Kręcenie samochodowych liczników. Dlaczego państwo nie radzi sobie z tym problemem?

2015-03-22 06:00
publikacja
2015-03-22 06:00

Od 1 stycznia 2014 roku Stacje Kontroli Pojazdów są zobowiązane do zapisywania przebiegu badanego samochodu. Niestety, nie rozwiązało to problemu tzw. kręcenia liczników przez nieuczciwych sprzedawców.

/ fot. Tomasz Baranski/REPORTER / EastNews
Chcemy być oszukiwani?

Wśród używanych samochodów największą popularnością cieszą się auta ponad 10-letnie, które ze względu na przebieg mogą nas narazić na spore koszty. Przykładowo dwumasowe koło zamachowe czy turbosprężarka rzadko "dożywa" 200 tys. km. I właśnie 200 tys. km jest granicą, której kupujący nie chcą przekraczać.

- U nas barierą, powyżej której zainteresowanie samochodem spada niemal do zera, jest właśnie 200 tys. km. Czyli trzeba skręcić do jakichś 170-180 tys. Często gołym okiem widać, że auto ma znacznie więcej przebiegu, ale Polak chce wierzyć w stan licznika - mówi w rozmowie z porównywarką ubezpieczeń mfind właściciel komisu z podwarszawskiej miejscowości. Przykładowo w serwisie otomoto.pl, na 369 ogłoszeń 10-letnich Volkswagenów Golfów V, aż 293 egzemplarze mają poniżej 200 tys. km przebiegu!

Państwo przegrywa z nieuczciwymi sprzedawcami

Wojnę "krętaczom" wypowiedziało państwo. Od 1 stycznia 2014 roku Stacje Kontroli Pojazdów są zobowiązane do zapisywania stanu liczników badanych aut oraz ich archiwizowania. Niestety, nie rozwiązało to problemu. - Konieczność archiwizacji nie oznacza, że te dane są dostępne. Tak miało być, ale ta część systemu wciąż nie działa" - przyznaje Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. W praktyce nieuczciwi sprzedawcy ciągle nie mają problemu z "przykręceniem licznika". - Nawet jeśli auto przeszło badanie w stacji A i tam zapisano jego przebieg, to stacja B nie ma dostępu do tych danych i bez problemu wpisze przebieg niższy niż rok wcześniej - tłumaczy Jerzy Maliński, właściciel Stacji Kontroli Pojazdów.

Jak się okazuje, handlarze potrafią też uwiarygodnić nieprawdziwy przebieg w Autoryzowanych Stacjach Obsługi. Jak to robią? W sprowadzonym z zagranicy samochodzie zmieniają przebieg, a następnie celowo powodują drobną awarię auta. Jej usunięcie zleca się ASO. Pracownik stacji przyjmując zlecenie wpisuje do systemu importera danej marki numer VIN auta wraz z zaniżonym przebiegiem.

Zmiany coraz bliżej. Kręcenie liczników będzie trudniejsze?

W lutym 2015 roku Rada Ministrów zaakceptowała reformę Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, zgodnie z którą Stacje Kontroli Pojazdów będą zobowiązywane do przesyłania przebiegów aut do CEPiK. Zmiany mogą wejść w życie jeszcze w tym roku.

Na poprawę sytuacji wpływają również producenci samochodów. - Przebieg jest coraz częściej zapisany w kilku niezależnych podzespołach auta. Proste cofnięcie licznika może zostać wykryte przez rzeczoznawcę dysponującym testerem diagnostycznym - zdradza Wojciech Drzewiecki.

Na razie kierowcy muszą być jednak ostrożni. Kupując używany samochód, powinni przede wszystkim zwracać uwagę na historię pojazdu (wiarygodną książkę przeglądów i faktury za wykonane usługi) oraz jego stan techniczny oceniony przez rzeczoznawcę.

Źródło:
Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (37)

dodaj komentarz
~Niewierny
Polak chce wierzyć... i wierzy - w niewielki przebieg kupowanego samochodu, w Boga, w cudowne uzdrowienie, w szczęście, w swoją rację, i w co jeszcze wierzy Polak? Jak 99 razy siadał za kierownicą pijany i mu się udało..., to za setnym razem też powinno się udać... Generalnie, wiara czyni cuda...:-)
~boss
Dlatego Renault odeszło od papierowych książek serwisowych, prowadzą je jedynie elektronicznie do wglądu klienta
~Peti
Możecie mi wierzyć lub nie - pracuję w firmie sprzedającej również używane auta - ten proceder w większych firmach jest coraz rzadszy. Nie da się tego uniknąć z dnia na dzień. Liczniki kręcą głównie (choć nie tylko) handlarze co mają ze dwa samochody w stodole, z reguły powypadkowe. Jednak takim chłopkom interes Możecie mi wierzyć lub nie - pracuję w firmie sprzedającej również używane auta - ten proceder w większych firmach jest coraz rzadszy. Nie da się tego uniknąć z dnia na dzień. Liczniki kręcą głównie (choć nie tylko) handlarze co mają ze dwa samochody w stodole, z reguły powypadkowe. Jednak takim chłopkom interes powoli się kończy. Duże firmy rosną w siłe, robią wyceny Dekry pojazdów i z reguły mają od razu swój serwis. O giełdach już nie wspominam, bo tam można prędzej kupić psa lub krzesła niż samochód.
~rygar
'przekręcony licznik' to zwykłe oszustwo, które nadaje się do sprawy w sądzie.
"Panstwo sobie nie radzi", bo wymiar sprawiedliwosci jest neidostepny dla takich 'pierdół' jak oszustwa przy sprzedazy. Jest niedostepny bo jest: przytloczony tysiacami nowych ustaw rocznie, znepotyzowany, skorumpowany
'przekręcony licznik' to zwykłe oszustwo, które nadaje się do sprawy w sądzie.
"Panstwo sobie nie radzi", bo wymiar sprawiedliwosci jest neidostepny dla takich 'pierdół' jak oszustwa przy sprzedazy. Jest niedostepny bo jest: przytloczony tysiacami nowych ustaw rocznie, znepotyzowany, skorumpowany i do tego zamkniety na wszelka konkurencje (monopol państwowy polączony z klanowo-mafijną strukturą).

Do tego niezaleznosc sądow jest teoretyczna, na czym zalezy zarowno slużbom jak i politykom, wiec nie maja ochoty na jakiekolwiek zmiany.

dlatego Teoretyczne Panstwo Polskie nie moze sobie poradzic z licznikami

wyglada poza tym, ze przed wyborami problem liczników urośnie do rozmiarów co najmniej poważnych. Jaki świetny temat do ględzenia przez miesiąc w TV
~plazowicz
Państwo zajmuje się produkcją sklejki drzewnej, kopaniem węgla powyżej kosztów sprzedaży itp. głupotami. Nic więc dziwnego, że w swojej podstawowj funkcji, jaką jest sądownictwo (nie mylisz z sadownictwem) nie funkcjonuje. Poza tym tam siedzą ludzie robiący karierę na ganianiu ludzi za jaruzelskiego, sam znam jedną Państwo zajmuje się produkcją sklejki drzewnej, kopaniem węgla powyżej kosztów sprzedaży itp. głupotami. Nic więc dziwnego, że w swojej podstawowj funkcji, jaką jest sądownictwo (nie mylisz z sadownictwem) nie funkcjonuje. Poza tym tam siedzą ludzie robiący karierę na ganianiu ludzi za jaruzelskiego, sam znam jedną taką babę jagę, więc czego tu się spodziewać?
~bolek
Nie znacie się wcale, jak ja auto z zachodu kupie, takie 15letnie ze "standardowym" przebiegiem 180tysiakow to ono będzie igła. Te historie z kręceniem czy stłuczkami to się innym przydarzają!
A tak na poważnie to przykra sprawa, że większości ludzi na nowe auto nie stać i nie mam tu na myśli zakupu ferrari...
~amen
Auto używane z zachodu np z Niemiec jest ok, bo sam takie posiadam.Tylko trzeba zajechać po nie samemu, nie jest to wcale skomplikowana sprawa dla średnio rozgarniętego Polaka.Nie kupować w Polsce od handlarza !!!!!! Nie kupować w Niemczech od Turka, jugola, ruskiego czy Ślązaka to to samo jakby kupiło się w Polsce .
~WWW
Bylem na przegladzie, do wymiany tuleje i sworzen wachacza (oryginalny, przynitowany), delikatne luzy na przekladni. Moj samochod ma 170 tys. i zaczyna sie juz psuc. Nikt mi nie wmowi, ze ten co ma 300tys bedzie lepszy! Oczywiste jest ze kazdy woli samochod mniej zuzyty, tylko problem jest w tym, ze samochod osobowy wytrzymuje przewaznie Bylem na przegladzie, do wymiany tuleje i sworzen wachacza (oryginalny, przynitowany), delikatne luzy na przekladni. Moj samochod ma 170 tys. i zaczyna sie juz psuc. Nikt mi nie wmowi, ze ten co ma 300tys bedzie lepszy! Oczywiste jest ze kazdy woli samochod mniej zuzyty, tylko problem jest w tym, ze samochod osobowy wytrzymuje przewaznie 300-400 tys po czym zaczyna sie w nim psuc wszystko i naprawianie takiego wraka staje sie nieoplacalne. Wiekszosc sprowadzanych z zachodu wlasnie tyle ma ku rozpaczy kolejnych nieswiadomych nabywcow.
~amen
wiesz jakie wraki jeżdżą w Niemczech? Nie masz pewnie pojęcia. Ale tam stacja diagnostyczna nie przepuści żadnego feleru. Auto o przebiegu 300tys moze być sprawniejsze od tego z 100tys. Jak dbosz tak mosz!
~xzy
bmw e39. 425678km 3,0 dna blachach troche rdzy.reszta jest jak nowa jesli chodzi o eksploatacje dojazdy do pracy ok.22km 7litrow na sto km.jak sie dba tak sie ma

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki