Wszystkie niemieckie partie opozycyjne ostro krytykują umowę koalicyjną uzgodnioną przez chadeckie CDU/CSU i socjaldemokratyczną SPD - pisze w czwartek dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Zdaniem opozycji umowa ignoruje potrzeby ludzi i nie zapowiada obiecanej zmiany w polityce.


Lider Zielonych Felix Banaszak ocenia, że przyszła koalicja CDU/CSU i SPD "nie ma najmniejszej odpowiedzi" na kryzys klimatyczny, erozję opartego na zasadach porządku światowego i wzrost prawicowego ekstremizmu. Wyraził przekonanie, że wbrew składanym obietnicom chadecy i socjaldemokraci nie zdołają zjednoczyć kraju, a wręcz pogłębią istniejące podziały.
Zdaniem współprzewodniczącej Zielonych Franziski Brantner CDU/CSU i SPD zawodzą zwłaszcza młodych ludzi, zarówno jeśli chodzi o przeciwdziałanie zmianom klimatu, jak i emerytury i zabezpieczenia społeczne. Podkreśla, że mimo obietnic zredukowania biurokracji rząd CDU/CSU ma liczyć o jedno ministerstwo więcej niż poprzedni gabinet.
Liderka prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Alice Weidel jest zdania, że umowa koalicyjna jest "świadectwem kapitulacji" lidera CDU i prawdopodobnego przyszłego kanclerza Friedricha Merza. Według Weidel, Merz również "już odłożył na półkę zwrot migracyjny" - cytuje ją "SZ".
Liderka postkomunistycznej Lewicy (Linke) Ines Schwerdtner umowę koalicyjną CDU/CSU i SPD określa jako "dokument beznadziei i nieodpowiedzialności". Jej zdaniem plany CDU, CSU i SPD "całkowicie ignorują potrzeby ludzi". Jej zdaniem w umowie koalicyjnej brak rozwiązań, jeśli chodzi o problem wysokich czynszów i rosnących cen.
Polityk liberalnej partii FDP Christian Duerr uważa, że w dokumencie brakuje prawdziwych reform. Podobnie jak Brantner wytyka przyszłej koalicji utworzenie dodatkowego ministerstwa i kilku wysokich stanowisk. Ocenia, że nie można również mówić o zwrocie gospodarczym, który w jego opinii CDU/CSU i SPD odkładają na odległą przyszłość. Zapowiedź obniżenia podatku dochodowego od osób prawnych dopiero w 2032 r. "jest całkowicie niezrozumiały w obliczu (obecnego) kryzysu" i nie jest jasne, czy w ogóle do tego dojdzie - podkreśla.
Sześć tygodni po wyborach do Bundestagu partie chadeckie CDU i CSU oraz SPD uzgodniły w środę tekst umowy koalicyjnej, otwierając drogę do powstania rządu, który według przewidywań ma rozpocząć pracę na początku maja.
Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)
bml/ akl/


























































