Kupując używany samochód na firmę, mamy prawie tyle samo możliwości jego sfinansowania co przy nabyciu nowego. Prawie, bo samochody używane nie są oferowane w full service leasingu, czyli wynajmie długoterminowym. Najłatwiej kupić za gotówkę. Wiadomo – przychodzimy, wybieramy, podpisujemy umowę kupna-sprzedaży, płacimy i odjeżdżajmy. Gdy brakuje nam gotówki, wtedy pozostają kredyt i leasing. Należy jednak pamiętać, że jeżeli zdecydujemy się na jedną z tych dwóch form finansowania, to takiego auta nie będziemy mogli sprzedać bez zgody banku lub firmy leasingowej.
Kredyt czy leasing
Zwykle firmy leasingowe chętnie współpracują, jeśli samochód jest nie starszy niż pięcioletni. Przy kredycie mamy do wyboru nieco szerszy zakres wiekowy pojazdu. Najczęściej banki przy udzielaniu kredytu nie pozwalają, aby suma wieku pojazdu i długości jego okresu kredytowania przekraczała 12 lat. Dzieje się tak dlatego, że im samochody są starsze, tym mają mniejszą wartość i są bardziej awaryjne, a więc nie są dobrym zabezpieczeniem kredytu dla banku.
Jeżeli głównym kryterium wyboru formy finansowania ma być koszt jej obsługi, to warto zastanowić się nad leasingiem. Raty będą niższe i w całości (leasing operacyjny) można je wrzucić w koszty uzyskania przychodu. Podobnie jest przy kredycie – wszelkie koszty związane z uzyskaniem kredytu: odsetki, prowizja, ubezpieczenie można wrzucić w koszty działalności firmy i odliczyć od podatku, ale przy kredycie na samochód trzeba zapłacić prowizję za jego przyznanie, a to podnosi o kilka procent jego rzeczywiste oprocentowanie. Wysokość oprocentowania kredytu bardzo często zależy od samej marki oraz od wieku pojazdu – im jest on starszy, tym jest wyższe. Może się ono wahać od 8 do nawet 20%.
Kredyt w porównaniu do leasingu jest bardziej elastyczny w przypadku zakupu aut używanych i ma większy zakres zastosowania. Można go zaciągnąć bez udziału własnego (pierwszej wpłaty), a spłatę rozłożyć na dłuższy okres (nawet 120 miesięcy, a leasing najdłużej na 60 miesięcy).
Niestety, dla młodych firm banki mają bardzo ograniczoną ofertę. Jedynie kilka firm leasingowych proponuje możliwość sfinansowania zakupu samochodu, jeśli przedsiębiorstwo istnieje krócej niż pół roku. Wówczas zazwyczaj oferta ogranicza się do samochodów maksymalnie trzy-, czteroletnich kupowanych u autoryzowanych sprzedawców. Pierwsza wpłata dla samochodów do 100 tys. zł nie powinna przekraczać 15% jego wartości.
Dodatkowo, przy kredycie bank może zażądać od nas, aby przeglądy techniczne były dokonywane wyłącznie w autoryzowanych stacjach obsługi, a to jak wiadomo, związane jest ze zwiększonymi wydatkami serwisowymi.
Zdaniem eksperta
Grzegorz Tracz – wiceprezes Getin Banku: Oprócz rosnącej sprzedaży dla klientów detalicznych, zauważamy również duże zainteresowanie kredytami samochodowymi wśród właścicieli małych i średnich firm. Kredyt samochodowy dla tego segmentu coraz częściej może stanowić alternatywę dla leasingu. Przy bardzo zbliżonych kosztach, do kredytów przekonuje przedsiębiorców większa dostępność tego produktu.
Wybór oferty
Jeżeli zamierzamy kupić samochód u dealera lub w komisie, możemy postarać się o leasing lub kredyt na miejscu. Tam bowiem natkniemy się na liczne oferty banków i firm leasingowych, więc jeżeli już upatrzymy sobie jakiś model, nie musimy iść do banku czy firmy leasingowej, bo przeszkolony sprzedawca załatwi za nas wszystkie formalności. To duża wygoda dla kupującego.
Wniosek każdego klienta rozpatrywany jest indywidualnie przez bank, dlatego czas oczekiwania nie jest identyczny. Jak mówi Przemysław Łaszczewski, dyrektor departamentu sprzedaży kredytów samochodowych GE Money Banku – w niektórych przypadkach procedura przyznania kredytu może trwać zaledwie 13 min.
Tak więc część klientów już po godzinie od momentu wyboru samochodu może podpisać dokumenty kredytowe i odjechać samochodem. Kredyt pozwala nam szybko nabyć samochód, ale oznacza też pewne zobowiązania, dlatego nie warto się aż tak śpieszyć. Należy dokładnie zapoznać się z warunkami umowy, ponieważ nierzadko w umowach spotyka się, że część napisana dużym drukiem to coś, co nam się daje i jest korzystne dla klienta, a małym – coś, co możemy stracić. Np. niektóre banki przy wcześniejszej spłacie kredytu zaciągniętego na firmę, naliczają dodatkową prowizję, a ustawa o kredycie konsumenckim zabrania bankom naliczania tej opłaty przy umowie kredytowej, ale podpisanej przez klienta indywidualnego. Dlatego powinniśmy każdą umowę przed podpisaniem przeczytać wnikliwie i w całości.
Jeżeli nam się aż tak nie spieszy, dobrze, żeby zapoznać się też z ofertami firm leasingowych i banków, których ofert nie znajdziemy w punkcie sprzedaży aut używanych, np. w banku, w którym mamy rachunek bankowy lub już zaciągnięty jakiś kredyt. Z uwagi na podjętą wcześniej współpracę z takim bankiem, jego oferta może okazać się bardziej atrakcyjna niż te oferowane przez sprzedawcę samochodów. Oczywiście, ten będzie robił wszystko, żeby przekonać nas do zaprezentowanej przez niego oferty, bo od tego otrzymuje dodatkową prowizję (poza prowizją od sprzedaży auta).
Powinniśmy więc spokojnie w domu przeanalizować wszystkie oferty i wybrać tę, która w danym momencie jest dla nas najkorzystniejsza. Biorąc auto używane w leasing lub zaciągając kredyt w banku, możemy liczyć na to, że obie instytucje zaoferują nam pakiet ubezpieczeń komunikacyjnych (w tym autocasco), który i tak będziemy musieli wykupić. Często oferty tych firm, z uwagi na podpisane przez nie partnerskie umowy z firmami ubezpieczeniowymi, są znacznie tańsze niż moglibyśmy sami uzyskać w firmach ubezpieczeniowych. Takie ubezpieczenie również można skredytować.
Do wzięcia kredytu lub leasingu wystarczy przedstawić jedynie dwa dowody tożsamości ze zdjęciem (np. dowód osobisty i prawo jazdy), a przy wyższych kwotach kredytowych przedsiębiorca powinien przedłożyć zeznanie podatkowe. Taki kredyt czy leasing można dostać bez poręczycieli, a jego jedynym zabezpieczeniem będzie kupowany samochód, no i weksel podpisany przez jego nowego właściciela.
Auto jeszcze niewybrane
Kredyt można zaciągnąć nawet, gdy nie wiemy jeszcze, jaki samochód chcemy kupić. Najpierw uzgadniamy z bankiem, jakiego kredytu będziemy potrzebować. Ten po sprawdzeniu zdolności kredytowej, może obiecać nam, wydając promesę, że kredyt przyzna. Kiedy znajdziemy upatrzony samochód, podpisujemy jednocześnie umowę kupna-sprzedaży i umowę kredytową z bankiem. Środki trafiają do sprzedającego, a samochód do nas.
Podobnie jest w przypadku zakupu auta z zagranicy. Jednak bank zapłaci za niego, dopiero po rejestracji w Polsce. Czyli najpierw musimy przetłumaczyć umowę kupna-sprzedaży oraz dokumenty rejestracyjne, następnie wykonać przegląd rejestracyjny auta i go zarejestrować. Jeżeli z jakichś względów nie możemy go zarejestrować, wtedy warto skontaktować się z firmą doradczą, która pomoże w przeprowadzeniu transakcji za granicą.
Zakup samochodu do firmy, nawet używanego, wiąże się nie tylko z wyborem formy jego finansowania, ale też, a może przede wszystkim, z właściwym dobraniem auta do naszych potrzeb. Warto dokładnie wcześniej sprecyzować, czego oczekujemy od auta kupowanego do firmy i do jakich celów – i czy tylko firmowych – będzie on służył. Po wstępnej selekcji warto też dowiedzieć się o potencjalne koszty eksploatacji wybranego modelu, czyli ile nasz samochód będzie kosztował po zakupie, bo to może okazać się kluczowym czynnikiem wyboru.
źródło: Arkadiusz Czarkowski ; autofirmowe.pl




























































