W Moskwie nie milkną głosy sprzeciwu wobec planów rozbiórki kilku tysięcy kamienic. W minioną niedzielę niezadowoleni moskwianie zorganizowali demonstrację, w której wzięło udział blisko 30 tysięcy osób. Z kolei 28 maja podobną akcję protestacyjną zamierzają przeprowadzić dwie opozycyjne partie Partia Narodowej Wolności i Jabłoko.
Projekt zakłada zburzenie starych kamienic, głównie z lat 50. XX wieku. Władze obiecują lokatorom nowe mieszkania, ale ci nie wierzą i twierdzą, że zostaną wysiedleni z miasta, a ziemia, na której stały ich domy, trafi do oligarchów. Przeciwko projektowi moskiewskich władz wystąpiły niemal wszystkie ugrupowania opozycji antyputinowskiej oraz zasiadające w parlamencie Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej i Liberalno - Demokratyczna Partia Rosji. Lider tej ostatniej, Władimir Żyrinowski, apeluje, aby nie burzono kamienicy, w której mieszkał, gdy jego rodzina przeprowadziła się z Kazania do Moskwy.
Tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret nadający Federalnej Służbie Bezpieczeństwa, Ministerstwu Obrony i Federalnej Służbie Ochrony prawo do zajmowania ziemi, gdy wymaga tego interes państwa.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/kl






























































