Motoryzacyjna pieśń przyszłości

Ekologia w transporcie kojarzy się dziś z napędami elektrycznymi. Na ten rok producenci zapowiadają premiery aut „na baterie”, a Toyota ogłosiła niedawno, że sprzedała już ponad 3 mln pojazdów z silnikiem hybrydowym. Jednak te inspirujące innowacje są dziś zbyt drogie, żeby stosować je w firmowych flotach.

Auto hybrydowe kosztuje dziś średnio ponad 100 tys. zł, za które firma może zakupić dwa pojazdy napędzane tradycyjnie tej samej klasy. Jednocześnie ograniczenia techniczne i logistyczne związane z silnikami elektrycznymi, takie jak praktycznie nieistniejąca sieć punktów ładowania, problemy z pojemnością baterii czy ograniczony zasięg podróży, powodują, że tego typu samochody to pieśń przyszłości. Z opublikowanego niedawno raportu firmy doradczej KPMG wynika, że ich zakup stanie się opłacalny najwcześniej za pięć lat. Do tego czasu firmy mogą ograniczać negatywny wpływ służbowych pojazdów na środowisko, stosując tradycyjne napędy. A takie rozwiązanie się opłaca, ponieważ obniżenie emisji gazów cieplarnianych osiąga się głównie dzięki ograniczeniu spalania, które pozwala zmniejszyć koszty paliwa. W jaki sposób zatem ograniczyć wydatki i zadbać o czyste powietrze?

Diesel lepszy od benzyny


Istotnym czynnikiem wpływającym na przyjazność pojazdu dla środowiska jest rodzaj stosowanego paliwa. Napęd LPG nie zyskuje popularności we flotach, m.in. ze względu na mniejszą funkcjonalność auta i konieczność serwisowania instalacji gazowej. Nie jest to też rozwiązanie najbardziej ekologiczne, ponieważ nowoczesne napędy na paliwa płynne emitują mniej tlenku węgla i tlenków azotu. Zgodnie z wynikami badań „Barometr ekologiczny branży flotowej” zrealizowanymi na zlecenie ALD Automotive, z napędu gazowego korzysta zaledwie ok. 6% polskich firm. W związku z tym wybierają one dziś de facto pomiędzy benzyną i olejem napędowym.
Diesle emitują średnio 2,7 kg CO2 na każdy litr spalonego oleju, w porównaniu z 2,3 kg CO2 na litr benzyny. Jednak niższe zużycie paliwa przez silniki wysokoprężne powoduje, że w ostatecznym rozrachunku to one są bardziej ekologiczne – wypuszczają one do atmosfery średnio 152 g CO2 na każdy przejechany kilometr, natomiast samochody napędzane benzyną – 157 g/km. Według badania „Barometr ekologiczny…”, polskie firmy chętniej korzystają z diesli (68% odpowiedzi), rzadziej decydują się na benzynę (26% wskazań). Ze względu na niższe emisje CO2 tę tendencję z punktu widzenia ekologii należy oceniać pozytywnie. Warto przy tym pamiętać, że auta z silnikiem wysokoprężnym są droższe, więc jedynie przy założeniu odpowiednio dużych przebiegów koszt zakupu jest równoważony niższymi wydatkami na paliwo.

Downsizing, czyli wyższa efektywność


Niezależnie od wybranego rodzaju napędu warto również używać nowych samochodów, w których zastosowane zostały nowoczesne technologie pozwalające ograniczyć spalanie. W tym kontekście ważnym trendem ostatnich lat jest tzw. downsizing, który oznacza oferowanie przez producentów silników o coraz mniejszej objętości i zużyciu paliwa, ale o coraz większej sprawności. Dziś napędy spalinowe najnowszej generacji potrafią ograniczyć spalanie nawet do 4 l/100 km dzięki technologiom turbosprężania i wtrysku bezpośredniego, zachowując przy tym podobne osiągi. Innymi rozwiązaniami stosowanymi przy nowoczesnych silnikach, pozwalającymi zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza, są również filtry cząstek stałych oraz systemy recyrkulacji spalin. Zgodnie z badaniami, samochody flotowe w Polsce są stosunkowo młode, a wiek 76% z nich nie przekracza 5 lat, dzięki czemu emitują one mniej szkodliwych substancji.

