Zdaniem informatora "Polski", były premier nie był zainteresowany kandydaturą i zirytował się, że traktuje się go jako kandydata wystawianego przez Listkiewicza. Były prezes PZPN nie zraził się jednak do idei wprowadzenia do związku polityka. Jego zdaniem polityk, mający za plecami wiele wpływowych osób, mógłby otworzyć drzwi do biznesu. Za plecami Olejniczaka jako patron miałby stanąć Aleksander Kwaśniewski, który - według informacji "Polski" - miałby stanąć na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a docelowo - Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.
Zdaniem "Polski", inicjatorem całego przedsięwzięcia jest Janusz Jesionek, szef wydziału zagranicznego PZPN i były ambasador w Moskwie, Caracas, Nikozji i Ljubljanie. Na dwie ostatnie placówki powoływał go Aleksander Kwaśniewski. Michał Listkiewicz w rozmowie z "Polską" przyznaje, że spotyka się z Kwaśniewskim, Jesionkiem i Olejniczakiem, ale zapewnia, że "nic nie knują". Dodaje przy tym, że na czele PZPN powinien stanąć polityk, przed którym "otwierałyby się ważne drzwi".
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Polska"/to/pbp
Źródło:IAR




























































