Patodeweloperka tylko w Polsce? Mikronieruchomości nie tylko w kraju nad Wisłą

2022-05-14 06:00
publikacja
2022-05-14 06:00
Patodeweloperka tylko w Polsce? Mikronieruchomości nie tylko w kraju nad Wisłą
Patodeweloperka tylko w Polsce? Mikronieruchomości nie tylko w kraju nad Wisłą
fot. cktravels.com/ VanderWolf Images/ Anamaria Mejia / / Shutterstock/GoogleMaps

Mikrokawalerki to nie wynalazek polskich deweloperów. Jak się okazuje, święciły one swoje triumfy przez stulecia, pozwalając kosztem powierzchni, zyskiwać na lokalizacji. Oto przegląd pięciu mikronieruchomości na całym świecie. 

Nie tak dawno internet obiegła oferta mikrokawalerki z Koszalina, co prawda piętrowa, ale o powierzchni zaledwie 2,5 mkw. "Z antresolą" jak zachwalał deweloper. Dziwnym nie jest, inaczej łóżko należałoby ustawić centralnie pod prysznicem. Ale na szczęście okno się zmieściło. 

Takie mieszkania mają jednak niedoścignione przez przestrzenne lokale zalety. Można smażyć jajecznice na jednopalnikowej kuchence elektrycznej położonej na zlewie. Czemu nie?

Jak się okazuje, takie minidomy mają swoją długą i dość ciekawą historię.

1. Quay House, Conway, Walia, Wielka Brytania

Najmniejszy dom w Wielkiej Brytanii znajduje się w miasteczku Conway w Walii. (fot. cktravels.com / Shutterstock)

Zgodnie z danymi przedstawionym przez Uniwersytet Cambridge Brytyjczycy mieszkają w najmniejszych domach w Europie. Jak się okazuje, w ten trend doskonale wpisuje się domek, który chowa się w cieniu zamczyska, zbudoawnego przez króla Edwarda I (zwany "Młotem Szkocji", to za jego czasów żył William "Freeedom" Wallace), nazywanego największą fortyfikacją średniowieczną w Europie. 

Czerwona nieruchomość zbudowana została około XVI wieku, a rodziny ją zamieszkujące zmieniały się z pokolenia na pokolenie aż do XIX wieku. Ostatnim mieszkańcem był rybak Robert Jones o wzroście około 1,9 metra, który właśnie z tego powodu nie mógł w nim swobodnie stanąć. 

Dom o wymiarach 3,05 metrów na 1,8 metra (co daje powierzchnię 5,49 mkw.) ma dwie kondygnacje. Na parterze mieści się kominek i mała kuchnia. Na piętrze, na które można się dostać po drabinie, znajduje się łóżko, piecyk, kran i szafka nocna. 

Nieruchomość ta została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa jako najmniejszy dom w Wielkiej Brytanii. 

2. Kleinest Hause, Wernigerode, Niemcy

Wnętrze udostępniane jest turystom. Można zobaczyć oryginalny wystrój pokoi oraz fotografie rodzinne z początków XX wieku. (fot. VanderWolf Images / Shutterstock)

Jest wciśnięty w 2,95-metrową szczelinę między dwoma domami o "regularnych wymiarach". Ma wysokość 4,2 metra, co daje powierzchnię 12,39 mkw. Drzwi wejściowe mają 1,7 metra wysokości, z kolei wysokość pomieszczeń wynosi maksymalnie 1,9 metra. Zbudowany został w 1792 roku w pobliżu murów miejskich w dawnej dzielnicy rzemieślniczej.

Dom składa się z przedpokoju i kuchni umieszczonych na parterze. Na piewszym piętrze znajduje się salon o powierzchni 9 mkw. ze stolikiem z maszyną do szycia, a na poddaszu - sypialnia. Toaleta mieściła się na tyłach małego dziedzińca za domem. 

W czasach swojej świetności mieszkało w nim 11 osób, ale tylko wybrańcy mogli nocować "pod dachem". Dawniej budynki stawiane bliżej murów miejskich zamieszkiwane były przez biedniejsze rodziny. Obecnie mieści się w nim muzeum folkloru. 

3. Het Kleinste Huis, Amsterdam, Holandia

W Amsterdamie nie brakuje wąstkich domów - nic dziwnego, w XVII wieku trzeba było zapłacić podatek za szerokość fasady. Im węższy dom, tym mniej zabierał ówczesny fiskus. 

Ale to starówka może się pochwalić kamieniczką jak z bajki. Cudo stoi przy Oude Hoogstraat 22. Ma 2,02 metra szerokości i 5 metrów wysokości, a więc powierzchnia wynosi 10,1 mkw. Składa się on z dwóch pięter i strychu, dzięki charakterystycznej attyce kamienica nazywana jest miniaturową wersją tych stojących nad kanałem.

Pierwsza wzmianka o najmniejszym domu znajduje się w księgach podatkowych z 1738 roku, kiedy to uiszczono za niego opłatę. Cztery lata później za najem zegarmistrz Jan Tenking płacił 150 guldenów rocznie. 

W przeszłości cała okolica należała do holenderskiego oddziału Kompanii Wschpodnioindyjskiej, a ulica miała charakter handlowy. Obecnie w kamienicy znajduje się herbaciarnia z dość dużym wyborem liściastych i sypkich herbat. Można spróbować aromatycznych, egzotycznych, owocowych i pikantnych mieszanek, które mają nietuzinkowe nazwy. Samych earl grey jest 7 rodzajów. 

Tuż obok znajduje się jedna z najsłynniejszych bram Amsterdamu: Brama do Kościoła Walońskiego i dosłownie krok dzieli go od dzielnicy czerwonych latarni.

Dom jest zarejestrowany jako zabytek dziedzictwa narodowego i nieoficjalnie nosi nazwę "najmniejszego domu Europy". Walczył o palmę pierwszeństwa z domem przy Singel 7, ale... choć jego fasada jest węższa o metr, to rozszerza się ku drugiej części, finalnie tworząc kształt trapezu. 

4. 44 Hull Street, Boston, USA

Google Maps

Monumentalizmu Stanów Zjednoczonych nie widać przy jednej z ulic North Endu w Bostonie. Najwęższy dom ma 1,89 metrów, ale tu niespodzinaka - jego powierzhcnia wynosi 108 mkw! Zawdzięcza to czterem kondygnacjom (w tym piwnicę). Na pierwszym poziomie znajduje się salon i łazienka, z kolei z okien najwyższego poziomu rozciąga się widok na bostoński port. 

Dom powstał tuż po wojnie secesyjnej w drugiej polowie XIX wieku. Legenda mówi, że jeden z braci walczył w konflikcie, a drugi w tym czasie podzielił rodzinną działkę i wybudował na niej gigantyczny dom, zostawiając żołnierzowi niewielki skrawek. Po powrocie z frontu jankes wybudował wąski i wysoki dom, zasłaniając słońce bratu, czym zrujnował jego widok z okien.

5. Litte house, Toronto, Kanada

Adres to 30 Hanson Street Toronto. (fot. thelittlehouseonyt / You Tube)

Szerokość samochod - tyle ma "Mały domek" i jest żywcem wzięty z animacji "Odlot". Wciśnięty został w szczelinę między dwoma "normlanymi" domami. Owa przerwa w zabudowie pierwotnie została wyznaczona jako dostęp do pasa ruchu, nigdy jednak nie obniżono krawężników, aby zrobić do niej dojazd, przez co luka stała się bezużyteczna - do czasu zbudowania w niej nieruchomości o powierzchni 28,9 mkw. w 1920 roku przez Arthura Weedena. 

Mieści się w nim salon, kuchnia i sypialnia z łóżkiem chowanym w szafie, gdyż jest za mała na każde inne. Poważnym jego mankamentem jest brak łazienki. 

aw

Źródło:
Tematy
Do zdobycia aż 360 zł z Kontem 360° Banku Millennium!

Do zdobycia aż 360 zł z Kontem 360° Banku Millennium!

Komentarze (26)

