REKLAMA

Martyna Wojciechowska wyrusza na Mount Everest

2006-03-23 11:53
publikacja
2006-03-23 11:53
21. marca w Centrum Olimpijskim został oficjalnie zainaugurowany projekt wspinaczkowy Martyny Wojciechowskiej Falvit Everest Expedition 2006.

28. marca sześcioosobowy zespół w składzie: Bogusław Ogrodnik (kierownik wyprawy), Martyna Wojciechowska (organizator wyprawy), Jura Jermaszek (kierownik sportowy), Dariusz Załuski (operator), Janusz Adamski oraz Wojciech Trzcionka (specjalny wysłannik Polskapresse, wydawcy „Słowa Polskiego Gazety Wrocławskiej) – rozpocznie trwające dwa miesiące przedsięwzięcie, którego celem jest zdobycie najwyższego szczytu świata – Mount Everest (8 848,43 m n.p.m.).

- Już sama realizacja projektu okazała się karkołomnym wyzwaniem – kwestie organizacyjne pochłonęły nas tak bardzo, że od wielu miesięcy nie mamy czasu na pracę, wypoczynek, sen… Ale wielkie wyzwania wymagają wielkich poświęceń! Zdaję sobie jednak sprawę, że prawdziwe wyzwanie pojawi się dopiero, gdy staniemy u stóp góry, która pochłonęła już blisko 200 ofiar – mówi Martyna Wojciechowska. Podróże i podejmowanie nowych wyzwań to moja wielka pasja, ale Everest to dla mnie coś więcej… To największe marzenie, które teraz ma szansę się spełnić. Choć nie jestem profesjonalnym himalaistą to myśl o zdobyciu Góry Gór dojrzewała we mnie od lat aż postanowiłam zaryzykować, bo, jak powiedział Reinhold Messner „Ktoś kto nie próbował zdobyć Mount Everestu nie może poszczycić się nawet klęską”. Chcę zatem spróbować choć mam ogromny respekt przed himalajskim gigantem. Marzę, aby stanąć na szczycie tej Góry, pokonując po drodze swój własny lęk, chcę sprawdzić się w ekstremalnych warunkach, przede wszystkim jako człowiek, chcę pokonać przeciwności losu i siły natury. Nasza wyprawa nie ma charakteru komercyjnego, nikt z nas nie pobiera z jej tytułu wynagrodzenia, każdy z uczestników włożył w przygotowania wiele tygodni pracy. Zdecydowaliśmy się wspólnie podjąć to ryzykowane wyzwanie z równie błahego, co ważkiego powodu – jak to pięknie powiedział George Mallory, tłumacząc się dlaczego, tak uparcie stara się zdobyć Everest – „Dlatego, że jest”…

Organizacja całego przedsięwzięcia spoczęła na firmie Martyna Adventure. Wyprawa nie byłaby jednak możliwa, gdyby wsparcie sponsorów. Przedsiębiorstwo Farmaceutyczne Jelfa S. A. z Jeleniej Góry – sponsor tytularny wyprawy – oprócz wsparcia finansowego zapewniło zaplecze medyczne. Partnerami technologicznymi przedsięwzięcia zostały firmy Microsoft i HP. Wsparcia finansowego wyprawie udzieliła firma Work Service z Wrocławia. Z kolei SIGNAL IDUNA Polska Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. zostało oficjalnym ubezpieczycielem ekipy i jej sprzętu. Specjalistyczny ubiór zespołowi Falvit® Everest Expedition 2006 zapewnia firma Bergson. Partnerem logistycznym wyprawy została firma DHL, dzięki której ważący blisko tonę ekwipunek zostanie wysłany do Katmandu – stolicy Nepalu.

Do tej pory na szczycie Everestu stanęło 14. Polaków, w tym tylko 2. kobiety z naszego kraju: Wanda Rutkiewicz (1978 r.) oraz Anna Czerwińska (2000 r.). Martyna Wojciechowska ma szansę być trzecią i jednocześnie najmłodszą Polką, która stanie na szczycie Góry Gór.

Głowni patroni medialni: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska oraz stacja telewizyjna TVN Meteo. Współorganizatorzy działań promocyjnych: ,,Jedynka Polskie Radio", ,,BIS Polskie Radio".
Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~uia
mam nadzieje ze zginie ta psychopatka z brzydkim nosem jak pinokio.zwlaszcza z profilu
~re lon
To ty na himalaiżmie też sie znasz?Jestem pod wrażeniem.Spróboj jednak latem wejść na Elbrus ,a potem pogadamy.Dodam ,że dobra dniówka na gieldzie pozwoli ci na taki wyjazd i wejście na szczyt./koszt ok.3000zl/Wtedy będziesz wiedzial co to jest 8848m i jakie szanse ma znależć się na nim dolinolubna Martyna.
~lon
poczytaj troche tam już prawie chodzą regulrne wycieczki . a Ją odpowiednio przygotują i nie będzie żadnych problemow Pozdrawiam
~wizjoner
o nia sie nie martwcie.Zapewniam,że normalny smiertelnik nie ma szans bez przygotowania wieloletniego wejść na ośmiotysięcznik.Nie pierdolcie ,że dokona tego martyna.W telewizji może to tak wyglądać,ale naprawde dotrze do pierwszej bazy nna 5.300 m.To i tak sukces dla niej.W telewizji możemy ja zobaczyć na Czemolungmie tzn niby o nia sie nie martwcie.Zapewniam,że normalny smiertelnik nie ma szans bez przygotowania wieloletniego wejść na ośmiotysięcznik.Nie pierdolcie ,że dokona tego martyna.W telewizji może to tak wyglądać,ale naprawde dotrze do pierwszej bazy nna 5.300 m.To i tak sukces dla niej.W telewizji możemy ja zobaczyć na Czemolungmie tzn niby na szczycie ale na pewno nie na tym .Nie macie pojęcia o czym piszecie powtarzając bzdury za pismakami.
~re
wiele lepszych jest --tylko pieniedzy nie maja-skad ona ma?
~hmmm odpowiada ~re
od Czarneckiego?
~lon odpowiada ~hmmm
przeciez to corka znanego rajdowca ulubieńca komuchow takiego jak Zasada . Ma kasy wiecej niżwam się wydaje . Wejscie na tą gore nie jest juz takim wyczynem jak kiedyś szczególnie w lecie
~ida777
JESTEŚ KOCHANA MARTYNKO NIE PRZESTAWAJ WALCZYĆ
~lon
nosil wilk razy kilka poniesli i wilka OBY nie ale ..........

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki