REKLAMA

Kryzys cebulowy może osłabić wpływy Indii w regionie

2020-09-19 06:43
publikacja
2020-09-19 06:43
fot. NUM LPPHOTO / Shutterstock

Nagłe wprowadzenie zakazu eksportu cebuli przez Indie zostało wyjątkowo źle odebrane przez sąsiadów w regionie. Mieszkańcy Bangladeszu i Nepalu obwiniają większego sąsiada o uszczuplenie domowych budżetów i coraz przychylniej patrzą na Chiny.

„Nic tylko siąść i płakać” - mówi PAP Lalita Choudhary nie kryjąc złości. „Jeszcze niedawno cebula była po 35 rupii (1,1 zł), a teraz po 150 rupii (4,7 zł) za kilogram. Kogo na to stać?” - dodaje.

W poniedziałek 14 września Indie wprowadziły zakaz eksportu cebuli, gdy, jak pisze „The Indian Express”, jej cena w hurcie przekroczyła „psychologiczną” barierę 30 rupii indyjskich (1,5 zł) za kg. Uprawy warzywa mocno ucierpiały podczas bardziej obfitych deszczów monsunowych w sierpniu w centralnych Indiach.

Według dziennika „The Kathmandu Post” Nepal sprowadza 80 proc. spożywanej cebuli od południowego sąsiada. Brak warzywa w kuchni psuje humory Nepalczyków przed nadchodzącymi jesiennymi świętami. „Nie wiem, jak można gotować bez cebuli? Nic wtedy nie smakuje, tak jak powinno” - mówi Lalita, której poglądy kulinarne podzielają również mieszkańcy Bangladeszu.

„Musiałam powiedzieć mojemu kucharzowi, że nie mam innej opcji, niż zjeść posiłek bez cebuli” - „The Indian Express” przypomina wypowiedź premier Bangladeszu Hasiny Wazed podczas wizyty w Indiach w październiku 2019 r., gdy podobny kryzys dotknął region.

„Zwracam się do Indii z prośbą, by poinformowała nas wcześniej, przed podjęciem takiej decyzji. W końcu jesteśmy sąsiadami” - premier wypominała gospodarzom. Cena warzywa wzrosła wtedy 7,5 raza niemal do 300 taka (13 zł) za kg. Obecnie kosztuje już cztery razy więcej niż 13 września - 120 taka (5,2 zł) za kg.

Władze Bangladeszu w trybie awaryjnym zamówiły 11 tys. ton warzywa m.in. z Turcji i Chin, a nawet Pakistanu, z którym stosunki są wciąż napięte od wojny wyzwoleńczej w 1971 r. Transport cebuli ma jednak dotrzeć do kraju w październiku.

Sprawa jest na tyle poważna, że jak informuje „Dhaka Tribune”, w poniedziałek ministerstwo spraw zagranicznych Bangladeszu w nocie dyplomatycznej wyraziło „głębokie zaniepokojenie” nagłym zakazem. Ministerstwo zaznaczyło, że decyzja „podkopuje” relacje między dwoma przyjaznymi sobie państwami.

„Jeśli jest porozumienie między przyjaznymi sobie krajami o informowaniu przed podjęciem takiej decyzji, należy się do tego zastosować” - powiedziała gazecie „The Daily Star” prof. Lailafur Yasmin z departamentu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Dakce. „W przeciwnym razie łatwo można zakwestionować poziom tej przyjaźni” - podkreśliła.

„Hindustan Times” w komentarzu redakcyjnym ostrzega, że dla premier Hasiny Wazed kolejna wpadka z drogą cebulą może być dotkliwa politycznie. Opozycja kwestionuje również najlepsze od wielu lat stosunki z Indiami, na rzecz mocniejszego zwrotu w stronę Chin.

„Chiny są coraz lepiej postrzegane przez sąsiadów Indii, czyli Nepal i Bangladesz” - tłumaczy PAP Suman Mandal, ekspert z Uniwersytetu Jawaharlala Nehru w Delhi. Przypomina, że Indie przez dziesięciolecia mieszały się w wewnętrzną politykę słabszych ekonomicznie sąsiadów. „Włączając w to np. blokady ekonomiczne Nepalu” - zauważa.

Rządzący Nepalem komuniści coraz śmielej dopuszczają Chiny do inwestycji w infrastrukturę kraju, przede wszystkim w drogi i hydroelektrownie, które wcześniej były niemal wyłącznie indyjską domeną.

Bangladesz w lipcu br. zaprosił Państwo Środka do udziału w 9 projektach infrastrukturalnych o wartości 6,4 mld USD, w tym rozbudowie portu morskiego. Według danych rządowych w 2019 r. Chiny były największym inwestorem zagranicznym w tym kraju, podczas gdy Indie znalazły się na ósmym miejscu.

Z Katmandu Paweł Skawiński (PAP)

pas/ jo/ kar/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (4)

dodaj komentarz
karbinadel
"Kryzys cebulowy"? Myślałem, że będzie znów o zebraniach aktywu na Nowogrodzkiej
ajwaj
Prez. Putin pogodzil, dalej godzi Chiny z Indiami

Jakie nadzieje plonne ma NEOCON Pompeo & Co o wstrzasajacym IQ juz prawie 2 cyfrowym,

kal-boje chca poklócic Indie z Chinami, kiedy pogadaja w Moskwie jest cacy
Bedzie OK > to BRICKS
ajwaj
BRICS - skrót od Brazil, Russia, India, China, South Africa - grupa pięciu krajów: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, South Africa. Akronim BRICS został po raz pierwszy zaproponowany przez analityka Jima O'Neilla w listopadzie 2001 r. w nocie analitycznej Goldman Sachs Building Better Global Economic BRICs[1][2]. Do 2011 roku BRICS - skrót od Brazil, Russia, India, China, South Africa - grupa pięciu krajów: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, South Africa. Akronim BRICS został po raz pierwszy zaproponowany przez analityka Jima O'Neilla w listopadzie 2001 r. w nocie analitycznej Goldman Sachs Building Better Global Economic BRICs[1][2]. Do 2011 roku w odniesieniu do organizacji stosowano akronim BRIC. W związku z przystąpieniem RPA do BRICS 18 lutego 2011 r., według indyjskiego ministra finansów, od tego czasu grupa ta nosi nazwę BRICS[3].

Kolejność liter w słowie jest zdeterminowana nie tylko przez dźwięk, ale także przez fakt, że samo słowo w transkrypcji angielskiej BRICS jest bardzo podobne do angielskiego słowa bricks - "cegły"[4], więc termin ten jest używany jako oznaczenie grupy krajów, których wzrost w dużej mierze zapewni przyszły wzrost światowej gospodarki.

Organizacja powstała w czerwcu 2006 roku w ramach petersburskiego forum ekonomicznego (PEF) z udziałem ministrów gospodarki Brazylii, Rosji, Indii i Chin. Oprócz szczytów odbywają się spotkania na szczeblu ministrów spraw zagranicznych, ministrów finansów i innych..
ajwaj odpowiada ajwaj
nie trza dodawac,
ze trzymajacy wladze w PL,
czyszcza buty kal-bojom z nadzieja na nowy oklep garby

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki