Brytyjczycy zapłacą za "niezależność" księcia Harry'ego i jego żony

Brytyjski książę Harry i jego małżonka księżna Meghan ogłosili w środę wieczorem, że zrezygnują z roli "wysokich rangą" członków rodziny królewskiej. Chcą się także uniezależnić finansowo, ale jak się okazuje będzie to kosztowne. Kto zapłaci ten rachunek?

Wyświetl ten post na Instagramie.

“After many months of reflection and internal discussions, we have chosen to make a transition this year in starting to carve out a progressive new role within this institution. We intend to step back as ‘senior’ members of the Royal Family and work to become financially independent, while continuing to fully support Her Majesty The Queen. It is with your encouragement, particularly over the last few years, that we feel prepared to make this adjustment. We now plan to balance our time between the United Kingdom and North America, continuing to honour our duty to The Queen, the Commonwealth, and our patronages. This geographic balance will enable us to raise our son with an appreciation for the royal tradition into which he was born, while also providing our family with the space to focus on the next chapter, including the launch of our new charitable entity. We look forward to sharing the full details of this exciting next step in due course, as we continue to collaborate with Her Majesty The Queen, The Prince of Wales, The Duke of Cambridge and all relevant parties. Until then, please accept our deepest thanks for your continued support.” - The Duke and Duchess of Sussex For more information, please visit sussexroyal.com (link in bio) Image © PA

Post udostępniony przez The Duke and Duchess of Sussex (@sussexroyal)

W oświadczeniu wydanym przez Pałac Buckingham para napisała, że planuje "wykroić sobie postępową nową rolę w tej instytucji". Zapowiedzieli też, że zamierzają "pracować, aby stać się niezależnymi finansowo". 

W oświadczeniu, które zostało zamieszczone również na ich profilu na Instagramie, para powiedziała, że podjęła decyzję "po wielu miesiącach refleksji i wewnętrznych dyskusji".

"Zamierzamy wycofać się jako wysocy rangą członkowie rodziny królewskiej i pracować, aby stać się niezależnymi finansowo, jednocześnie nadal w pełni wspierając Jej Królewską Mość. To z waszą zachętą, szczególnie w ciągu ostatnich kilku lat, czujemy się gotowi na tę zmianę" - napisali.

Zapowiedzieli, że planują dzielić czas pomiędzy Wielką Brytanią a Ameryką Północną, jednocześnie "kontynuując wypełnianie naszych obowiązków wobec Królowej, Wspólnoty Narodów i instytucji objętych patronatem".

"Ta geograficzna równowaga pozwoli nam wychować naszego syna z wdzięcznością dla królewskiej tradycji, w której się urodził, a jednocześnie zapewni naszej rodzinie przestrzeń do skupienia się na następnym rozdziale, w tym na uruchomieniu naszej nowej instytucji charytatywnej" - wyjaśniają w oświadczeniu.

Ciężkie spotkanie z rzeczywistością?

Niezależność finansowa brzmi pięknie, ale praktyka to będzie koszmar - komentuje BBC. Przede wszystkim jak mają zamiar to zrobić?

Zdaniem królewskich ekspertów, pierwszym pytaniem jakie się nasuwa będą m.in. koszty ochrony. Czy Scotland Yard, a więc wciąż brytyjscy podatnicy, będą ją opłacać? Czy rachunek pokryje Kanada? Przypomnijmy, że obecnie o ich bezpieczeństwo dba 6 ochroniarzy, których roczne pensje to w sumie 600 tys. funtów (prawie 3 mln zł). Poza granicami Wielkiej Brytanii zwykle ich liczba była zwiększana.

Czy gdy będą przebywać na Wyspach, zamieszkają w wyremontowanym za 2,4 mln funtów (pochodzących z podatków) Frogmore Cottage? Kto wypłaci pensje pracownikom posiadłości, skoro będą w niej mieszkać Sussexowie, ale należy ona formalnie od królowej? Po co nieruchomość dopasowywana była do "ich standardów i gustów", skoro przynajmniej połowę czasu mają spędzać poza nią? Czy inne posiadłości królowej nie mógłby im wystarczyć, skoro od dawna jak zaznaczyli w oświadczeniu planowali "opuścić" rodzinę królewską? A przeprowadzka biur do Kanady? - pytają Anglicy. 

