Prawidłowe określenie miejsca pracy staje się istotne m.in. ze względu na ścisły związek tego pojęcia z pojęciem podróży służbowej. Podrożą służbową jest bowiem wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza stałym miejscem pracy pracownika. Problemy w tym zakresie w odniesieniu do kierowców zawsze istniały, ale zwiększyły się po wydaniu uchwały przez Sąd Najwyższy w listopadzie 2008 r. W tym bardzo ważnym dla firm transportowych orzeczeniu wskazano, że miejscem pracy kierowcy powinien być obszar przemierzany w ramach zwykłego zakresu pracy. Dotyczy to nawet tych przypadków, w których obszar ten będzie bardzo duży.
Podrożą służbową jest wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się stałe miejsce pracy pracownika lub w której znajduje się siedziba pracodawcy.
Przykład: Siedzibą pracodawcy jest Warszawa. Firma posiada jednak odziały w okolicznych miejscowościach. Ich pracownicy mają wskazaną w umowach o pracę jako miejsce pracy miejscowość, w której znajduje się oddział, w jakim pracują.
W tej sytuacji każdy wyjazd służbowy zatrudnianych w oddziałach pracowników do Warszawy będzie podróżą służbową, pomimo tego, że w tym mieście pracodawca ma siedzibę.
Odpowiednio zastosujemy tę zasadę wówczas, gdy miejscem pracy jest pewien obszar.
Przykład: Kierowca ma oznaczone w treści umowy miejsce pracy jako województwo mazowieckie. Dopóki porusza się w ramach obowiązków służbowych po tym województwie, nie jest w delegacji.
O podróży służbowej możemy mówić dopiero wówczas, gdy pracownik opuści daną miejscowość (w której znajduje się siedziba pracodawcy lub miejsce jego pracy). Zatem wyjazd na znaczną nawet odległość, ale w ramach danego miasta, nie będzie stanowić delegacji, a wyjazd nieodległy, ale do innej miejscowości – delegacją będzie.
Nie ma tutaj znaczenia również długość wyjazdu. Na tle obowiązujących przepisów, absolutnie nie można uznać, że podróżą służbową jest dopiero taki wyjazd poza stałe miejsce pracy, który trwa określoną liczbę godzin (ma to jedynie wpływ na prawo do diety).
Dopóki zatem pracownik porusza się po miejscowości, która jest dla niego stałym miejscem pracy – czy też szerzej: po obszarze, który został wskazany jako miejsce pracy – nie jest w podróży służbowej.
Miejsce pracy
Strony stosunku pracy mają dużą swobodę w sposobie określenia miejsca wykonywania pracy. Ten składnik treści umowy o pracę określić można poprzez wskazanie stałego punktu, którym może być np. siedziba pracodawcy, adres jednostki organizacyjnej, ale też całkowicie inne miejsce, niezwiązane z pracodawcą. Może to nastąpić poprzez podanie obszaru działania (np. teren danego województwa, powiatu) albo w inny sprecyzowany sposób.
W odniesieniu do wielu prac (kierowca, przedstawiciel handlowy) jak najbardziej możliwe (i przydatne) jest określenie jako miejsca pracy nie siedziby firmy, ale pewnego obszaru geograficznego. W takim przypadku pracodawca nie ponosi dodatkowych kosztów związanych z delegacją, gdyż pracownik nie wyjeżdża poza miejsce pracy.
Dotychczas przyjmowano jednak, że miejsce pracy nie może być określone zbyt obszernie, gdyż zmierza to m.in. do omijania przepisów o podróżach służbowych. Znamienny w tym zakresie jest wyrok SN z 11.04.2001 r., I PKN 350/00 (OSNP 2003/2/36), zgodnie z którym miejsce wykonywania pracy powinno być tak ustalone, by pracownik miał możliwość wykonywania zadań, wliczając w to czas dojazdu do miejsca ich wykonywania, w ramach umówionej dobowej i tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym.
Miejsce pracy powinno zostać także określone konkretnie. Wskazał na to także GIP w piśmie z 29.05.2007 r. (GNP-152/302-4560-247/07/PE), stwierdzając, że miejsce pracy nie może zostać określone zbyt ogólnikowo, np. jako obszar całego kraju.
