W 2026 r. do Polski może łącznie trafić o ok. 2,5 proc. PKB więcej środków z UE niż w 2025 r., a niemal połowę tego przyrostu stanowić będą bezzwrotne granty - wskazali w raporcie analitycy Citi Handlowego. Ich zdaniem przy takim impulsie osiągalnym wydaje się ok. 10-proc. wzrost inwestycji, o ile sektor prywatny nie zredukuje gwałtownie swoich nakładów.


Analitycy banku Citi Handlowego wskazali w raporcie, że o ile przez większą część 2025 roku wzrost polskiej gospodarki napędzany był głównie konsumpcją, w przyszłym roku większą rolę niż dotychczas powinny odgrywać inwestycje, do czego przyczyni się wyjątkowa wręcz kumulacja napływu środków unijnych.
Zauważyli, że oprócz KPO i funduszy spójności, od przyszłego roku Polska będzie również beneficjentem nowego instrumentu pożyczkowego SAFE, którego zadaniem jest wspieranie inwestycji w projekty związane z obronnością lub zwiększające odporność UE na zewnętrzne zagrożenia.
"Ponieważ jest to nowy instrument, nie wiadomo na razie w jakim tempie Polska będzie w stanie korzystać z niego. Wiadomo jednak, że w ramach prefinansowania Polska może otrzymać na początku roku 6,6 mld euro. W sumie łączna kwota środków z UE, która może trafić w 2026 roku do Polski będzie o około 2,5 proc. PKB wyższa niż w 2025 roku i niemal połowa tego przyrostu będą stanowić bezzwrotne granty. Przy takim impulsie inwestycje najprawdopodobniej wyraźnie przyspieszą, a nasza prognoza ich wzrostu na poziomie 7,8 proc. wydaje się wręcz zachowawcza. Wynik w okolicach 10 proc. wydaje się osiągalny jeżeli sektor prywatny nie zredukuje gwałtownie swoich nakładów inwestycyjnych" - oszacowali.
Eksperci ocenili, że dotychczas wykorzystanie funduszy z UE pozostawiało wiele do życzenia, między innymi ze względu na bardzo słabe początki związane z blokadą dostępu do nich przed 2024 rokiem, zaś w przyszłym roku kilka czynników złoży się jednocześnie na poprawę perspektyw napływu funduszy.
"Przede wszystkim 2026 rok ma być ostatnim rokiem, w którym będzie można korzystać z funduszy z KPO. W przeszłości przedstawiciele rządu wspominali o potencjalnej możliwości wydłużenia terminów, jednak na razie nie poszły za tym żadne konkrety. Beneficjenci KPO muszą więc planować swoje działania tak, aby zdążyć przed terminem przypadającym na koniec sierpnia 2026 r. W sumie oznacza to, że do końca roku Polska może otrzymać nawet około 20 mld euro w związku z realizacją zadań zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy, co oznaczałoby więcej niż potrojenie w stosunku do mijającego roku" - dodali.
Ich zdaniem dodatkowy impuls wzrostowy powinien pochodzić ze stopniowo nabierających tempa inwestycji finansowanych z funduszy spójności.
"To te same fundusze, które przez ostatnie dwie dekady trafiały do Polski, a które w ostatnim czasie zostały przyćmione przez KPO. Biorąc pod uwagę cykliczność funduszy spójności, naszym zdaniem w przyszłym roku z tego tytułu Polska może otrzymać kilkanaście miliardów euro, a więc o około połowę więcej niż w 2025 roku" - wskazali. (PAP Biznes)
jz/ ana/


























































