Ostatnie dni przyniosły dynamiczne umocnienie złotego. Kurs euro powrócił poniżej 4,60 zł po tym, jak pod koniec marca osiągnął najwyższe wartości od 12 lat.


Mamy za sobą kilka dni dynamicznych spadków na parze euro-złoty. Przez poprzednie dwa tygodnie kurs euro obniżył się z przeszło 4,67 zł do niespełna 4,54 zł w czwartek wieczorem. Niemniej jednak złoty wciąż pozostaje bardzo słaby jak na historyczne standardy. Przed marcem 2020 poziom 4,50 zł był przekraczany tylko krótkotrwale podczas najostrzejszych faz kryzysu finansowego na świecie.
W piątek o 9:45 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5488 zł, czyli o pół grosza powyżej poziomu z zakończenia czwartkowych notowań. Przez ostatnie dwa tygodnie notowania wspólnotowej waluty obniżyły się o przeszło 12 groszy po tym, jak w lutym i marcu poszły w górę o przeszło 20 groszy.
Jednakże w ostatnich tygodniach długoterminowe prognozy dla złotego uległy wyraźnemu pogorszeniu. Rynkowy konsensus powoli przesuwa się w górę: z przedziału 4,25-4,35 zł w kierunku 4,40-4,50 zł. Taka tendencja jest zbieżna z życzeniami Narodowego Banku Polskiego, który od roku prowadzi celową politykę osłabiania polskiego złotego.
ReklamaZobacz także
Po niedawnych spadkach odreagowały także notowania dolara amerykańskiego. W piątek rano za „zielonego” płacono 3,8244 zł, czyli o grosz więcej niż wczoraj. Kurs franka szwajcarskiego wynosił 4,1335 zł, a więc także o grosz wyżej niż dzień wcześniej. Funt szterling notowany był po 5,2391 zł.
KK




























