Przykład: W umowie o pracę zawarto zapis, zgodnie z którym pracownik ma wykonywać pracę w miejscach na terenie Polski, w których pracodawca uzyska zlecenia.
Taki ogólny zapis powoduje, że w rzeczywistości miejsce pracy nie zostało określone i należy uznać, że jest nim siedziba pracodawcy. Praca poza siedzibą pracodawcy stanowić będzie wykonywanie zadań w podróży służbowej, chyba że strony postanowią o zmianie treści umowy, wskazując okresowo inne miejsce pracy pracownika.
Można powiedzieć, że takie podejście było powszechne. Wynikało z niego, że miejscem pracy kierowcy wykonującego regularne przewozy na dużych obszarach (Polska, terytorium UE) nie może być ten obszar i powinno być ono utożsamiane z siedzibą pracodawcy lub z miejscem, w którym kierowca otrzymuje przydział zadań roboczych.
Miejscem pracy kierowcy jest obszar, na którym wykonuje przewozy
Istotny wyłom w zakresie podejścia do możliwości uznania obszaru za miejsce pracy poczynił jednak Sąd Najwyższy w uchwale z 19 listopada 2008 r., II PZP 11/08 (Biul. SN 2008/11/21), wskazując, że kierowca transportu międzynarodowego odbywający podróże w ramach wykonywania umówionej pracy i na określonym w umowie obszarze jako miejsce świadczenia pracy nie jest w podróży służbowej w rozumieniu art. 775 § 1 k.p. SN odniósł się przy tym do znacznego obszaru – sprawa dotyczyła przewozów regularnych na terytorium państw UE. Uchwała ta w sposób znaczący zmienia podejście do dotychczas przyjmowanej koncepcji miejsca pracy. Oznaczać może także w praktyce zmianę podejścia, chociażby urzędów skarbowych, do kwestii wypłaty świadczeń – skoro taki wyjazd może nie być podróżą służbową, to kwoty otrzymywane jako diety z tego tytułu nie będą świadczeniami zwolnionymi z podatku dochodowego od osób fizycznych.
Uchwała ta ma kolosalne znaczenie przede wszystkim dla firm transportowych. Jej konsekwencje podatkowo-ubezpieczeniowe czy też szerzej – finansowe – mogą w istotny sposób wpływać na koszty działalności firmy. Ważna jest również współpraca z kierowcą – zastosowanie uchwały w sposób znaczący obniży przychody kierowcy.
Na czym oparto opinię wyrażoną w uchwale:
Miejsce wykonywania pracy może być różnie oznaczone. Ograniczenie – w drodze wykładni – w określaniu miejsca świadczenia pracy w umowie zmniejszałoby możliwości elastycznego ukształtowania stosunku pracy.
Zaprezentowana teza nie oznacza akceptacji dla zupełnej dowolności stron w tym przedmiocie. Sposób określenia miejsca pracy musi być bowiem powiązany z rodzajem pracy. Powstaje pytanie, czy swoboda w ustalaniu miejsca świadczenia pracy zezwala na takie ukształtowanie miejsca świadczenia pracy, by obejmowało ono pewien obszar geograficzny, a nie stały punkt czy stałe punkty. Odpowiedź jest jednoznaczna. Takie ukształtowanie miejsca świadczenia pracy jest możliwe, bowiem żaden przepis nie wyklucza takiego postanowienia umowy. Wypada też zasygnalizować, iż interpretacja przeciwna – zgodnie z którą nie byłoby możliwości określenia miejsca świadczenia pracy na zasadzie określenia obszaru, na którym wykonuje swą pracę pracownik mobilny – prowadziłaby do sytuacji, w której pracownicy mobilni nie mieliby w ogóle oznaczonego miejsca pracy, co dyskryminowałoby tę grupę pracujących.
Definiując z kolei „podróż służbową”, trzeba na wstępie wskazać, iż pracownicy mobilni są grupą osób pracujących w warunkach stałego przemieszczania się (podróży). Podróż nie stanowi u nich zjawiska wyjątkowego, lecz jest normalnym wykonywaniem obowiązków pracowniczych. Możliwe i zarazem konieczne jest odmienne potraktowanie tej grupy pracujących z punktu widzenia art. 775 § 1 k.p. Z przepisu tego wynika bowiem wprost, że podróż służbowa ma charakter incydentalny. Podróż służbowa jest swoistą konstrukcją prawa pracy. Podstawę formalną podróży służbowej stanowi, po pierwsze, polecenie wyjazdu. Polecenie takie powinno określać zadanie oraz termin i miejsce jego realizacji. Zadanie musi być skonkretyzowane; nie może mieć charakteru generalnego. Nie jest zatem podróżą służbową wykonywanie pracy (zadań) w różnych miejscowościach, gdy przedmiotem zobowiązania pracownika jest stałe wykonywanie pracy (zadań) w tych miejscowościach. Trafne jest zatem spostrzeżenie Sądu Najwyższego w składzie zwykłym, iż wykonywaniem zadania służbowego w rozumieniu art. 775 § 1 k.p. nie jest wykonywanie pracy określonego rodzaju, wynikającej z charakteru zatrudnienia. Ta bowiem nigdy nie jest incydentalna.

Pracownicy mobilni nie wykonują incydentalnie zadania związanego z oddelegowaniem poza miejsce pracy, lecz ich charakter pracy wymusza nieustanne przebywanie w trasie. Nie ma zatem do nich zastosowania ani hipoteza, ani dyspozycja normy prawnej zawartej w art. 775 § 1 k.p. Artykuł 775 § 1 k.p. nie pozwala na ocenę, że pracownik stale jest w podróży służbowej. Inne bowiem jest ratio tej regulacji i nie może tego ratio zmienić okoliczność, że w różnych sytuacjach faktycznych pracownicy mobilni mogą zostać „pokrzywdzeni” przez swych pracodawców, którzy nie respektują zasady wynagradzania według rodzaju pracy i doświadczenia zawodowego, odpowiedzialności i wysiłku. Ta bowiem okoliczność ma charakter pozaprawny, w tym sensie, że w takiej samej mierze, jak pracowników mobilnych może dotykać także pracowników, którzy pracują i żyją przez 5 dni w tygodniu w innej miejscowości niż zamieszkują ich rodziny.
SN zwrócił uwagę na to, że podróż służbowa jest zjawiskiem krótkotrwałym, incydentalnym i tymczasowym. W konsekwencji nie można uznać, że w podróży służbowej można przebywać nieustannie jedynie w związku z charakterem pracy polegającej de facto na przemieszczaniu się.
Należy zakładać, że praktyce uchwała składu siedmiu sędziów SN będzie często brana pod uwagę, zarówno przy decyzjach organów skarbowych oraz ZUS, jak też sądów niższych instancji. Prowadzić będzie do dwojakiego skutku:
- z jednej strony – w stosunku do kierowców nie będzie obowiązku wypłacania świadczeń delegacyjnych dopóki poruszają się po – nawet bardzo dużym – obszarze uzgodnionym jako miejsce pracy,
- z drugiej strony – pracodawca nie będzie mógł wypłacać tych świadczeń na zasadach przynależnych świadczeniom z tytułu podróży służbowych – czyli nie będą to świadczenia zwolnione z zaliczki na podatek dochodowy oraz składek na ubezpieczenia.
Przykład: Strony w umowie o pracę kierowcy, który jeździ po terenie Unii Europejskiej wpisały Warszawę, gdzie znajduje się siedziba pracodawcy, jako miejsce pracy. Kierowca w ramach obowiązków wykonuje jedynie przewozy międzynarodowe. W tym przypadku zapis umowny może zostać przez organy kontrolne podważony jako pozorny, nieodzwierciedlający rzeczywistego stanu rzeczy.
... ale czy zawsze może to być obszar
Opinię wyrażoną w przytoczonej wyżej uchwale należy odnosić tylko do tych sytuacji, w których zakreślony w umowie obszar pracy kierowcy odpowiada jego zwykłym, powtarzalnym, regularnym czynnościom.
Mówiąc o obszarowo określonym miejscu świadczenia pracy, trzeba jednak poczynić pewne zastrzeżenie. Mianowicie miejsce świadczenia pracy pracownika mobilnego oznaczające pewien obszar jego aktywności zawodowej musi odzwierciedlać rzeczywisty stan rzeczy. Ma zatem być to obszar, w którym pracownicy mobilni będący na stałe zobowiązani do przemieszczania się, będą wykonywać przewozy na tym właśnie obszarze. Niezsynchronizowane z rodzajem pracy oznaczenie miejsca pracy może prowadzić do oceny, iż postanowienie dotyczące miejsca pracy jest nieważne.
