Nowy smutny rekord euro
NIECO PONAD 82,5 CENTA ZA JEDNOSTKĘ WSPÓLNEJ WALUTY
Dolar umocnił się wczoraj wobec wszystkich kluczowych walut. Obok euro również w stosunku do funta, franka szwajcarskiego, jena oraz dolarów kanadyjskiego i australijskiego.
Kurs euro spadł w środę do nowego historycznego minimum w stosunku do dolara. Gdy zamykaliśmy to wydanie PG wynosiło ono 82,54 centa ale negatywna presja na wspólną walutę utrzymywała się nadal.
Powodem gwałtownej wyprzedaży pieniądza Eurolandu był brak jakichkolwiek wieści z Kanady nt. kolejnej skoordynowanej interwencji banków centralnych największych potęg gospodarczych w jego obronie. Inwestorzy bardzo liczyli na to, że obradujący w Montrealu ministrowie finansów i szefowie banków centralnych najwyżej uprzemysłowionych państw (oraz krajów należących do grupy emerging markets) podejmą kolejną - na wzór tej z 22 września - "akję ratunkową" euro. Nic takiego się jednak nie stało.
Uczestnicy odbywającego się za zamkniętymi drzwiami szczytu G20 nie tylko nie ujawnili się z żadnymi planami przeprowadzenia kolejnej zmasowanej interwencji, ale odmówili też wszelkich komentarzy nt. obecnej sytuacji na rynku walutowym. Z nieoficjalnych informacji wiadomo było, że delegaci przygotowali 7-stronicowy dokument podsumowujący spotkanie, jednak nie zawiarał on żadnych konkretów w sprawie ratowania euro. Dla inwestorów był to tylko kolejny argument do zamykania długich pozycji w walucie Eurolandu. Treść dokumentu miała być ogłoszona w środę wieczorem.
Negatywna presja na euro wzmogła się w godzinach popołudniowych czasu europejskiego. Dealerzy - pamiętający bieg wydarzeń z 22 września, gdy wieść o wspólnym przedsięwzięciu banków centralnych obiegła świat około południa - z każdą godziną nabierali coraz większej pewności, że tym razem interwencji nie będzie. Dlatego na końcówkę sesji pozostawili sobie duże transakcje wyprzedaży euro.
Dolar umocnił się w środę nie tylko wobec pieniądza Eurolandu. Na plusie notowany był również w stosunku do innych kluczowych walut, m.in. Kanady, Australii, Japonii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.
KATARZYNA SIWEK



























































