Nie żyje Andrzej Urbański

Zmarł Andrzej Urbański, poseł na Sejm I kadencji, dziennikarz i publicysta, były prezes zarządu Telewizji Polskiej, w latach 2005-2006 szef Kancelarii Prezydenta RP i były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W piątek Sejm uczcił minutą ciszy pamięć Andrzeja Urbańskiego.

Nie żyje Andrzej Urbański. Miał 62 lata
Nie żyje Andrzej Urbański. Miał 62 lata (fot. Jerzy Dudek / FORUM)

"Andrzej Urbański był także wybitnym działaczem opozycji podziemia warszawskiego, grupy Wola, był też wiceprezydentem Warszawy. Miał wielkie zasługi w różnych dziedzinach, w różnych działaniach, które zmierzały do odzyskania niepodległości przez Polskę" - powiedział w piątek w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Urbański urodził się 18 maja 1954 r. w Warszawie. Ukończył socjologię kultury na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach pracował w departamencie kultury urzędu miejskiego, a potem w Bibliotece Narodowej, gdzie w latach 1980-1981 był przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność".

Był delegatem na II i III Zjazd Krajowy "Solidarności" i szefem podziemnego wydawnictwa "Wola". W stanie wojennym internowany. W latach 1986-1992 był członkiem prezydium Rady Duszpasterstwa Ludzi Pracy w Archidiecezji Warszawskiej.

W 1989 roku trafił do "Tygodnika Solidarność" i został szefem działu politycznego. Tam poznał Jarosława Kaczyńskiego - wówczas redaktora naczelnego pisma.

Kiedy na początku lat 90. powstawało Porozumienie Centrum, Urbański został sekretarzem zarządu głównego i szefem największej warszawskiej organizacji PC. W wyborach parlamentarnych w 1991 r. z listy PC wszedł do Sejmu I kadencji. W 1992 roku Urbański z pięcioma posłami opuścił klub Porozumienia Centrum i przeszedł do klubu Kongresu Liberalno-Demokratycznego.

W latach 90. Urbański był redaktorem naczelnym magazynu kulturalnego "Pegaz" oraz dzienników "Express Wieczorny" i "Życie Warszawy" oraz tygodnika "Czas Polski" - polskiej edycji tygodnika "Time" (w 1996 r. wyszły tylko dwa numery). Prowadził też programy "Pytania o Polskę" oraz "Premierzy" w Telewizji Polskiej.

W wyborach prezydenckich w 1995 r. uczestniczył po stronie Lecha Wałęsy w telewizyjnej debacie prezydenckiej Wałęsa - Aleksander Kwaśniewski.

W 1998 r. Urbański został jednym z doradców Jacka Janiszewskiego, ministra rolnictwa i lidera SKL (partii współtworzącej AWS). Miał się zająć kreowaniem wizerunku ministra. Po dymisji Janiszewskiego objął funkcję doradcy premiera Jerzego Buzka do spraw polityki informacyjnej (2000-2001).

W 2002 r. bracia Kaczyńscy zaproponowali Urbańskiemu pracę w sztabie wyborczym Lecha Kaczyńskiego - kandydata na prezydenta Warszawy. Po zwycięskich wyborach Lech Kaczyński zaproponował Urbańskiego na swojego czwartego wiceprezydenta - odpowiedzialnego za kulturę, edukację, komunikację i drogi.

Kiedy trzy lata później Lech Kaczyński zapowiedział start w wyborach na prezydenta RP, Urbański znalazł się w gronie najpoważniejszych kandydatów na stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta.

Urbański był jednym z najbliższych współpracowników prezydenta Kaczyńskiego. Od września 2006 r. doradzał prezydentowi w sprawach politycznych i społecznych. Wcześniej - od grudnia 2005 r. do czerwca 2006 r. - pełnił funkcję szefa Kancelarii Prezydenta RP. Był specjalistą od kontaktów z mediami i człowiekiem do specjalnych poruczeń.

2 czerwca 2006 r. Urbański złożył dymisję ze stanowiska szefa prezydenckiej kancelarii po publikacji "Rzeczpospolitej", która podała, że w końcu lat 90. był wspólnikiem oskarżonego o korupcję Ryszarda Nawrata, prominentnego działacza SLD z czasów rządu Leszka Millera.

