15 lat po rozszerzeniu NATO częściowo zmienia najważniejsze cele. Kończąca się misja w Afganistanie sprawia, że jednym z głównych założeń strategów w Brukseli będą teraz organizowane najrzadziej co 2 lata wielkie manewry wojskowe. Ma się tak stać niezależnie od najnowszych wydarzeń na Krymie i obaw o powrót do zimnowojennych stosunków z Rosją.
Po 13 latach misji pod koniec grudnia wojska NATO mają opuścić Afganistan. Nowa, znacznie mniejsza misja w tym kraju, stoi pod znakiem zapytania, ale stratedzy Sojuszu mają już inny priorytet. Chodzi o organizowanie ćwiczeń wojskowych, takich jak niedawne manewry Steadfast Jazz w Polsce i w krajach bałtyckich. Następne są zaplanowane na 2015 roku we Włoszech, Hiszpanii i Portugalii. Począwszy od 2016 roku takie ćwiczenia będziemy przeprowadzać regularnie. W ten sposób upewnimy się, że utrzymamy doświadczenia 20 lat ciężkich operacji w Afganistanie, Kosowie i w innych miejscach - mówił w październiku ubiegłego roku Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.
Planów tych nie zmieniły ostatnie wydarzenia na Krymie. Przed kryzysem ukraińskim Polska zwracała uwagę, że NATO musi teraz bardziej skupić się na obronie terytoriów naszych członków. Kryzys ukraiński znacząco wzmocnił wagę naszej argumentacji - podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem Łukasz Kulesa z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Dzisiaj mija 15 lat od przystąpienia Polski, Czech i Węgier do NATO.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/zr



















































