Książę Harry zareklamuje Goldman Sachs? Rozmowy trwają

Stało się to szybciej niż przypuszczała brytyjska rodzina królewska. Zaledwie miesiąc po ogłoszeniu Mexitu, a więc po ogłoszeniu przez księcia Harry'ego i jego żony planów o "podjęciu pracy, by stać się niezależnymi finansowo" w zamian za rezygnację z monarszych obowiązków, pojawiła się informacja o kontrakcie z bankiem Goldman Sachs. 

(FORUM)

Rozmowy między księciem Harrym a przedstawicielami banku miały odbyć się już w listopadzie zeszłego roku podczas bożonarodzeniowego urlopu Sussexów. Miały dotyczyć tylko i wyłącznie organizacji charytatywnych, którym patronuje brat brytyjskiego następcy tronu. I ewentualnych preferencyjnych warunków, które mogłyby uzyskać, gdyby przeniosły swoje aktywa do banku. 

Jak powiedział "Daily Mail" agent PR gwiazd Mark Borkowski, "[para książęca Sussex] zarobi fortunę dzięki swoim przemowom czy będąc ambasadorami marki. Są zaliczani do kategorii "1 mld funtów za uścisk ręki". Stawki Goldman Sachs w ich przypadku mają się wahać właśnie od 200 tys. funtów do 1 mld.

Brytyjczycy zapłacą za "niezależność" księcia Harry'ego i jego żony

Brytyjczycy zapłacą za

Brytyjski książę Harry i jego małżonka księżna Meghan ogłosili w środę wieczorem, że zrezygnują z roli "wysokich rangą" członków rodziny królewskiej. Chcą się także uniezależnić finansowo, ale jak się okazuje będzie to kosztowne. Kto zapłaci ten rachunek?

Choć nie było mowy o "typowej reklamie", a więc np. wystąpieniu w spocie telewizyjnym czy pojawieniu się na billboardach, to trudno nie ulec wrażeniu, że Goldman Sachs wykorzystałby takie połączenie, by podreperować swoją, mocno nadszarpniętą wizerunkowo, opinię. Podobną strategię zrealizował m.in. z Davidem Beckhamem czy Gwyneth Paltrow. I choć za podjęcie samych rozmów celebryci nie dostają wynagrodzenia, to w ich toku negocjują dość lukratywną współpracę na przyszłość. 

Po licznych perturbacjach Pałac Buckingham ma kolejny twardy orzech do zgryzienia. Goldman Sachs jest wymieniany wśród winnych kryzysu z 2008 roku. Wśród długiej listy zarzutów pojawia się m.in. wykorzystywanie bańki nieruchomościowej w USA czy pomoc przy kreatywnej greckiej księgowości. Dodatkowo był oskarżany o stworzenie "klubu dla mężczyzn" i seksistowskie zachowania wobec zatrudnionych kobiet (ok. 1000 z byłych pracownic zdecydowało się złożyć pozew zbiorowy). Połączenie tej instytucji z marką rodziny królewskiej nie jest, określmy to eufemistycznie, zbyt fortunne, szczególnie patrząc na wartości, z którymi chce być kojarzona para książęca Sussex. 

Swoją "dolę" od J.P. Morgan już dostali?

Książę Harry wziął udział w konferencji poświęconej zdrowiu psychicznemu, organizowanemu przez J.P. Morgan, jeden z największych holdingów finansowych na świecie. 

Wśród sugerowanych kwot, jakie miał otrzymać brat brytyjskiego następcy tronu, pojawia się 400 tys. funtów (ok. 2 mln zł). Media spekulują, że gdyby zrobił to "za darmo", pałac albo reprezentująca go firma PR od razu, by o tym poinformowała. 

Nie jest on pierwszym znanym Brytyjczykiem, który doradza J. P. Morganowi. Robił to m.in. były premier Tony Blair. 

aw

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 12 innowierca

wspominalem ze rozne korpa beda sie przescigac zeby zaplacic ksieciuniowi , zeby to do nich przyszedl.A ludziki zastanawialy sie za co beda zyc ::))

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.