NATO uruchamia Wschodnią Straż, aby jeszcze bardziej wzmocnić naszą pozycję na wschodniej flance - oświadczył w piątek sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Jej ochrona ma ogromne znaczenie - zaznaczył.


- Chociaż było to największe zestawienie naruszeń przestrzeni powietrznej NATO, jakie kiedykolwiek zaobserwowaliśmy, to, co wydarzyło się w środę, nie było odosobnionym incydentem. Nierozważne działania Rosji w powietrzu wzdłuż naszej wschodniej flanki są coraz częstsze - powiedział Rutte na konferencji prasowej.
- Widzieliśmy drony naruszające naszą przestrzeń powietrzną w Rumunii, Estonii, na Łotwie i Litwie, niezależnie od tego, czy było to celowe, czy nie, jest to niebezpieczne i niedopuszczalne - wymieniał.
- Głównym zadaniem NATO jest odstraszanie od agresji i obrona każdego członka Sojuszu przed wszelkimi zagrożeniami, z jakimi się mierzymy. Ochrona naszej wschodniej flanki ma ogromne znaczenie. (...) I mamy plany zwiększenia naszej obecności, jeśli i kiedy będzie to konieczne - podkreślił Rutte.
Premier o Wschodniej Straży: bezpośrednia odpowiedź na nasz wniosek i konsultacje z sojusznikami
Premier Donald Tusk powiedział w piątek w Sejmie, że inicjatywa NATO Wchodnia Straż jest bezpośrednią odpowiedzią na wniosek Polski i konsultacje z sojusznikami oraz bezpośrednią odpowiedzią na naruszenie przez rosyjskie drony polskiej przestrzeni powietrznej.
Informację premier miał otrzymać od dowódcy sił NATO w Europie Alexusa Grynkewicha oraz sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, który to wcześniej w piątek poinformował o uruchomieniu przez Sojusz inicjatywy Wschodnia Straż, aby jeszcze bardziej wzmocnić pozycję Sojuszu na wschodniej flance.
– Dokładnie o tego typu deklaracje i decyzje prosiliśmy - mówił w piątek na sali plenarnej Tusk. - O zdecydowane, szybkie działania. Minęło kilkadziesiąt godzin od naszego wniosku i te pierwsze decyzje zapadły – dodał.
Nie tylko dla Polski, ale dla całego NATO bardzo ważne jest, aby nasze działania dały czytelną odpowiedź Rosji, że jej prowokacje nie będą w żadnym wypadku tolerowane - mówił w piątek w Sejmie premier Donald Tusk.
Podkreślił, że poszczególne państwa europejskie zdecydowały o praktycznym wzmocnieniu obrony przeciwpowietrznej i obrony polskich granic przy pomocy sprzętu i dodatkowych żołnierzy. - Dziękujemy za to (...). Wszyscy mamy przekonanie, że ta solidarna reakcja naszych sojuszników jest tym, na co czekaliśmy - powiedział szef rządu.
Podkreślił, że „to jest oczywiście początek, to nie jest koniec tych działań”.
- Bardzo ważne jest, na szczęście nie dla nas tylko, dla Polski, ale dla całego NATO, aby nasze działania dały czytelną odpowiedź Rosji, że jej prowokacje nie będą w żadnym wypadku tolerowane, nie będą też fałszywie interpretowane i bezpieczeństwo sojuszników to granica, której nikt nie może przekroczyć. I jest to granica, której strzec będą solidarnie wszystkie państwa NATO - powiedział Tusk.
Premier Donald Tusk w piątek w Sejmie zapowiedział, że Polska wraz z sojusznikami z NATO będzie szukać możliwych działań długo i krótkookresowych, aby reagować na zagrożenia ze strony Rosji, w tym z powietrza.
Premier Donald Tusk podczas piątkowego wystąpienia na sali plenarnej podkreślił, że inicjatywa „Wschodniej Straży” ma dotyczyć wszystkich państw wschodniej flanki NATO, które czują zagrożenie ze strony Rosji i ma objąć zarówno siły powietrzne jak i elementy naziemnej obrony przeciwlotniczej. Dodał, że Polska, wraz z sojusznikami, w tym NATO będzie poszukiwać „wszystkich możliwych działań długo - i krótkookresowych i rozwiązań z wykorzystaniem najnowocześniejszych, najskuteczniejszych technologii”.
- Test, jaki przechodzi Ukraina już od lat, jaki przeszła Polska, na szczęście na nieporównywalnie mniejszą skalę, ale i tak to był brutalny test, będzie bardzo przydatny w pracach NATO nad szybką budową skutecznej obrony przeciwdronowej i przeciwpowietrznej - zadeklarował Tusk.
Dodał, że działania w tym zakresie mają być podejmowane w ramach uprawnień dostępnych głównodowodzącemu siłami europejskimi w Europie.
- To brzmi abstrakcyjnie, ale dla nas było bardzo ważne, aby kwestia bezpieczeństwa Polski, jeśli chodzi o nasze powietrze i naszą granicę, żeby była traktowana jednoznacznie i bezdyskusyjnie jako wspólna akcja całego Paktu Północnoatlantyckiego wobec zagrożenia ze strony Rosji - tłumaczył szef polskiego rządu.
Premier Donald Tusk podczas swojego piątkowego wystąpienia w Sejmie wezwał wszystkie siły polityczne w Polsce, aby w kwestii zagrożenia rosyjskiego i zdolności obronnych Polski, były jak „jedna pięść”.
Premier Donald Tusk podkreślił, że reakcja sojuszników Polski, a następnie formalne stanowisko głównodowodzącego i Sekretarza Generalnego NATO na zagrożenie ze strony Rosji było możliwe głównie dzięki temu, że z polskiej strony - od prezydenta, premiera, wszystkich instytucji, szefa MON i Wojska Polskiego poszedł jednolity sygnał, że polska interpretacja nie mogła być podważona przez nikogo - dlatego że była zbudowana na faktach.
Jak zaznaczył, przez ostatnie godziny toczył się kluczowy pojedynek o to, czy to polska czy rosyjska interpretacja zdarzeń zdobędzie uznanie i posłuch - także wśród naszych sojuszników.
- Skuteczność Polski wymagać będzie w dalszym ciągu pełnej jedności w tej kwestii. I oto do tego wzywam wszystkie siły polityczne w Polsce, aby w tej konkretnej kwestii zagrożenia rosyjskiego, zdolności obronnych Polski, żebyśmy byli naprawdę jak jedna pięść. I to nie jest tylko slogan. Od tego zależy reakcja wszystkich naszych sojuszników - podkreślił.
Dowódca sił NATO w Europie: Wschodnia Straż zintegruje obronę powietrzną i naziemną
Dowódca sił NATO w Europie generał Alexus Grynkewich zapowiedział, że Wschodnia Straż uruchomiona przez Sojusz po wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski zintegruje obronę powietrzną i naziemną, oraz zwiększy wymianę informacji między państwami.
- Chociaż skupiamy się przede wszystkim na Polsce, sytuacja ta wykracza poza granice jednego państwa - powiedział Grynkewich na konferencji prasowej.
- To problem, który dotyczy całego sojuszu i będziemy go tak traktować - dodał.
Jak mówił Grynkewich, Wschodnia Straż zapewni jeszcze bardziej skoncentrowane odstraszanie i obronę dokładnie wtedy i tam, gdzie będzie to potrzebne.
- Będzie ona obejmowała dodatkowe, ulepszone zdolności. Zintegruje obronę powietrzną i naziemną, oraz zwiększy wymianę informacji między państwami. Przede wszystkim jeszcze bardziej wzmocni naszą pozycję w zakresie ochrony sojuszu - zaznaczył.
- W ramach Wschodniej Straży będziemy również współpracować z Sojuszniczym Dowództwem ds. Transformacji - dodał. Według generała będziemy szybko testować i wdrażać nowe technologie, takie jak czujniki i broń antydronowa.
- Polska i obywatele całego sojuszu powinni być pewni naszej szybkiej reakcji z początku tego tygodnia i naszego ważnego oświadczenia złożonego dzisiaj. NATO będzie nadal bronić każdego centymetra swojego terytorium - zadeklarował Grynkewich.
