W czerwcu rozpoczęła się akcja, która ma na celu skłonienie klientów do brania paragonów przy każdej transakcji kupna – sprzedaży. Trwają też zmasowane kontrole skarbówki, które dopilnują, aby każdy przedsiębiorca taki paragon wydał.
Na pierwszy ogień idą miejscowości turystyczne, gdzie w okresie wakacyjnym pojawia się o wiele więcej punktów sprzedażowych niż w standardowych miesiącach. Inspektorzy kontroli skarbowej pojawią się m.in. przy straganach i mobilnych punktach sprzedaży gastronomii, w pubach, restauracjach, sklepach.
Do akcji, oprócz Ministerstwa Finansów, przyłączył się także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także wojewódzkie inspektoraty inspekcji handlowej. Konsumentów do akcji ma przekonać rysunek Andrzeja Mleczki, który sugeruje, aby nie być jeleniem i wziąć paragon.

UOKiK przestrzega klientów
Każdy klient dokonujący zakupu powinien otrzymać paragon i bez znaczenia jest, czy transakcji dokonujemy w wielkim sklepie, na bazarze czy też w internecie. Jest on dowodem zakupu, który przede wszystkim umożliwia klientom ewentualna reklamacje, gdy towar okaże się wadliwy. Pamiętajmy jednak, że nie tylko paragon służy nam jako dowód zakupu. Podobną moc prawną ma także potwierdzenie płatności kartą, wyciąg z konta, faktura VAT, a nawet zeznania osób, które nam towarzyszyły.
Paragon to jednak nie wszystko i warto pamiętać o terminach, które musimy zachować, aby reklamacja została uwzględniona. Jak zauważa UOKiK, najkrócej przydają się nam paragony potwierdzające zakupy artykułów spożywczych. Na zgłoszenie wady sprzedawcy np. soku pomidorowego mamy trzy dni od otwarcia opakowania. Gdybyśmy chcieli zareklamować pomidory kupione luzem, mamy jedynie trzy dni od momentu zakupu – prawo to dotyczy wszystkich towarów sprzedawanych na wagę. Paragony potwierdzające zakup obuwia, ubrań, mebli, samochodów czy sprzętu RTV warto trzymać przez dwa lata. Tak samo, gdy kupujemy rzeczy przecenione na wyprzedażach. Decydując się na towary używane, musimy pamiętać, że czas reklamacji może wynieść minimum rok.
Oprócz prawa do reklamacji konsumenci mogą również w wielu przypadkach skorzystać z gwarancji – i tu także przydaje się dowód zakupu, np. paragon. Jest on również bardzo często wymaganym, gdy rozmyślimy się i będziemy chcieli oddać zakupioną rzecz do sklepu.
Skarbówka ostrzega przedsiębiorców
Z kolei Urząd skarbowy dyscyplinuje przedsiębiorców, aby takie paragony były wstawiane. – Domagając się paragonu tworzymy też warunki uczciwej konkurencji i eliminujemy z rynku szarą strefę. Dzięki niemu wiadomo dokładnie, ile podatku zostanie odprowadzone do budżetu, a przecież większe wpływy oznaczają więcej pieniędzy na dofinansowanie sfery publicznej, np. policji czy służby zdrowia – tłumaczy wiceminister finansów, generalny inspektor kontroli skarbowej Andrzej Parafianowicz.
Oprócz regularnych kontroli wydawania paragonów, fiskus zachęca klientów, aby sami także zgłaszali inspektorom sytuacje, gdy nie otrzymaliśmy dowodu zakupu. Takie zmasowane akcje skarbówka prowadzi od 2004 roku. W zeszłym roku wystawiła ok. 13 tys. mandatów na kwotę 3,2 mln zł. – W akcji „Weź paragon” nie chodzi jednak o karanie przedsiębiorców, ale o to, by uczciwie rejestrowali sprzedaż na kasach fiskalnych i przestrzegali zasad fair play w stosunku do kupujących i innych handlujących – przypomina minister Parafianowicz.
Dodajmy, że inspektorzy sprawdzają zarówno posiadanie kasy fiskalnej, a także ewidencjonowanie za jej pomocą każdej transakcji. Nadal bowiem nie rejestrowanie obrotów na kasie fiskalnej i nie wydawanie paragonów są najczęściej spotykanymi przez pracowników UKS przewinieniami ze strony przedsiębiorców. Mandaty gotówkowe lub kredytowane w zależności od skali wykroczenia może wynieść od 138,60 do 2.772 złotych.
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl
» Ruszają letnie kontrole skarbowe
» Jak oszukuje się fiskusa
» Terminale dla fiskusa - mandat zapłacisz kartą


























