dodaj komentarz
olmert
Lata 90's to w PRL-bis okres bardzo wzmożonej kato-deweloperki. Guślarnie powstawały wówczas co kilka przecznic czemu towarzyszył zwiększony nabór kleryków w licznych madrasach
Na szczęście naród się z tego nieco otrząsnął choć do normalności wciąż daleko :)
arturosa68
Ceny mieszkań i surowców, z których się je buduje drożeją tak szybko w stosunku do zarobków, że za jakiś czas banki uruchomią kredyty ponad 30-letnie, by coś kupić, a potem wielopokoleniowe. Za jakiś czas ktoś może taką 2,5m kawalerkę wziąć na 20 lat kredytu. Ludzi jest coraz więcej, a zasobów na świecie coraz mniej. Jeszcze te zasoby Ceny mieszkań i surowców, z których się je buduje drożeją tak szybko w stosunku do zarobków, że za jakiś czas banki uruchomią kredyty ponad 30-letnie, by coś kupić, a potem wielopokoleniowe. Za jakiś czas ktoś może taką 2,5m kawalerkę wziąć na 20 lat kredytu. Ludzi jest coraz więcej, a zasobów na świecie coraz mniej. Jeszcze te zasoby są bardzo nierówno dystrybuowane.
itso_ptymistyczna_inflacja
nie ma lepszego zasobu od człowieka wiec sprawy idą w dobrym kierunku :D
hfjdj
Ja im więcej ludzi żyjących w małych klitkach na kredyt, awanturujący się ze swoją babą, wrzeszczących na dzieci, nie mogących sobie poradzić, harujących jak woły i ciągle narzekających na brak pieniędzy, że mało i mało, i nie mających na nic czasu, nawet o to aby zadbać o swoje zdrowie.... im więcej takich ludzi widzę tym bardziej Ja im więcej ludzi żyjących w małych klitkach na kredyt, awanturujący się ze swoją babą, wrzeszczących na dzieci, nie mogących sobie poradzić, harujących jak woły i ciągle narzekających na brak pieniędzy, że mało i mało, i nie mających na nic czasu, nawet o to aby zadbać o swoje zdrowie.... im więcej takich ludzi widzę tym bardziej jestem szczęśliwy że ja nie mam takiego głupiego łba i potrafię żyć bez tych wszystkich problemów i sobie ich nie tworzyć. Jak dorastałem to myślałem że nic mi natura ciekawego nie dała ale nie zauważałem wtedy że nie dała mi takiego baraniego łba jak wszyscy mają. Nie stać cię na mieszkanie, na rodzine, na samochody, domy, nowy telefon i wakacje z egiptem... daj sobie z tym szluss. Poszukaj jakiejś fajnej lekkiej pracy, wynajmij sobie pokój lub małą kawalerkę a resztę przeznacz na siebie, jedzenie, sport, na luz bluzz, spróbuj być szczęśliwym. Niestety niewielu ludzi tak potrafi. Albo kredyt i harówka, albo używki i jeszcze gorsze dno.
olmert
Agata Wojciechowska to absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu.

Swoje życie zawodowe rozpoczęła 10 lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej",
Agata Wojciechowska to absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu.

Swoje życie zawodowe rozpoczęła 10 lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej", nagrywając dla Polskiego Radia i - ku zgorszeniu niektórych - kreując rzeczywistość w "Fakcie" :)
itso_ptymistyczna_inflacja
''Prime Minister of Israel from 2006 to 2009'' - 69 :D

źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Ehud_Olmert
olmert odpowiada itso_ptymistyczna_inflacja
Gość wygląda jak bliźniak Tuska, a na dodatek obaj mają identyczną wadę wymowy - przypadek?
itso_ptymistyczna_inflacja odpowiada olmert
przyczyna przedawkowanie z polityką
wizytator
Ja tego nie ogarniam. Jaka jest przytoczona tu skala rzekomej patodeweloperki? Na świecie sporadyczne klitki raczej jako ciekawostka do zwiedzania dla turystów. W Polsce za to na pełną skalę, bynjamniej nie do zwiedzania, ale "podziwiania" jaki to "saradny" naród i jeszcze na 30 lat w kredycie.
bha
Gdyby ten coraz mocniej drapieżny ,chory sterowalny za kotarami system zachłanności bez umiaru od wielu już lat coraz bardziej bezlitośnie nie wyzyskiwał i nie żerował na większości % pracujących osób ,a szczególnie na ich rzetelnej ,fachowej ,profesjonalnej, wydajnej i dochodowej pracy w ogromie branż i zawodów nie trzeba by było Gdyby ten coraz mocniej drapieżny ,chory sterowalny za kotarami system zachłanności bez umiaru od wielu już lat coraz bardziej bezlitośnie nie wyzyskiwał i nie żerował na większości % pracujących osób ,a szczególnie na ich rzetelnej ,fachowej ,profesjonalnej, wydajnej i dochodowej pracy w ogromie branż i zawodów nie trzeba by było budować takich karykatur mieszkalnictwa bo ludzi byłoby stać na wiele więcej ,na godniejsze warunki życia ,mieszkania - oczywiście gdyby mogli w większości % w miarę godnie zarabiać .Na pewno mogliby oni więcej odkładać ,oszczędzać itd.. To że takie prowizoryczne sytuacje mają miejsce w budownictwie tylko świadczy o coraz mocniej zdegenerowanym systemie w którym przyszło ludziom żyć w większości % na całym świecie .Niestety mamy nie bez celu od dawna sprytnie zakamuflowany demo-kapitalizm coraz niestety mocniej zadłużający po uszy państwa ,kraje ,społeczeństwa żerujący na nich nie bez celu !!!!! Jest on już obłożnie chory nastawiony głównie na coraz większy Zysk garstki % niestety kosztem i to nie tylko pracy reszty .To nikt inny od lat tylko ludzie innym ludziom gotują ,tworzą coraz bardziej niepewny coraz mocniej drogi i coraz szerzej i szerzej i etc. niegodny los.. Cóż mamy coraz mocniej zdegenerowany przez zachłanność i nie tylko od szczytów gór system ustrojów na świecie i niestety nic dobrego to już nie wróży na przyszłość.

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki