikacja
2020-05-28 06:38

Przepisy dotyczące tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producentów powinny być gotowe 5 lipca. To jednak nierealne – informuje w czwartek "Rzeczpospolita”.

/ fot. Dmitry Kalinovsky / Shutterstock

Opłaty za śmieci dla mieszkańców poszybowały w górę. Niektórzy płacą za nie nawet 300 proc. więcej niż przed rokiem. Gazeta zauważa, że można by je zmniejszyć i to bardzo, obciążając producentów opakowań dodatkowymi opłatami lub obowiązkiem zbiórki niektórych frakcji i ich recyklingiem.

Do 5 lipca Polska ma obowiązek przygotować przepisy unijne w tej sprawie, ale już wiadomo, że tego nie zrobimy. Jak się dowiedziała "Rz", projekt będzie najwcześniej pod koniec roku.

ktl/ mrr/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (9)

dodaj komentarz
bangladesznadwisla
Wzrost opłat za śmieci to skutek ustawy rządu a nie decyzji samorządów. Ciężko winić burmistrzów za wykonanie ustawy pisowskiego sejmu i podpisu marionetki
degrengolada
Niektórzy jak ja płacą o 650% więcej. Ciężko nawet wyrazić frustrację i nie winić za to trzaskowskiego. Zagłosuję na niego tylko po to żeby pozbyć się go ze stanowiska prezydenta warszawy. Dość napsuł zdrowia i finansów Warszawiakom.
biniu
Gazetka taka mądra. Z pewnością przeniesienie kosztów na producentów przyniesie zakładany efekt i w cudowny sposób konsument zaoszczędzi. Typowa zagrywka socjalistów. Rozbic opłaty na miliony różnych podmiotów i udawać, że przecież obywatel nie ponosi dużych opłat :D
wonsz
Nikt na niczym nie zaoszczędzi, bo praca przy zbiórce odpadów musi być wykonana, a skoro musi być wykonana, to ktoś musi za nią zapłacić - a płacą zawsze do spółki konsument i podatnik (często ta sama osoba). Chodzi o co innego - żeby podatkami zdemotywować firmy do pakowania wszystkiego w plastik.
Przykład gdy
Nikt na niczym nie zaoszczędzi, bo praca przy zbiórce odpadów musi być wykonana, a skoro musi być wykonana, to ktoś musi za nią zapłacić - a płacą zawsze do spółki konsument i podatnik (często ta sama osoba). Chodzi o co innego - żeby podatkami zdemotywować firmy do pakowania wszystkiego w plastik.
Przykład gdy kupuję kartę pamięci (na oko ze 2x3 cm), dostaję w gratisie ćwierć funta śmieci (plastikowe, szczelne opakowanie o wymiarach 20x20 cm, karton z nadrukiem wciśnięty do niego, instrukcja w osiemnastu językach). I nie dość, że płacę za ten zbędny plastik (wytworzenie wszystkiego kosztuje, nawet jeśli 1 grosz), to płacę jeszcze potem za wywóz i składowanie zbędnych mi śmieci, za które odpowiada tylko i wyłącznie producent (nie ma w ofercie kart pamięci luzem). To samo, gdy kupuję mały moduł wifi na usb, niektóre owoce, piwo czy kefir w ilośpaku - na cholerę mi do tych artykułów folia, która będzie potem gnić tysiąc lat? Z chęcią poprę 1000% podatek od takich "genialnych" opakowań - momentalnie pojawią się w sklepach artykuły bez nich. A kto lubi wygodę i nie chce mu się wkładać 4 puszek do koszyka osobno - niech płaci za luksus, a czas zaoszczędzony w sklepie i tak straci na przebijanie się potem przez folię, wyrzucanie jej do kosza i wyjście ze śmieciami do śmietnika.
shadow_xx odpowiada wonsz
Zauważyłem, że producenci towarów zaczynają oszczędzać na opakowaniach. Przykład: dwa lata temu kupowałem dysk SSD, to dostawałem pudełko mniej więcej formatu A6, a w nim dysk SSD w plastikowym etui, instrukcja i chyba nikomu niepotrzebny plastikowy dystans, ramka, aby dysk nie latał w gnieździe. Nigdy tego nie używałem,Zauważyłem, że producenci towarów zaczynają oszczędzać na opakowaniach. Przykład: dwa lata temu kupowałem dysk SSD, to dostawałem pudełko mniej więcej formatu A6, a w nim dysk SSD w plastikowym etui, instrukcja i chyba nikomu niepotrzebny plastikowy dystans, ramka, aby dysk nie latał w gnieździe. Nigdy tego nie używałem, bo laptopy mają ramki montażowe, do których przykręca się dysk. Dwa tygodnie temu kupowałem dysk SSD tego samego producenta i się zdziwiłem, bo opakowanie mniejsze o ok. 30%, w środku tylko dysk w plastikowym etui - ramki już nie było, instrukcji też nie.

Co do opakowań kart pamięci to fakt, że przeginają z rozmiarem. Jednak muszą być w czymś zapakowane ze względu chociażby na kod kreskowy.

W wielu lokalnych sklepach w moim mieście, tych małych już nie idzie kupić foliowej torby. Można kupić tylko papierową. Mam swoją torbę uszytą przez krawca i zabieram ją ze sobą. Także z moich obserwacji wynika, że plastik jest już ograniczany, a czasami likwidowany.
wonsz odpowiada shadow_xx
Zgadzam się, że ograniczają - jak sądzę, właśnie dzięki podatkom i opłatom. Ale też widzę, że ciągle wiele jest do zrobienia, ilość podwójnych czy zbędnych opakowań ciągle przeraża mnie po każdym powrocie z zakupów i irytuje, gdy widzę pełny wór śmieci, który muszę wynosić do smietnika ;)
Fajnie, że
Zgadzam się, że ograniczają - jak sądzę, właśnie dzięki podatkom i opłatom. Ale też widzę, że ciągle wiele jest do zrobienia, ilość podwójnych czy zbędnych opakowań ciągle przeraża mnie po każdym powrocie z zakupów i irytuje, gdy widzę pełny wór śmieci, który muszę wynosić do smietnika ;)
Fajnie, że da się bez instrukcji - nawet nie wiedziałem, myślałem, że MUSI być - ale skoro nie, dorzucam jeszcze propozycję 1000% podatku od papierowych instrukcji i 10000% od instrukcji w wielu językach (szczyt wszystkiego - RTV i AGD. Tam dostaję instrukcje dosłownie na cały świat, ksiąąki po kilkaset stron, a po polsku - koło 5. Albo, jeszcze lepiej - do opakowania producent wrzuca mi dwie takie książki - jedna w 50 językach, w tym po pl, druga też w 50 językach, ale innych, wszystkich obcych - bo taniej wydrukować 2 mniejsze broszury niż 1 wielką). Na początek załączanych do elektroniki, a za 25 lat (jak wymrą ostatni cyfrowo niepiśmienni) - do wszystkiego.
znawca_wszystkiego odpowiada wonsz
Ciekawe czy dzieciarnia wie, że kiedyś kupowano mleko do baniek z którymi szło się do sklepu :))))
shadow_xx odpowiada znawca_wszystkiego
Ja pamiętam, jak 20 lat temu jeździłem z tatą po mleko do gospodyni. Była umówiona godzina np. 19:00 i dostawaliśmy świeże mleko. Przelewała nam do 5l kanki. To były czasy :)
wonsz odpowiada znawca_wszystkiego
Ja to znam tylko ze skeczu Monty Pythona o mleczarzu ;)
I, szczerze mówiąc, nie ma nic przeciwko opakowaniom wymiennym - ale tylko pod warunkiem, że zużycie wody, prądu i chemii do ich umycia nie wyrządzi większych szkód, niż złożenie jednorazowego plastiku na hałdzie.

Powiązane: Ustawa śmieciowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki