60 mln zł za STRZELCA i PERŁĘ
Inwestor wchodzi
Decyzji o sprzedaży Browarów Strzelec inwestorowi branżowemu można się spodziewać lada dzień - uważa Grzegorz Lityński, analityk DM WBK. W grę wchodzi dwóch potencjalnych kandydatów - Okocim, kontrolowany przez duńskiego Carlsberga i austriacki Brau Union. Adam Brodowski, prezes Browarów Strzelec nie chce zdradzać szczegółów, twierdząc, iż w najbliższych dniach spółka przedstawi strategię dalszego rozwoju. Według specjalistów potencjalny inwestor zapłaciłby za przejęcie kontroli nad połączonymi browarami Strzelec i Perła 60 mln zł, co daje 4,68 zł za akcję spółki.
STRZELEC I ZAKŁADY PIWOWARSKIE Z LUBLINA WARTE 60 MLN ZŁ
Potencjalny inwestor branżowy, przejmując Browary Strzelec powinien zapłacić za akcje małopolskiej spółki 3,3 zł. Jeżeli dodamy do tego udziały w Zakładach Piwowarskich z Lublina, wartość papierów rośnie aż do 4,68 zł.
Sprzedaż udziałów w Browarach Strzelec jest przesądzona - uważają rynkowi analitycy. Według nieoficjalnych informacji faworytem do przejęcia grupy jest austriacki koncern piwny Brau Union (wcześniej rozmowy ze Strzelcem miał prowadzić Okocim). Według Grzegorza Lityńskiego z Domu Maklerskiego WBK potencjalny inwestor powinien zapłacić za przejęcie małopolskiego producenta około 60 mln zł, co daje 4,68 zł na akcję. W cenie tej mieści się również 48-proc. udział Strzelca w lubelskiej Perle - podkreśla Grzegorz Lityński. Jest to atrakcyjny kąsek, zwłaszcza, że łączny udział obu spółek w ogólnopolskim rynku daje ponad 3 proc. W przypadku agresywnej walki o trzecie miejce w krajowej branży piwnej pomiędzy Okocimiem (7 proc.) a Brau Union (6,7 proc.), przejęcie takiej grupy byłoby nie do pogardzenia. Poważnym problemem może być jednak co prawda brak porozumienia z drugim głównym akcjonariuszem Zakładów Piwowarskich w Lublinie - Józefem Hubertem Gierowskim (51 proc. udziałów).
Żadnych szczegółów nie chce zdradzać Adam Brodowski, prezes Browarów Strzelec, twierdząc iż w najbliższym czasie spółka ogłosi oficjalne stanowisko w kwestii dalszego rozwoju. Moim zdaniem szczególnie atrakcyjnie prezentuje się lubelska Perła posiadająca ok. 2 proc. udziałów w rynku - twierdzi Radosław Czyrko, analityk Erste Banku. Jest to bardzo nowoczesny browar, na bazie którego Strzelec jeszcze nie tak dawno zamierzał stworzyć własną, regionalną grupę piwną. Po fiasku rozmów z J.H.Gierowskim, kierownictwo małopolskiej spółki jest zdeterminowane, aby sprzedać swój pakiet w Perle.
Strzelec potrzebuje gotówki na inwestycje, zwłaszcza w rozwój niedawno zakupionego browaru w Rybniku. Dlatego też najważniejszą kwestią w obecnej chwili jest porozumienie z Gierowskim - dodaje Radosław Czyrko. Według specjalistów, gdyby doszło do przejęcia samego Strzelca (wyłączając udziały w lubelskim browarze), potencjalny inwestor byłby skłonny zapłacić za walory spółki 3,3 zł. Tak ustalona wartość papierów wynika ze średniej ceny płaconej za udziały w krajowym rynku piwnym w ciągu ostatnich dwóch lat. Obserwowany jest jednak stały wzrost tej tendencji. Nowi gracze (np. Brau Union) są gotowi zapłacić wysoką premię za rozpoznawalną markę, aktywa produkcyjne oraz gotową już sieć dystrybucji. Interesujący może być również scenariusz przejęcia przez jedną grupę, browarów Perła i Pepees, które łącznie posiadają około 4 proc. w rynku - uważa analityk Erste Banku. Wszystko zależy jednak od głównego udziałowca obu firm, J.H.Gierowskiego.
KRZYSZTOF PĄCZKOWSKI



























































