Nadal trwa odwrót od dolara
Niestety trwa odwrót od dolara. Dziś nawet na naszym Foreksie pojawił się sygnał zamknięcia ostatnich długich pozycji w tej walucie. Zresztą już w analizie tygodniowej sugerowałem, by po raz pierwszy od dłuższego czasu zrezygnować ze zrównoważonego koszyka (po połowie dolary i euro) i zamienić część dolarową na franki szwajcarskie. Wtedy to pomimo odczuwalnego wzmocnienia naszej złotówki, można było zachować wartość takiego nowego portfela. Tak więc coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad dolarem. Najważniejszą dla mnie wskazówką mówiącą, iż ucieczka od dolara będzie się jeszcze bardziej nasilać jest rynek USD/CHF, na którym w ostatnich dniach doszło do przełamania bardzo ważnego poziomu 1,60 franka szwajcarskiego za dolara. Teraz mamy już trzy (a nawet cztery) sygnały potwierdzające słabość waluty amerykańskiej względem franka:
- Przełamany został trend wzrostowy,
- Zrealizowała się formacja 1-2-3 opisywana przez Victora Sperandeo,
- Przełamane zostało wsparcie na wysokości 1,60 franka za dolara,
- Powstała formacja podwójnego szczytu
Wszystkie te elementy składają się na całość układanki. A wynikiem tego jest dalsza ucieczka od waluty amerykańskiej i próba ochrony kapitału w bezpiecznej walucie, jaką zawsze był frank szwajcarski.
Nieco mniejsze (ale również widoczne) dolara ma miejsce względem funta brytyjskiego oraz euro. Bardzo silne osłabienie wystąpiło jeszcze wobec jena japońskiego, gdzie doczekaliśmy się kursu najniższego od ponad siedmiu miesięcy.
Dolar słabnie nawet do tak słabej waluty, jaką ostatnio jest złotówka. Nic dodać, nic ująć. Na jakiś czas trzeba zapomnieć o dolarze.
Słów kilka na temat ostatnich obniżek stóp procentowych na świecie. Najważniejsze to oczywiście obniżki stóp dokonane przez FED oraz EBC. W obydwu przypadkach ucięto stopy o 50 punktów bazowych. To bardzo duża obniżka. Co ciekawe uczestnicy rynku międzybankowego oczekują dalszych obniżek. W przypadku stóp dolarowych oczekuje się kolejnej obniżki w ciągu najbliższego miesiąca o 25 punktów bazowych.
Już zupełnie na koniec mała dywagacja na temat propozycji kandydata na ministra finansów w nowym rządzie - profesora Belki. Muszę przyznać, że wypowiedź profesora jest dość enigmatyczna jeśli chodzi o opodatkowanie dochodów kapitałowych. Zadaję pytanie: "Czy opodatkowane mają być tylko odsetki od lokat bankowych, czy również od wszelkiego rodzaju papierów dłużnych - w tym i od papierów skarbowych?" oraz drugie pytanie: "Czy opodatkowane będą także dochody z inwestycji w akcje notowane na GPW?".
Jeśli opodatkowane miałyby być dochody tylko z lokat bankowych, to warto będzie przerzucić wszystkie pieniądze w obligacje Skarbu Państwa (nie licząc tych pieniędzy, które ulokowane są w walutach obcych). Jeśli zaś miałyby zostać opodatkowane i lokaty bankowe i wszystkie inne papiery dłużne, to wtedy może warto byłoby przerzucić część środków na rynek akcji?
Obawiam się jednak, że opodatkowane zostaną wszystkie rodzaje dochodów kapitałowych. Wyobraźmy sobie, że obecnie mamy 100 złotych i trzymamy to na depozycie dającym 15% w skali roku odsetek. Po roku otrzymamy więc 115 złotych. Od tych 15 złotych trzeba będzie zapłacić podatek dochodowy. Przyjmijmy, że będzie on wliczany do dochodu osobistego i rozliczany w rocznym PIT. Przyjmijmy, że płacimy najniższy podatek - 19%. Wobec tego od 15 złotych 19% daje nam 2,85 złotego podatku. Faktycznie zarobilibyśmy więc na takiej lokacie tylko 12,15% po odliczeniu podatku. Jeśli po wprowadzeniu takiego podatku chcielibyśmy uzyskać 15 złotych dochodu ze 100 złotych ulokowanych w depozycie, to stopa procentowa musiałaby wzrosnąć do ponad 18,5%, czyli o 3,5 punktu procentowego. Wtedy to po odliczeniu podatku nadal mielibyśmy zysk w wysokości 15%.
Piszę o tych oczywistych rzeczach nie dlatego, aby się pochwalić znajomością matematyki (takie obliczenia z pewnością każdy może zrobić sam), lecz by pokazać, że Rada Polityki Pieniężnej bardziej będzie skłonna podwyższyć stopy procentowe, niż je dalej obniżać, jeśli oczywiście nadal chce (RPP) zachęcać obywateli RP do oszczędzania...
To tyle. Zastanawiam się, czy taki drobny ciułacz jak ja ma szansę ulokować oszczędności w jakimś zagranicznym banku....
Jacek Maliszewski
























