Kilkakrotnie było głośno o Urbańskim. Pod koniec marca 2006 r., kiedy rozważano majowy termin przyspieszonych wyborów parlamentarnych, kard. Stanisław Dziwisz zasugerował, że głosowanie mogłoby niekorzystnie odbić się na planowanej w tym czasie pielgrzymce papieża Benedykta XVI do Polski. W odpowiedzi Urbański powiedział w telewizji, że "jeden kardynał nie będzie decydował o politycznej przyszłości Polski". Po tej wypowiedzi Urbański przepraszał krakowskiego metropolitę - zarówno w mediach, jak i osobiście.

26 lutego 2007 został powołany do rady nadzorczej TVP, od 27 lutego 2007 r. pełnił obowiązki prezesa zarządu Telewizji Polskiej, a 3 kwietnia 2007 został wybrany na stanowisko prezesa zarządu Telewizji Polskiej. 19 grudnia 2008 r. rada nadzorcza TVP podjęła decyzję o jego zawieszeniu na stanowisku prezesa zarządu, a 19 września 2009 r. o jego odwołaniu z zarządu.

O śmierci Urbańskiego poinformował na Twitterze Adam Kwiatkowski, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy. "Odszedł śp. Andrzej Urbański - wieczny odpoczynek racz mu dać Panie!" - napisał Kwiatkowski.

Urbański miał 62 lata.(PAP)

ozk/ itm/ mrr/ dol/ mhr/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 2 ~GP

Prezesem TVP został w 2007 roku, wiadomo jaka była wtedy linia polityczna TVP. PO zawiesiła go DOPIERO po roku, a odwołała PO 2 LATACH od wyborów? Ale przecież Premier mówiła, że za poprzednich rządów napaść na TVP zrobiono od razu po wyborach i oni muszą tak samo...

Na poważnie. Miałem z nim problem w latach 2002-2007, kiedy wspierając Kaczyńskich zaczął używać otwarcie ich "nowomowy". Potem się trochę odsunął od polityki i, nie zmieniając do końca poglądów, zaczął mówić normalnym językiem... Dało się go słuchać, a jak zestawiali go z T. Nałęczem, to wręcz słuchało się z przyjemnością.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
19 5 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 6 ~miro

lecze sie na wątrobe bo na psychiatre za późno

! Odpowiedz
4 9 ~asss

co by o nim nie pisać ,facet niegłupi może się pare razy zgubil ale to ludzka rzecz kluczyc ,stoi przed Panem /swiec Panie nad jego dusza

! Odpowiedz
2 8 ~autor

Pomijam temat tego Pana.
Tylko dlaczego biednym krajem rządzą historycy i socjologowie??
Zobaczcie na skład parlamentu i to od początku jego istnienia-śmiech na sali.

! Odpowiedz
0 2 ~qaz odpowiada ~autor

Rada nadzorcza PZU powołała Andrzeja Jaworskiego z dniem 14 maja 2016 r. w skład zarządu ubezpieczyciela - poinformowała spółka w komunikacie. Także w piątek PZU poinformował, że Robert Pietryszyn złożył rezygnację z pełnienia funkcji członka zarządu tej spółki z powodu powołania na prezesa Lotosu.

"Powołanie następuje na okres wspólnej kadencji, która rozpoczęła się w dniu 1 lipca 2015 roku i która obejmuje trzy kolejne pełne lata obrotowe" - czytamy.

Andrzej Jaworski to poseł PiS na Sejm, obecnie pełni funkcję przewodniczącego sejmowej komisji finansów publicznych. Był także posłem VI, VII i VIII kadencji.

Jaworski w 1995 roku ukończył studia humanistyczne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu w Instytucie Etnologii i Antropologii Kultury; jest absolwentem studiów doktoranckich z zakresu politologii i nauk społecznych na ATK w Warszawie (obecnie UKSW).

W latach 1999 - 2003 był m.in. wicedyrektorem ds. turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. W latach 2003 - 2006 pełnił funkcję wiceprezesa, a następnie prezesa zarządu Przedsiębiorstwa Gospodarki Maszynami Budownictwa Warszawa Sp. z o.o.