Dowódca sił NATO w Europie: w ramach Wschodniej Straży proponujemy nową konstrukcję obrony
Dowódca sił NATO w Europie generał Alexus Grynkewich ogłosił, że w ramach Wschodniej Straży Sojusz proponuje nową konstrukcję obrony. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte zapowiedział, że w ramach tej inicjatywy działać będą sojusznicy m.in. z Danii, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec.
- Kluczem (do Wschodniej Straży - PAP) jest zupełnie nowa konstrukcja obrony. Wcześniej, na wschodniej flance, organizowaliśmy się indywidualnie w ramach działań policji powietrznej w różnych lokalizacjach, a także indywidualnie w ramach naziemnej obrony powietrznej w kilku lokalizacjach - oświadczył generał Grynkewich.
Jak dodał, teraz chodzi o kompleksowe i zintegrowane podejście.
Grynkewich zapowiedział, że Wschodnia Straż wypełni luki. - Będziemy mogli skoncentrować siły tam, gdzie ich potrzebujemy, aby bronić się w momencie szczególnego zagrożenia i będziemy mieli znacznie lepszą komunikację na całej wschodniej flance - zaznaczył generał.
Rutte: Nadal trwa ocena, czy wtargnięcie rosyjskich dronów do Polski było celowe
Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Mark Rutte powiedział w piątek, że nadal trwa ocena, czy wtargnięcie rosyjskich dronów do Polski w nocy z wtorku na środę było celowe, czy też nie.
- W tej chwili wciąż to oceniamy - poinformował Rutte, pytany o naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej.
- Z dnia na dzień zdobywamy więcej informacji - powiedział Rutte. - W momencie, gdy będziemy mieli pełne wnioski i będziemy mogli się nimi podzielić z innymi, to to zrobimy, ale nawet tego nie jestem pewien, ponieważ wszystko zależy oczywiście od tego, co odkryjemy - dodał.
W ocenie Ruttego pytanie, kto za tym stoi, jest istotne, ale jednocześnie nie ma to aż tak dużego znaczenia, bo niezależnie, czy było to celowe, czy nie, to było lekkomyślne.
- Nawet jeśli (drony - PAP) nie miały na celu wlotu do Polski - jeśli oczywiście nie miały, bo jeśli taki był zamiar, to jest to jeszcze poważniejsza sprawa - w obu tych przypadkach jest to lekkomyślne, niedopuszczalne. To Rosjanie podejmują ryzyko - oświadczył sekretarz generalny NATO.
Szef MON: uruchomienie operacji Wschodnia Straż to wyraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo całej wschodniej flanki NATO
Uruchomienie operacji Wschodnia Straż to nie tylko strategiczna decyzja, to wyraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo całej wschodniej flanki NATO - ocenił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak--Kamysz po ogłoszeniu operacji NATO wzmacniającej obronność wschodniej flanki.
„Dziękuję sekretarzowi generalnemu NATO i dowódcy SHAPE za zdecydowane działanie i decyzje wobec agresywnej polityki Rosji. Sojusznicza Eastern Sentry (ang. Wschodnia Straż - PAP) - to nie tylko strategiczna decyzja - to wyraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo całej wschodniej flanki Paktu” - podkreślił wicepremier na X.
„To aktywne odstraszanie i gotowość do obrony tam, gdzie będzie to potrzebne. Wiemy, że heroiczna obrona Ukrainy jest związana z przyszłością Europy. Dlatego zwiększamy nasze zdolności obronne. W jedności siła, a w gotowości – zwycięstwo” - dodał minister obrony.
Uruchomienie nowej operacji NATO to reakcja na wydarzenie środowej nocy, gdy w polską przestrzeń powietrzną wtargnęły rosyjskie drony, wykorzystywane regularnie przez Rosję do atakowania Ukrainy. Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne.
Te drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo - to pierwszy raz w nowoczesnej historii Polski, kiedy w przestrzeni powietrznej kraju Siły Powietrzne użyły uzbrojenia. (PAP)
mml/ par/
oprac. KWS na podstawie PAP



























































