Dodatkowo zniżce cen ropy sprzyjał wczorajszy raport amerykańskiego Departamentu Energii (DoE), w którym podano, że zapasy ropy w USA w minionym tygodniu wzrosły o 3,4 mln baryłek, podczas gdy na początku tygodnia przewidywano wzrost o niecałe 2 mln baryłek. Raport DoE nie był jednak na rynku niespodzianką, zważywszy na fakt, że we wtorek Amerykański Instytut Paliw oszacował, że zapasy ropy w USA wzrosły w minionym tygodniu o 3,2 mln baryłek. Wprawdzie DoE podał, że zapasy benzyny spadły o ponad 1 mln baryłek - jednak w raporcie podano także, że o 2,2% spadł popyt na benzynę w USA (do poziomu 8,94 mln baryłek dziennie).
W dół nadal kierują się ceny metali szlachetnych. Wczoraj CME poinformowało o zamiarze kolejnego podwyższenia depozytów zabezpieczających przy inwestowaniu w instrumenty finansowe powiązane ze srebrem - wywołało to kontynuację gwałtownej przeceny białego metalu (-5,32%, do poziomu 39,44 USD za uncję). Natomiast ceny złota powędrowały na południe o 1,31%. Żółty kruszec póki co skuteczniej opiera się spadkom niż srebro. Wczoraj dodatkowo sprzyjała mu informacja Międzynarodowego Funduszu Walutowego o tym, że w lutym i marcu takie kraje jak Meksyk, Rosja i Tajlandia dodały do swoich rezerw złoto o wartości około 6 mld USD. W styczniu Meksyk zakupił ponad 93 tony złota, Rosja - prawie 19 ton, natomiast Tajlandia - ponad 8 ton. Złoto jest dla banków centralnych naturalną alternatywą dla budzącego coraz mniej zaufania amerykańskiego dolara. Historia pokazuje jednak, że nie zawsze banki centralne kupowały i sprzedawały złoto w odpowiednim momencie. Najbardziej jaskrawym tego
przykładem jest tzw. "Brown Bottom", czyli sytuacja z lat 1999-2002, kiedy to Bank of England sprzedał 60% swoich zasobów złota za rekordowo niską cenę - 275 USD za uncję. Do tak nieracjonalnej decyzji przyczyniło się w dużym stopniu działanie ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii, Gordona Browna, który ogłosił publicznie zamiar sprzedaży złota jeszcze przed podjęciem odpowiednich kroków przez BoE - a to oczywiście zostało błyskawicznie zdyskontowane przez rynek.
W czwartek rano notowania metali (miedź, złoto, srebro) nadal poruszają się na południe. Natomiast ceny kontraktów na ropę WTI praktycznie stoją w miejscu.
Dorota Sierakowska
Analityk DM BOŚ




























