W latach 2006-2008 pełnił funkcję prezesa zarządu Stoczni Gdańsk. Dodatkowo pełnił funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej MCSE sp. z o.o., przewodniczącego Rady Nadzorczej KE Energa, oraz członka Rady Nadzorczej PKP Intercity.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Poseł PiS Jacek Sasin został wybrany w czwartek na stanowisko przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Sasin zastąpił na tym stanowisku Andrzeja Jaworskiego, który został powołany na członka zarządu PZU.

Syn Wojciecha i Ireny[2]. Ukończył studia z zakresu historii na Wydziale Historycznym Uniwersytecie Warszawskim. Od 1995 do 1998 był zatrudniony w Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie”, następnie do 2004 w Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych jako dyrektor departamentu. Później pracował w Urzędzie m.st. Warszawy, pełniąc kolejno funkcje kierownika urzędu stanu cywilnego i zastępcy burmistrza dzielnicy Śródmieście.

10 stycznia 2006 objął urząd I wicewojewody mazowieckiego, 1 lutego 2007 został pełniącym obowiązki wojewody, a 15 lutego tego samego roku powołano go na stanowisko wojewody w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. W marcu 2007 wydał zarządzenie zastępcze wygaszające mandat prezydent m.st. Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz w związku z nieterminowym w jego ocenie złożeniem przez nią oświadczenia majątkowego jej męża[3].

W przedterminowych wyborach w 2007 bez powodzenia kandydował do parlamentu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. 29 listopada 2007 odwołano go ze stanowiska wojewody, od 12 grudnia 2007 był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 26 listopada 2009 został zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta. 6 lipca 2010 na własny wniosek został odwołany z tego stanowiska[4]. W wyborach samorządowych w 2010 został radnym sejmiku województwa mazowieckiego z ramienia PiS[5]. Powołano go również na burmistrza dzielnicy Pragi-Północ[6], ostatecznie nie objął tej funkcji.

W 2011 został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych w okręgu podwarszawskim i uzyskał mandat poselski, otrzymując 29 134 głosy[7]. W 2014 był kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych 2014 na urząd prezydenta Warszawy[8], przegrywając w drugiej turze głosowania z Hanną Gronkiewicz-Waltz.

W 2015 z powodzeniem ubiegał się o poselską reelekcję (dostał 43 250 głosów)[9].

Wystąpił w filmie dokumentalnym pt. Mgła (2011) o katastrofie smoleńskiej. Mieszka w Ząbkach[10].

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 ~gorszysort odpowiada ~qaz

Pisowskie tłuste koty obsadzaja swoimi miernymi ,wiernymi ,biernymi wszystko co się da byle był zwolennik PiS.Tak sie rozpedzili w obsadzaniu koryt i stołkow że z rozpedu pobsadzali nawet końskie żłoby i efekt już widać jak te stadniny upadły ,nikt z znaczących nie wybiera się do Janowa ,Michałowa.Prezes wie co robi przeciez jego cel Polska w Ruinie,z tłustymi pisowskimi kotami jest gwarant ze to się uda jak pisowski skok na banki ,wciaganie energetyki w kopalnie itd.pomysłów dobrej zmiany że tylko dobra zmiana zacznie wszystkim bokiem wychodzić.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 ~qaz odpowiada ~gorszysort

Mam znajomego, syna pewnego komika/aktora sympatyzujacego z PiS Od czasu "dojnej zmiany" ma telefony z roznych panstwowych zrodel. Na to, czy zgodzilby sie pracowac tu czy tam, pytal czy ma w ogole do tego kompetencje (bo nie mial)? W odpowiedzi slyszal "To niewazne. Musimy tam miec swoich, "zaufanych ludzi".

PO to przy nich glut z nosa. PSL moglby nawet sie od nich uczyc, jak szerzyc kolesiostwo i nepotyzm.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~plazowicz odpowiada ~qaz

Ja z kolei znam poglądy polityczne (antypisowskie) jednego z b. członków rady nadzorczej PZU. Odwołało go dopiero PO. Zresztą z pierwszego pisu takich ludzi było od groma, czego dowodem liczne skandale niesubordynacji. PSL-u nikt nie pobije.

! Odpowiedz
16 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil