Notowania czerwcowego kontraktu na dostawę baryłki ropy na nowojorskiej giełdzie NYMEX obniżyły się wczoraj o 2,34 USD do 69,94 USD. Dziś rano w obrocie elektronicznym surowiec lekko podrożał - jego cena wzrosła o 56 centów do 70,50 USD.
Historyczny rekord zamknięcia na poziomie 75,17 USD padł w piątek 21 kwietnia. Tego samego dnia padło też historyczne maksimum intraday - 75,35 USD.
Gwałtowną przecenę ropy umożliwiła środowa publikacja cotygodniowego raportu amerykańskiego Departamentu Energii o stanie komercyjnych zapasów paliw, z której wynikało, że rezerwy benzyny powiększyły się w zeszłym tygodniu o 2,1 mln baryłek (do 202,7 mln baryłek).
Choć ostatnie spadki ceny ropy są dość wyraźne, to większość analityków zgadza się, że to najprawdopodobniej tylko korekta - poważniej potanieć nie pozwoli surowcowi niepokój co do potencjalnych zakłóceń podaży.
Wyjątkowo nerwowo rynki reagują na wszelkie doniesienia na temat rozwoju sytuacji w Iranie, który nie chce zgodzić się na wstrzymanie swojego pokojowego programu nuklearnego. Obecnie nad sprawą Teheranu obraduje Rada Bezpieczeństwa ONZ.
Wciąż nie widać też końca kryzysu w Nigerii - wydobycie ropy w tym bogatym w złoża kraju jest za sprawą ataków miejscowych rebeliantów od prawie dwóch miesięcy zmniejszone o około 20% w stosunku do normy.
BaP























































