REKLAMA

Mistrz Antoine – paryżanin z Sieradza

2011-04-01 11:14
publikacja
2011-04-01 11:14

Maestro Antoine Cierplikowski, światowej sławy fryzjer, esteta i miłośnik kultury o wybitnej osobowości.

Miał tak dalece poetycką duszę, że z fryzjerstwa uczynił sztukę. Tworzył fryzury artystyczne – haute coiffure. Inspiracji szukał w malarstwie (Goya, Velazquez), rzeźbie i historii. Sławę przyniosła mu krótka fryzura dla kobiet. To dzięki niemu na ulicach Paryża, a potem innych miast Europy i świata, pojawiły się chłopczyce.

Urzeczony nim Andre Citroen, założyciel wielkiej fabryki samochodów, powiedział, że dla Antoine’a gotów jest wykonać samochód nawet z kwadratowymi kołami. I rzeczywiście, wkrótce w fabryce Citroena zmontowano samochód o geometrycznych liniach, zaprojektowany przez twórcę fryzjerstwa artystycznego. Nie skończyło się jednak na samochodzie. Trzy lata po ukazaniu się książki Stefana Żeromskiego „Przedwiośnie”, która była wizją szczęśliwej Polski ze szklanymi domami, Antoine zapragnął zbudować szklany dom w Paryżu. Sam go zaprojektował. Wypełniony dziełami sztuki stał się modnym salonem, w którym odbywały się wspaniałe przyjęcia.

Maestro Antoine to niewątpliwie ciekawa, złożona osobowość o wielu zainteresowaniach. Do końca życia zachował młodzieńczy wygląd i zapał oraz upodobanie do ekscentrycznych zachowań (sypiał w szklanej trumnie). Stylistka Maria Korzeniowska wspomina, że Cierplikowski, mając 80-tkę, był nad wyraz wysportowany. Oczekując odwiedzin, beztrosko bujał się w hamaku, z którego zeskakiwał lekko, wbrew swojej metryce. Szczególnym gościom wręczał też bukiety, unikatowych wówczas, ukochanych przez siebie herbacianych róż. Ubierał się jak na tamte czasy bardzo nietypowo, np. biały golf, który dekorował srebrny łańcuch, czerwone spodnie i sztyblety. Włosy, które kręciły mu się na karku, miał spięte w kokieteryjny koczek. Lubił zaskakiwać. Wielu pamięta go jako niezwykle radosnego i naturalnego. Miał klasę. Sława nie przewróciła mu w głowie. Nikt, kto go spotkał, nie mógł zapomnieć jego przenikliwego spojrzenia.



Antoine vel. Antoni Cierplikowski, syn szewca z Sieradza, zdobył światową sławę dzięki swoim wyjątkowym uzdolnieniom. Jako trzynastolatek musiał porzucić beztroskie życie i rozpocząć naukę u sieradzkiego cyrulika. Stawiał pijawki, rwał zęby, ale pociągało go układanie włosów. Rodzice dostrzegli te zainteresowania i oddali go na praktykę do wuja fryzjera, Pawła Lewandowskiego. Miał on zakład przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi, który stał się przepustką dla Antoine’a do wielkiego świata. Później swój talent i kunszt fryzjerski rozwijał we Francji. Gdy wysiadł na paryskim dworcu w 1901 roku, w kieszeni miał zaledwie 5 franków i grzebień. Rozpoczął pracę w zakładzie perukarskim Decoux. Zarabiał 2 franki, pracując po dziesięć godzin dziennie w suterenie, nad którą mieścił się zakład fryzjerski. Talent i ciężka praca pozwoliły mu wkrótce na status pomocnika pana Decoux i odtąd klientki coraz częściej pytały o „tego młodego Rosjanina” (Sieradz był wówczas pod zaborem rosyjskim). To wtedy narodziła się gwiazda Antoine’a. Wówczas też poznał swoją przyszłą żonę – Marie Berthę Astier.

Narodziny chłopczycy

1909 rok to kluczowa data w karierze naszego bohatera. Wtedy właśnie obciął na krótko włosy 40-letniej francuskiej aktorce Evie Lavalliere, która po metamorfozie wyglądała na energiczną 18-latkę. Odtąd paryżanki przychodziły do Antoine’a z prośbą o nową fryzurę. Tak narodziła się moda na chłopczycę.

Kobiety nie tylko zaczęły nosić krótkie włosy, ale – co również jest zasługą Antoine’a – pokazywały się bez nakrycia głowy. W tym samym roku Cierplikowski otworzył swój własny, pierwszy na świecie, wytworny zakład fryzjerski dla dam, na rue Cambon 5 w Paryżu. Kobietom zamiast okrycia z ręczników zakładano tutaj niebieskie suknie chińskiego kroju, a Maestro obsługiwał je ubrany w garnitur, białą koszulę i muchę. Ściany salonu zdobiły obrazy wybitnych mistrzów, takich jak Picasso czy Modigilani. Bywanie u Antoine’a stało się modne, a jego salon osiągnął rangę miejsca rendez vous paryskiego świata artystycznego.

Po wielu latach doczekał się publikacji, w których – na równi z Coco Chanel – uznano go za twórcę kobiety współczesnej. Romantyczne porywy i solidna praca łączyły się w jego życiu niemal w równych proporcjach. Dla Antoine’a celem była nie tylko fortuna, którą ostatecznie zdobył, ale przede wszystkim rozwijanie swojej osobowości. Zapamiętany został nie tylko jako światowej sławy fryzjer i esteta, ale również jako miłośnik literatury, malarstwa, muzyki, teatru, podróżnik i wychowawca. Zapytany o kobiety twierdził, że fryzjer musi być jednocześnie artystą, psychologiem, filozofem, spowiednikiem, a poniekąd nawet musi być jak ojciec wobec swoich klientek.

Atrakcją dla mediów stał się, gdy zainspirowany powieścią Stefana Żeromskiego wybudował swoją posiadłość ze szkła. We wnętrzach szklanego domu szklane były również schody, balustrady, fotele, łóżko, biurko i stół. W gabinecie stała natomiast kryształowa trumna. Taka, jaką opisał M. Rostand w książce „Trumna z kryształu”. W niej spało się Maestro najlepiej. Wokół domu biegł balkon ze szklanych płytek w kolorze weneckiego błękitu i czerwieni. Pośrodku stał szeroki kielich z kryształu w kolorze rubinu, ustawiony na szklanych kolumnach. Otwarcie tego niezwykłego domu uświetniły swoją obecnością osobistości ze świata polityki, teatru i kina. Z Holandii przywieziono dla Maestro wagon białych lilii. Ekscentryczne wyobrażenie piękna wyniósł Antoine z sieradzkiego kościoła. To jego wspomnienie było źródłem upodobania dla białych kwiatów oraz wszystkiego co przeźroczyste i jasne.



Król fryzjerów, fryzjer królów

Dom ze szkła nie był wyłącznie ekstrawagancką fanaberią artysty, ale również miejscem pracy. Dwa piętra zajmowała szkoła piękności, a także salony fryzjerskie. W latach 30 pracowało tu nawet do czterdziestu pomocników i asystentów.

Kariera Mistrza nabrała takiego rozpędu, że wśród jego klientek znalazły się najsłynniejsze kobiety ówczesnego świata: wybitna artystka Sarah Bernhardt, aktorki – Mary Pickford, Eleonora Duse, Greta Garbo, Betty Davis, Josephine Baker, Brigitte Bardot, piosenkarka Edith Piaf, a także sławne tancerki – Isadora Duncan i Mata Hari.

Projektował dla teatrów i rewii – fryzury i peruki, ale także kapelusze i kostiumy. Dla Cecile Sorel stworzył całą kolekcję do rewii „Vive Paris!”. Dla Josephine Baker – słynną fryzurę „z pierścionkami”, w której jako pierwsza czarnoskóra dziewczyna pokazała się na okładce „Vogue’a”. W 1936 roku nadzorował w Londynie pracę 400 fryzjerów podczas uroczystości koronacyjnych Jerzego VI, podobnie jak w 1952 roku podczas koronacji angielskiej królowej Elżbiety II. Z jego usług korzystało sześć królowych, stąd doczekał się miana króla fryzjerów, fryzjera królów.

Antoine Cierplikowski był wytworny i zawsze elegancki. Odznaczał się wykwintnymi manierami. Dbał o swój wygląd zewnętrzny. Miał piękne i gęste siwe włosy, słowiańskie niebieskie oczy. Cenił wyszukane gesty i starannie dobierał słowa w wykwintnym języku francuskim. Jednak zawsze podkreślał, że pochodzi z Sieradza i pytał, czy jego rozmówca wie coś o tym mieście.

Talent dał mu uznanie i fortunę. Dysponował dwoma samolotami wraz z pilotem, jachtem pełnomorskim oraz drugim domem pod Paryżem. Umiał się tez dzielić. W latach 60 ufundował pierwsze nagłośnienie w kościele farnym w Sieradzu. Kupował dzieła sztuki, pomagał artystom, łożył pieniądze na odnowienie świątyni, fundował stypendia dla utalentowanych, młodych polskich fryzjerów.

Cierplikowski odniósł sukces nie tylko na Starym Kontynencie, ale również w Stanach Zjednoczonych. W latach 30 wyruszył wraz z żoną na podbój Ameryki. Krótka fryzura przypadła do gustu nawet Eleonorze Roosevelt, powszechnie szanowanej żonie prezydenta. Amerykanki oszalały na punkcie stylu chłopczycy, a pod szyldem Antoine’a powstawały wciąż nowe zakłady. Ostatecznie było ich 121. Mistrz utrzymywał także stałą współpracę z Hollywood. Przygotowywał fryzury do filmów historycznych, m.in. dla wytwórni Metro Goldwyn Mayer.
Po II wojnie światowej wraz z żoną powrócił do Paryża, gdzie czesał już tylko wybrane klientki i był jurorem w największych konkursach fryzjerskich na świecie.

Powrót w rodzinne strony

U schyłku swego życia zdecydował się porzucić światowe salony. Po 70 latach nieobecności, w 1971 roku powrócił do rodzinnego Sieradza, kupił dom przy ul. Wierzbowej nad Żegliną i rozpoczął skromne życie. Lubił patrzeć na zieloną dolinę rzeki i słuchać śpiewu ptaków o brzasku dnia. Mieszkańcy z sieradzkich Olendrów nieraz dziwili się, widząc go chodzącego po wałach w czerwonych butach, chłopskiej sukmanie, z rozwianymi siwymi długimi włosami. W ich wspomnieniach jest posągowy i dystyngowany.

Sieradzki fryzjer Czesław Adamiak zdołał go przekonać do idei Konkursu Uczniów Fryzjerskich im. Antoine’a Cierplikowskiego. W jego pierwszej edycji w 1975 roku Mistrz zdążył wziąć udział osobiście. Latem tego samego roku zmarł. Miał 92 lata. Zgodnie ze swoim życzeniem pochowany został w mnisich szatach (do przyodziewania których dali mu prawo mnisi z paryskiego kościoła św. Eustachego w podzięce za odrestaurowanie organów) – habicie i rzemiennych sandałach. Mimo całej urody życia nie zapominał o kamedulskim memento mori. Formułę tę miał wygrawerowaną na srebrnych bransoletach noszonych na ręku i nodze.

Antoine był niewątpliwie jedną z najwybitniejszych postaci w historii polskiego i światowego fryzjerstwa. Oprócz tego, że mawiano o nim „pan na przeszło stu salonach fryzjerskich Europy i obu Ameryk”, został zapamiętany jako kostiumolog, mecenas młodych talentów, esteta, miłośnik literatury, malarstwa, muzyki, teatru, znawca kobiet, podróżnik i smakosz.

Był pionierem artystycznego fryzjerstwa i jego największą gwiazdą. Księżna Czartoryska przedstawiając go swoim gościom mawiała: „Oto Chopin damskich fryzur”. Mistrz Antoine ponad 50 lat sprawował funkcję dyrektora damskich głów, czesał i ubierał najsłynniejsze kobiety naszego globu: królowe, księżne, gwiazdy teatru i filmu, widział kobiety wszystkich krajów.

Tekst: Joanna Zawisza
Foto: materiały prasowe Sieradz Open Hair Festival

Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~widz
Niestety w artykule jest przekłamanie. Nie wrócił do Polski, bo tak sobie zamarzył spędzic sielsko emeryturkę, tylko ludzie we Francji, pseudo przyjaciele, a nawet jego uczniowie wykorzystali jego dobroć i uczciwość, jego wypracowana markę i musiał wracać. Nie potrafił się obronić przed zgnilizna tego świata. Dał z siebie wszystko Niestety w artykule jest przekłamanie. Nie wrócił do Polski, bo tak sobie zamarzył spędzic sielsko emeryturkę, tylko ludzie we Francji, pseudo przyjaciele, a nawet jego uczniowie wykorzystali jego dobroć i uczciwość, jego wypracowana markę i musiał wracać. Nie potrafił się obronić przed zgnilizna tego świata. Dał z siebie wszystko a w efekcie został wykorzystany. I został z niczym. To jest okrutne, że różne hieny żerują na uczciwych, utalentowanych ludziach.
~booo
w polsce by nie mogl praktykowac - bez papierow ? zaraz by go zamkneli dobrze ze wyjechal do paryza polska niestety nie zdazyla go zniszczyc ale szkoda

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki