"Myślenie pytaniami" to tytuł książki Marilee Adams. Opowiada ona o sposobach na zadawanie sobie dobrych pytań. Książka jest napisana w formie opowiadania i zawiera w sobie wiele przydatnych wskazówek, jednak według mnie nie wykorzystuje w pełni potencjału idei, jaką jest myślenie pytaniami. Sama koncepcja uczynienia pytań częścią swoich nawyków myślenia na tyle do mnie trafiła, że postanowiłem — na swój sposób — opisać ją również w tej książce. Wiesz już, jak stosować pytania podczas sesji Insight. Kolejnym krokiem będzie uczynienie pytań częścią twoich codziennych szlaków myślenia.
Jak myślisz, na ile kontrolujesz swoje myślenie? Ile myśli, które pojawiają się w twojej głowie, jest efektem twojej świadomej decyzji? Czy myślisz sobie: „Teraz pomyślę tę myśl, a potem inną, a potem następną”? Czy raczej twoje myślenie jest rwącą rzeką głosów i obrazów, nad którymi nie masz absolutnie żadnej kontroli?
Różnicę między świadomym myśleniem a chaotycznym autopilotem trafnie ujmuje polski psycholog i psychoterapeuta Wojciech Eichelberger, wprowadzając pojęcie „myślactwa”. Mówi o tym tak: „Myślenie to uporządkowany proces uruchamiany pytaniem czy wątpliwością, prowadzący do rozwiązania. Rozwiązanie kończy myślenie na dany temat. Myślactwo jest bezładną, samoistną, bezcelową gonitwą myśli. Można je porównać do spamu, który zawala nam skrzynkę mailową. Kradnie czas i energię, których i tak za mało mamy na sprawy naprawdę ważne”.
Jeśli jesteś tylko biernym uczestnikiem tego, co się dzieje w twojej głowie, nie masz bezpośredniego wpływu na treść swoich myśli. Nawet o tym nie wiedząc, możesz wielokrotnie w ciągu dnia wpadać w spiralę destrukcyjnych myśli i emocji, która odbiera ci siły i radość życia. Większość ludzi właśnie takim życiem żyje — złość, frustracja, smutek, bezsilność czy poczucie presji to dla nich codzienność. Zamiast wziąć za te stany odpowiedzialność i nauczyć się z nich wychodzić, obwiniają oni cały świat za swoje niepowodzenia, pozostając niewolnikami swojego własnego umysłu. Jeśli wpadanie w negatywne stany stało się twoim mentalnym nawykiem, potrzebujesz sposobu na to, aby każdorazowo z nich wychodzić. Gdy będziesz to robił wystarczająco długo, zmienisz ten nawyk i przestaniesz ciągle wpadać do mentalnego bagna.
Pierwszym krokiem do uwolnienia się od dyktatury swoich myśli jest uświadomienie sobie ich treści, obserwowanie ich. Pisałem o tym w rozdziale o medytacji i introspekcji. Dla wielu wsłuchanie się w swoje procesy myślowe jest zadaniem wręcz niemożliwym do zrealizowania. Utożsamiają się oni ze swoimi myślami, ślepo reagując na każdą pomyślaną myśl. Są jak bierni pasażerowie samochodu, który jeździ bez konkretnego celu, bo jest zaprogramowany w losowy sposób.
Gdy już będziesz świadomy tego, co myślisz i jak myślisz, możesz pójść o krok dalej. Możesz celowo przełamywać automatyczne schematy myślenia. Możesz świadomie wyłączać tego autopilota, uzyskując w ten sposób kontrolę nad swoim umysłem. To jedna z najcenniejszych umiejętności, bo zmieniając swoje myśli, zmieniasz swoje życie. Pytania, które sobie będziesz zadawać w tych momentach kontroli, będą kierować twoje myśli na zdrowe, konstruktywne tory. Zamiast ciągle lądować w tym samym myślowym bagnie, wreszcie będziesz mógł dostać się do kabiny pilota i chwycić za stery swojego codziennego działania. O tym jest ten podrozdział.
Skąd się biorą te nieświadome programy, które kierują twoim myśleniem? To nic innego jak nawyki. Przyzwyczajenia. Pomyśl teraz o zachowaniach, które są częścią twojej codzienności. O nawykach, które nie mają większego sensu, ale wciąż są składowymi tego, kim jesteś. Być może masz nawyk nucenia ulubionych piosenek, drapania się po szyi, chowania banknotów do swojego portfela w charakterystyczny sposób. Robisz te rzeczy od dawna, już nawet nie pamiętasz, od kiedy tak się dzieje. Twoje nawyki myślowe są dokładnie takimi samymi nawykami. Większość z nich jest efektem wychowania, inne powstały wskutek pojedynczych wydarzeń lub szczególnych okresów w naszym życiu.
W chwili, gdy piszę te słowa, widzę przed sobą grupę młodych Włochów, którzy spontanicznie zaczęli tańczyć wyuczony układ na skwerze w jednej z małych miejscowości na południu Włoch. Są idealnie zgrani i nie popełniają żadnego błędu. Wygląda to tak, jakby robili to zupełnie automatycznie — wiele godzin treningu doprowadziło ich do tego, że mogą wyłączyć myślenie i oddać się tańcowi.
Analogicznie działa nasz umysł. Gdy wielokrotnie „trenujemy” pewien sposób myślenia, w końcu staje się on dla nas automatyczny. To może być jakiś głos wewnętrzny, który rozbrzmiewa w naszej głowie w konkretnych sytuacjach, lub wyobrażenie czarnego scenariusza, gdy napotykamy w życiu trudną do pokonania przeszkodę. Takie automatyzmy mogą być postrzegane jako część naszego charakteru. Często ludzie utożsamiają się z takimi schematami myślenia, twierdząc, że tacy już są. Nie zdają sobie sprawy z tego, że jest to pewien nawyk myślowy, którego w pewnym momencie po prostu się nauczyli.
Gdy wielokrotnie „trenujemy” pewien sposób myślenia, w końcu staje się on dla nas automatyczny.
Zróbmy teraz małe doświadczenie. Siedząc na krześle lub w fotelu, wyprostuj swoją dominującą nogę. Zacznij kreślić swoją stopą małe okręgi w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Robiąc to, wyprostuj swoją dominującą rękę i palcem wskazującym narysuj w powietrzu cyfrę 6. Zrób to teraz.
I jak, udało się? Większość osób, które próbują wykonać to zadanie, spotyka się z ciekawym zjawiskiem — stopa kreśląca okręgi albo się zatrzymuje w miejscu, albo zaczyna poruszać się w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara (dokładnie tak stało się z moją nogą). Dlaczego tak się dzieje? Rysowanie cyfry 6 to czynność kontrolowana przez naszą nieświadomość. Robiłeś to tysiące razy w swoim życiu i tym samym uczyniłeś to zachowanie czymś automatycznym. Natomiast kreślenie okręgów stopą raczej nie jest czymś, co robisz na co dzień — to nowe zachowanie, które musi być kontrolowane przez naszą świadomość. Właśnie doświadczyłeś tego, jak świadomy wysiłek „ulega” automatycznemu nawykowi. Dokładnie te same prawa rządzą setkami naszych zachowań każdego dnia. Działamy jak na autopilocie, kierowani przez to, czego nawet nie jesteśmy świadomi.
Dziewczynka, która w dzieciństwie była często krytykowana przez swoich rodziców, mogła z powodzeniem rozwinąć swojego wewnętrznego krytyka. Nawet gdy wyfrunie ona z rodzinnego gniazda, ten sposób myślenia może nadal być częścią jej sposobu patrzenia na siebie, teraz dorosłą już kobietę. To z kolei może być podstawą niskiego poczucia własnej wartości i braku umiejętności dostrzegania w sobie tego, co dobre. Samokrytyka mogła stać się dla niej podświadomym nawykiem, czymś automatycznym — czymś, czego ona nawet nie dostrzega.
Z perspektywy neurologicznej takie nawyki są jak utarte w śniegu ścieżki, zdecydowanie łatwiej iść nimi, niż wytyczać nową drogę. Im lepiej wydeptana ścieżka, tym łatwiej się nią idzie. W podobny sposób myśl pomyślana wiele razy tworzy silne połączenie między neuronami. Każde kolejne powtórzenie myśli o tej samej treści wzmacnia osłonkę mielinową, która otacza połączenia między neuronami. Im grubsza jest ta osłonka, tym szybciej jest przekazywany sygnał elektryczny. Jeśli przez kilkanaście dni, każdego poranka, pomyślisz „Ciekawe, co dobrego mnie dzisiaj spotka?”, połączenia w twoim mózgu odpowiedzialne za tę myśl zaczną się wzmacniać. W końcu zostanie ona zautomatyzowana i być może pozostanie z tobą do końca życia. Masz więc możliwość samodzielnego kształtowania swoich nawyków myślowych.
Znaczna część naszych mentalnych nawyków może być bardzo niekorzystna dla naszego samopoczucia, dobrobytu i codziennej efektywności. Podczas sesji Insight będziesz wielokrotnie pracował nad zmianą konkretnych, destrukcyjnych nawyków myślowych. Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się wtedy, gdy umiesz zatrzymać, podważyć, przekształcić każdą pojedynczą myśl, jaka pojawia się w twojej głowie.
Oczywiście pomogą ci w tym pytania. Przełamują one automatyzmy w myśleniu. Łamią schemat. Mówią STOP myślom płynącym na autopilocie. Otwierają przed tobą mnóstwo różnorodnych kierunków, w których może pójść twój tok myślenia. Odpowiednio często zadawane pytania rozbroją nawykowe myśli, które przez lata zadomowiły się w twojej głowie. Uczynią twoje myślenie bardziej świadomym, bardziej konstruktywnym i nakierowanym na cel. Uwolnisz się od nieprzyjemnych emocji, które były efektem powtarzających się niekorzystnych schematów myślowych.
W wielu systemach terapeutycznych i coachingowych myślenie jest określane mianem dialogu wewnętrznego. Jednak najczęściej nie ma to zbyt wiele wspólnego z dialogiem, ponieważ brakuje interakcji między dwoma osobami (lub dwoma częściami osobowości), która tworzy dialog. Jest to raczej monolog, bezustanny słowotok, w którym nie ma miejsca na rozmowę. Dopiero zadawanie sobie pytań czyni ten proces dialogiem, bo nagle pojawiają się dwie strony: pytająca i odpowiadająca.
Co się dzieje w twojej głowie, gdy ktoś ci zadaje pytanie? Zastanów się nad tym przez chwilę. Wyobraź sobie, że ktoś cię o coś pyta. Jak reagujesz?
Zwykle następuje to chwila zadumy. Nasz umysł robi pauzę we wcześniej rozpoczętym toku myślenia i wchodzi w tryb szukania odpowiedzi.
Wyobraź sobie teraz, że popełniłeś jakiś błąd w pracy i bierzesz to do siebie jako przykrą porażkę. Przez twoją głowę przelatują dziesiątki myśli — obwiniasz się i krytykujesz, martwisz się o przyszłość. I wtedy zadajesz sobie następujące pytania:
• „Co dokładnie sprawiło, że popełniłem ten błąd?” — to pytanie pozwoli ci odkryć, które działanie okazało się błędem. Zamiast oceniać negatywnie całokształt sytuacji, zlokalizujesz kluczowe jej elementy.
• „Jakie mogę wyciągnąć wnioski na przyszłość?” — to pytanie umożliwi ci wyciągnięcie nauki z tego doświadczenia. Gdy sprecyzujesz wnioski, wzbogacisz siebie o najcenniejszą formę wiedzy — płynącą z własnego doświadczenia.
• „Co mogę zrobić, aby wykorzystać te wnioski w praktyce?” — dzięki temu pytaniu możesz znaleźć praktyczne sposoby na zapamiętanie wniosków, które określiłeś przy poprzednim pytaniu.
Za pomocą trzech prostych pytań wyciągasz siebie z pętli negatywizmu, przejmujesz kontrolę nad sytuacją, zdobywasz wartościowe informacje na jej temat i ustalasz kierunek działania.
Inny przykład może dotyczyć sytuacji, w której z całego serca chcesz osiągnąć jakiś cel, ale mimo to nie działasz. Coś cię blokuje i nie wiesz, co to jest. Mógłbyś w kółko rozmyślać o tym, że jesteś leniem i że twoje życie nie ma sensu, bo gdy tylko za coś się zabierasz, to dopada cię słomiany zapał. Możesz też zadać sobie następujące pytania:
• „Co stoi na przeszkodzie, abym zaczął działać?” — to pytanie pozwoli ci zlokalizować przeszkody, które odbierają ci motywację i uniemożliwiają ci podejmowanie działań.
• „Co by się stało, gdyby tych przeszkód nie było?” — za pomocą tego pytania tworzysz w swojej głowie wyobrażenie rzeczywistości, w której te przeszkody nie istnieją. Dzięki temu powstaje wielozmysłowy obraz celu, do którego dążysz. Taki obraz ułatwia znalezienie drogi do tego celu i pozwala ci nabrać dystansu do problemu.
• „Jak mogę poradzić sobie z tymi przeszkodami?” — za pomocą tego pytania szukasz rozwiązań związanych z poszczególnymi przeszkodami, które określiłeś w poprzednim pytaniu.
Jak widzisz, nie musisz przeprowadzać całej sesji Insight opartej na modelu GROW, aby korzystać z magii pytań. Wystarczy, że zadasz sobie jedno, dwa lub trzy trafne pytania w odpowiednim momencie. Możesz to robić w każdej sytuacji życiowej. I, co najważniejsze, nie tylko w tych trudnych, pełnych emocji sytuacjach. Pytania mogą służyć ci jako narzędzie pobudzające kreatywność, sposób na twórcze rozwiązywanie spraw dnia codziennego. Spójrz na poniższe przykłady:
• „Jaka forma odpoczynku będzie dla mnie dzisiaj najlepsza?” — po ciężkim dniu pracy, gdy masz trochę czasu dla siebie.
• „Co mogę zrobić, aby w tym miesiącu bardziej się przybliżyć do realizacji moich celów?” — planując nadchodzący miesiąc.
• „Co jest ważne dla mojej mamy w tej sytuacji?” — myśląc o tym, jak pomóc swojej mamie w trudnej dla niej sytuacji.
• „Jaką niespodziankę mogę zrobić dzisiaj swojej żonie?” — planując randkę z partnerem lub partnerką.
Pytania otwierają przed tobą nieskończoną liczbę drzwi.
Oczywiście te pytania nie są same w sobie w żaden sposób odkrywcze. Ale jeśli zadasz je w odpowiedni sposób, z wystarczającą dozą ciekawości, pamiętając o pięciu zasadach zadawania pytań, mogą przynieść naprawdę wartościowe i przydatne odpowiedzi. Gdy uczynisz zadawanie sobie pytań częścią swojej codzienności, szybko zrozumiesz bogactwo inteligencji, która drzemie poniżej progu twojego świadomego umysłu. Zaczniesz myśleć samodzielnie, a to wpłynie pozytywnie na twoje poczucie własnej wartości i zdolność do wspierania samego siebie.
Na początku tego rozdziału pisałem o tym, że pytania będą ci służyć jako odrębna technika w ramach metody Insight (w oparciu o model GROW) oraz jako wsparcie w pracy z innymi metodami. Teraz pojawia się trzecie zastosowanie pytań — przełamywanie schematycznych nawyków myślowych i wykształcenie w sobie umiejętności samodzielnego, konstruktywnego myślenia. Pytania mogą i powinny stać się naturalną częścią twoich procesów mentalnych. Twoje myślenie stanie się wtedy głównym narzędziem wspomagającym twój rozwój osobisty, będziesz bowiem bezustannie pobudzał swój umysł do odnajdywania rozwiązań. Będziesz stale kierował swoje myślenie na konstruktywne tory.
Artykuł stanowi fragment książki pt. „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” Michała Pasterskiego (Onepress, 2016)

























