Jak się okazuje, o ile doniesienia mediów okażą się prawdziwe, bo na razie brak oficjalnych komunikatów, to książę i księżna Sussex chcą zachować Frogmore Cottage i ochronę. De facto więc zrezygnują tylko z rocznych uposażeń. 

Harry i Meghan mają zaplecze finansowe, ale nie na tyle, by prowadzić dostatnie życie na dwóch kontynentach, jednocześnie pracując i wychowując dzieci. Znalezienie pracy także będzie trudne, ponieważ choć oficjalnie nie będą w rodzinie królewskiej, to jednak jednoznacznie się z nią kojarzą, a co za tym idzie może zajść konflikt interesów. 

Zapewne bezpieczeństwo finansowa ma im zapewnić stworzona w zeszłym roku w Hollywood firma PR-owa. Czy to oznacza więc, że nadal będą korzystać z przywilejów bycia parą książęcą, nie wiążąc się obowiązkami?

Poza tym transatlantyckie podróże mogą powodować uniesienie brwi u fanów ekologicznego podejścia książęcej pary Sussex. 

Majątek pary książęcej Sussex

Ich wspólny majątek jest wart około 33 mln funtów (ok. 165 mln zł). 

Królowa Elżbieta co roku wypłaca im 2 mln funtów (ok. 10 mln zł) z Suwerennego grantu, który przypada na rodzinę królewską. Te pieniądze najprawdopodobniej stracą. 

Za wykonywanie obowiązków książęcych Karol zapłacił w zeszłym roku każdemu ze swoich synów 2 mln funtów (ok. 10 mln zł). Tutaj może podjąć decyzję, by nadal wspierać Harry'ego i jego rodzinę.  

Harry posiada oszczędności na "znaczącym poziomie". Ostrożne szacunki mówią o 150 mln zł, w skład których wchodzi m.in. spadek po księżnej Dianie (ok. 100 mln zł).

Do tego przypada mu i jego bratu Williamowi 14 mln funtów (ok. 70 mln zł) z majątku ich prababci. 

Jako oficer armii brytyjskiej, Harry co roku dostaje 45 tys. funtów (ok. 225 tys. zł).

Majątek Meghan przed małżeństwem szacowano na 3,8 mln funtów (ok. 190 mln zł). Na jej roczne przychody składały się: serialowa gaża "W garniturach" - 333 tys. funtów (1,6 mln zł), przychody z bloga "The Tig" - 61 tys. funtów (305 tys. zł) i liczne epizody w filmach. 

Źródło: BBC, The Sun

Pałac Buckingham: dyskusje z Harrym i Meghan są na wczesnym etapie

Pałac Buckingham, odnosząc się do zapowiedzi księcia Harry'ego i księżnej Meghan o rezygnacji z roli wysokich rangą członków rodziny królewskiej, oświadczył, że dyskusje z nimi na ten temat znajdują się na wczesnym etapie.

"Rozumiemy ich pragnienie, aby przyjęć inne podejście, ale są to skomplikowane kwestie, które będą wymagały czasu. Dyskusje z księciem i księżną Sussex są na wczesnym etapie" - napisano w oświadczeniu Pałacu Buckingham.

Jak podała stacja BBC, Harry i Meghan nie uprzedzili nikogo z rodziny królewskiej o swoim postanowieniu. Według jej źródeł, Pałac Buckingham jest "rozczarowany" tym oświadczeniem, a część z członków rodziny królewskiej czuje się "dotknięta" formą, w jakiej zostało go ogłoszone.

Nic więc dziwnego, że źródła donoszą co najmniej o rozczarowaniu i smutku królowej oraz furii książąt: Karola i Williama. Jak cytuje "Daily Mail", "wiele osób trudziło się, by ułatwić im start. Dostali ślub, jaki chcieli, dom, jaki chcieli, biura i obsługę, jaką chcieli, pieniądze, jakie chcieli i podróże, jakie chcieli. A teraz odwracają się od rodziny. To jak cios w plecy". 

W zeszłym roku w filmie dokumentalnym stacji ITV księżna Meghan przyznała, że macierzyństwo było dla niej "trudnością" z powodu intensywnego zainteresowania mediów. Z kolei Harry, odnosząc się do doniesień medialnych o rozdźwięku między nim a jego starszym bratem, powiedział, że wraz z Williamem znajdują się na "innych ścieżkach".

Powodem takiej decyzji jest nierówna walka z mediami?

(fot. Chris Putnam / ZUMA Wire)

Podczas świąt Bożego Narodzenia Harry i Meghan zrobili sobie przerwę od królewskich obowiązków, aby spędzić czas w Kanadzie ze swoim synem, Archiem, który urodził się w maju. We wtorek odwiedzili ambasadę Kanady w Londynie, aby podziękować temu krajowi za goszczenie ich i powiedzieli, że spotkali się z "niewiarygodnym" przyjęciem.

Amerykanka Meghan Markle, która przed poślubieniem Harry'go była aktorką, mieszkała w Toronto podczas pracy nad amerykańskim serialem "Suits".

35-letni książę Harry jest wnukiem królowej Elżbiety II i młodszym synem następcy tronu księcia Karola i księżnej Diany. Jest szósty w kolejce do brytyjskiego tronu - po Karolu, swoim starszym bracie Williamie oraz trojce jego dzieci. W 2018 r. Harry poślubił trzy lata starszą od siebie amerykańską aktorkę Meghan Markle, która była rozwódką. W maju zeszłego roku na świat przyszedł ich syn Archie.

aw/pap

Źródło: Bankier24

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 jiira

Nicely summarized.

! Odpowiedz
1 13 1as

Pasożytnictwo.
A żywiciele jeszcze się cieszą i wyczekują nocami pod oknem!

! Odpowiedz
1 14 1a2b

Po raz kolejny się okazuje, że żadnego z nich pożytku tylko same kłopoty.

! Odpowiedz
0 12 raweck

Zamiast 190 mln zł powinno być 19 mln zł

! Odpowiedz
2 11 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 19 prs

Miliardy ludzi zyja "na swoim", niech sprobuja jak wlasny chleb smakuje..

! Odpowiedz
1 75 innowierca

Czy ktos z was naprawde bierze to na serio ::)) To zaden precedens.
Im kasy nigdy nie zabraknie. Dzis maja 33 miliony funtow. Najwieksze korpa w UK zaproponuja ksieciu miejsce w radzie spokojnie za 2 mln funtow rocznie bo co to za wyczyn. Wizerunkowo firmy beda sie licytowac zeby zatrudnic ksiecia.
Harry i tak jest ostatnia woda po kisielu i krolem nie bedzie. Dlatego rodzina krolewska pozwolila na malzenstwo z mixed race aktorka bo to taki PR dla ludu, czyli blizej ludu ::)) jestesmy tacy jak wy. Przeciez to UK, czyli poprawnosc polityczna rowna terrorowi i wszystko jest projektowane.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 8 andre_van_danswijk

Dobry ruch. Pytanie z teasera "...ale jak się okazuje będzie to kosztowne. Kto zapłaci ten rachunek?" tendencyjne. Dotychczas podatnicy przecież już płacą, tyle, że teraz będą płacić mniej, o jakieś 3mln GBP rocznie. Poza tym świetny precedens. W przyszłości może być presja powielenie tego schematu, a szlak będzie przetarty. Ostatecznie może monarchia będzie tańsza w utrzymaniu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 10 danny_fizz

ostatecznie bedzie jeszcze drozsza. Jesli ktos mysli ze oni sie wyprowadzaja do ameryki polnocnej zeby oszczedzic podatnikom pieniedzy to niewiele wie o tym jakie podejscie do finansow maja afroamerykanie

! Odpowiedz
1 24 carlito1

Hehhe dobre......

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.