"Polska" przypomina, że w ubiegłym roku Miller skonfliktowany z władzami SLD rzucał legitymację partyjną i zakładał własne ugrupowanie. Teraz, po roku spędzonym w politycznym niebycie, wyciąga do Sojuszu rękę w geście pojednania. Dziennik dodaje, że byłemu premierowi marzy się powtórka scenariusza z 2001 roku, kiedy to zjednoczona lewica szturmem zdobyła parlament.
"Sojusz powinien skupić wokół siebie wszystkie partie o lewicowym rodowodzie i wystawić wspólną listę kandydatów. Tylko wtedy będziemy mieli okazję zaistnieć w europarlamencie" - mówi "Polsce" Leszek Miller.
Wiceszef SLD Jerzy Szmajdziński nie zamyka drzwi przed byłym premierem. "Współpraca z Millerem jest możliwa" - mówi "Polsce".
"Polska"/kry/zr
Źródło:IAR
























