Chcesz ubezpieczyć samochód » Sprawdź naszą ofertę

Poza wyborem rodzaju napędu i paliwa wiele modeli aut oferuje dziś dodatkowe usprawnienia, które pozwalają ograniczyć zużycie paliwa, a więc również emisję gazów cieplarnianych. Obecnie konstruktorzy zwracają uwagę na aerodynamikę karoserii i podwozia, która odpowiednio poprawiona może zmniejszyć współczynnik oporu powietrza o kilkanaście procent. Podobnie zastosowanie opon o obniżonych oporach toczenia umożliwia oszczędność 0,2 l paliwa i zmniejszenie emisji CO2 o 4 g na każde 100 km jazdy. Wśród innych „nowinek” technicznych wprowadzanych przez różnych producentów, na uwagę zasługują m.in.: system odzyskiwania energii do ładowania akumulatora w czasie hamowania, możliwość zatrzymania pracy silnika w „biegu jałowym” po zatrzymaniu samochodu (tzw. mechanizm „stop&go”) lub reagujący na nadmierne obroty pedał gazu, który stawia tym większy opór, im bardziej się go dociska.

Ecodriving coraz popularniejszy


Poza usprawnieniami technologicznymi również styl jazdy może wpływać na wielkość spalania i emisji gazów cieplarnianych. Dlatego w firmowych flotach na popularności zyskuje trend ecodrivingu. Koncepcja ta zakłada, że dzięki wyrobieniu u kierowcy odpowiednich nawyków, można zmniejszyć spalanie o 5-15%, a przy tym ograniczyć liczbę wypadków drogowych. Do najpopularniejszych zasad jazdy ekologicznej zalicza się przewidywanie sytuacji na drodze, płynną jazdę, utrzymywanie niskich obrotów silnika i kontrolę prędkości. Dodatkowo cenne są również inne dobre praktyki, takie jak dokładne planowanie trasy, regularna kontrola ciśnienia w oponach, ograniczenie użycia klimatyzacji, minimalizowanie obciążenia samochodu czy rezygnacja ze zbędnych bagażników zewnętrznych, żeby zwiększyć aerodynamikę pojazdu. Zgodnie z wynikami badania „Barometr ekologiczny branży flotowej”, prawie 80% kierowców flotowych w Polsce zna i stosuje chociaż niektóre z zasad ecodrivingu. Coraz więcej firm oferuje szkolenia z ekologicznej jazdy, a dzięki funduszom europejskim wydawane są specjalne poradniki.

Wynagrodzić szkody


Przejawem najwyższej troski o środowisko są programy rekompensaty za szkody dla środowiska poczynione przez samochody firmowe. Na takie działania decydują się przede wszystkim duże korporacje, które mają rozbudowane programy społecznej odpowiedzialności i traktują działania proekologiczne jako element budowania swojego wizerunku. Przykładem takiego programu jest przygotowany przez ALD Automotive i już dziś dostępny w krajach zachodnich program Bluefleet. Zakłada on mierzenie „śladu węglowego” poprzez pomiar emisji CO2. Następnie doradcy opracowują strategię zmierzającą do redukcji emisji CO2 poprzez odpowiedni dobór parametrów samochodów, oszczędność paliwa i szkolenia kierowców. Ostatnim etapem jest wybór działań kompensujących, które obejmują np. inwestycje w zalesianie lub budowę elektrowni zasilanych odnawialnymi źródłami energii.

Ekologiczne koncepcje na dobre zadomawiają się w firmowych flotach. Z badań świadomości polskich menedżerów i kierowców flotowych wynika, że rośnie ich wrażliwość na kwestie środowiska naturalnego. Ma to swoje korzystne skutki dla firmowych finansów. Spośród dostępnych dziś proekologicznych rozwiązań na popularności zyskują bowiem te, które zmierzają do ograniczenia spalania, a co za tym idzie – wydatków na paliwo. Innymi słowy – warto dziś dbać o niższe emisje gazów cieplarnianych przez służbowe auta nie tylko dlatego, że to szlachetne, czy pozwala dbać o reputację firmy, ale również dlatego, że przynosi realne oszczędności.


Tomasz Ślepowroński
dyrektor zarządzający ALD Automotive Polska

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne