Prezydent Paragwaju Santiago Pena podał się w czwartek do dymisji po bankructwie internetowego banku Ueno, którego akcje posiadał aż do ubiegłego roku. Opozycja zarzucała mu m.in. konflikt interesów.


„Robię to dla stabilności naszego kraju, pokoju społecznego i biorąc pod uwagę konieczność utrzymania instytucji demokratycznych – oznajmił w nagraniu wideo.
Obowiązki szefa państwa ma przejąć wiceprezydent Pedro Alliana.
Wcześniej opozycja zwołała nadzwyczajną sesję parlamentu, by rozpocząć procedurę impeachmentu Peni, który jest sprzymierzeńcem prezydenta USA Donalda Trumpa. Zarzucano mu konflikt interesów, nielegalne wykorzystanie funduszy emerytalnych i próbę ukrycia faktów dotyczących Ueno, który administrował środkami publicznymi wysokości blisko 850 mln dol. Rezygnacji szefa państwa domagali się też protestujący.
Bank Centralny Paragwaju (BCP) przejął we wtorek kontrolę nad Ueno i objął go procedurą upadłościową. W efekcie ok. 3 mln klientów banku, czyli prawie połowa z 6,5 mln mieszkańców, zostało pozbawionych możliwości wypłaty środków.
47-letni Pena, w przeszłości m.in. minister finansów Paragwaju, do 2025 r. miał udziały w holdingu kontrolującym Ueno. Bank ten był jedną z ważniejszych instytucji finansowych; w połowie br. miał 2,94 mln klientów, czyli blisko połowę ludności kraju. (PAP)
mw/ kj/
































