Przykład: Zatrudniam kierowców, którzy poza przejazdami na transach międzynarodowych dokonują także przewozów lokalnych. W umowach o pracę, zgodnie z dotychczasową koncepcją interpretacyjną, mają wpisaną jako miejsce pracy siedzibę pracodawcy. Czy w takim konkretnym przypadku siedziba pracodawcy może być nadal uznawana za miejsce pracy tych kierowców, czy też musimy zmienić ten zapis na obszar Europy (na którym wykonujemy przewozy)?
W tej sytuacji miejscem pracy może być nadal siedziba pracodawcy. Nie mamy tutaj do czynienia z kierowcą, który wykonuje przewozy wyłącznie na trasach międzynarodowych, na stałym obszarze.
Jeśli kierowca w ramach obowiązków służbowych wykonuje przewozy stricte lokalne (np. na terenie Wrocławia, gdzie znajduje się siedziba pracodawcy) oraz przewozy międzynarodowe, to miejsce pracy może być określone jako siedziba pracodawcy (przy tym przykładzie Wrocław). Nie mówimy bowiem w tym przypadku o kierowcy, który co do zasady porusza się wyłącznie na trasach międzynarodowych.
Inne opinie
Zwróćmy jeszcze uwagę, w kontekście delegacji kierowcy, na wyrok WSA w Poznaniu z 6.02.2009 r., I SA/Po 1312/08 (LEX nr 484080). Wskazano w nim, że miejscem wykonywania pracy przez kierowcę jest miejsce, w którym otrzymuje on przydział zadań i w którym jest kierowany do ich wykonywania, a nie samochód, który w ramach swojej pracy prowadzi. Samochód jest bowiem narzędziem pracy kierowcy. W związku z tym kierowca może odbywać podróże służbowe i otrzymywać należności w postaci diet z tego tytułu. Wyrok ten nie tylko podkreśla oczywistą kwestię – zatrudnienie na stanowisku kierowcy nie może automatycznie wyłączać prawa do świadczeń z tytułu podróży służbowych, ale uznaje, że miejscem pracy kierowcy jest de facto siedziba pracodawcy.
WSA orzekając w tej sprawie, wydaje się podzielać poglądy stosunkowo często wyrażane przed podjęciem wskazanej wyżej uchwały SN (np. wyrok SN z 11.04.2001 r., I PKN 350/00, pismo GIP z 29.05.2007 r., GNP-152/302-4560-247/07/PE, wyrok SN z 19.03.2008 r., I PK 230/07), zgodnie z którymi miejscem wykonywania pracy przez kierowcę jest miejsce, w którym otrzymuje on przydział zadań i w którym jest kierowany do ich wykonywania, a nie cały obszar, po którym zwykł się przemieszczać w ramach pracy.
Jak najbezpieczniej określić miejsce pracy kierowcy
Miejsce pracy kierowcy powinno być ściśle powiązane z zakresem jego zadań. Przykładowo, w przypadku, gdy kierowca wykonuje powtarzalne przewozy lokalne (np. na terenie miasta, powiatu) i co pewien czas przewóz o charakterze międzynarodowym, za miejsce pracy powinien zostać uznany obszar jego zwykłych obowiązków (odpowiednio miasto lub powiat). Wyjazdy poza ten obszar będą podróżą służbową, gdyż nie będą dla niego codziennością. Spełnia się tutaj przesłanka incydentalności, wyjątkowości wyjazdu niezbędna dla uznania istnienia delegacji.
Pamiętajmy więc, by określając miejsce pracy kierowcy, opierać się na zwykłym zakresie terytorialnym jego zadań. Tak wskazane miejsce pracy – mające oparcie np. w dokumentach przewozowych potwierdzających regularność „zamkniętych” przejazdów na danym obszarze – nie powinno zostać zakwestionowane.
Marek Rotkiewicz


























































