REKLAMA
TYLKO U NAS

Kowalczyk: więcej rodzajów foliówek może zostać objętych opłatą

2019-04-13 13:48
publikacja
2019-04-13 13:48

Resort środowiska pracuje nad nowelą tzw. ustawy foliówkowej, której konsekwencją może być objęcie większości rodzajów plastikowych toreb opłatą - poinformował w sobotę w Otwocku (woj. mazowieckie) minister środowiska Henryk Kowalczyk.

fot. Adam Chełstowski / / FORUM

Szef resortu środowiska wraz z wiceministrem Sławomirem Mazurkiem zainaugurowali akcję "Moja Ekotorba nie tylko od święta" podczas której rozdawali materiałowe torby wielokrotnego użytku osobom kupującym na miejskim targu w Otwocku. Cel akcji - to upowszechnienie stosowania toreb wielokrotnego użytku i odchodzenie od foliówek.

"Mam nadzieję, że dzisiejsza akacja rozdawania toreb pokaże i uświadomi wszystkim, że powinniśmy jak najmniej używać toreb foliowych. Torebki foliowe najczęściej są torebkami jednorazowymi. Po jednym użyciu są wyrzucane, zalegają na składowiskach. Nie chodźmy z foliówkami na zakupy, nie kupujmy kolejnych foliówek. Używajmy toreb wielokrotnego użytku. Na pewno dla środowiska jest to znacznie wygodniejsze" - powiedział na briefingu minister.

Kowalczyk przypomniał, że według danych statystycznych Polacy zużywają rocznie ok. 300 foliówek na osobę. Dekadę temu było to blisko 500 foliówek rocznie. "Mam nadzieję, że po tej akcji i po uszczelnieniu systemu te torebki będą odchodziły do historii" - dodał.

Szef resortu środowiska pytany na czym miałoby polegać to uszczelnienie wyjaśnił, że chodzi m.in. o nowelizację tzw. ustawy foliówkowej. Od pierwszego stycznia 2018 roku wydawane w sklepach jednorazowe plastikowe torby są objęte opłatą recyklingową (20 gr. plus VAT). Opłatą objęte są torby z tworzywa sztucznego o grubości do 50 mikrometrów. Bezpłatne są tzw. zrywki.

Minister przyznał, że przepisy ustawy foliówkowej są obchodzone przez przedsiębiorców, którzy wprowadzają na rynek grubsze torby (powyżej 50 mikrometrów), za które nie trzeba płacić. "Nie ma od nich opłat, stąd rzeczywiście małe wpływy (do budżetu - PAP)" - powiedział.

Wprowadzając ustawę foliówkową rząd szacował, że w związku z opłatami do budżetu państwa wpłynąć może od 850 mln do 1,5 mld zł. Niektóre media podają, że przychody z foliówek są zdecydowanie niższe i mogą wynieść za pierwszy rok kilkadziesiąt milionów złotych.

Kowalczyk wskazał, że nie martwi się tym, że przychody z opłat za foliówki są niższe, gdyż taki efekt zakładała ustawa. Mniej używamy foliówek, mniej za to płacimy. Zwrócił jednak uwagę, iż spadek przychodów z opłat nie wynika z bardziej ekologicznego podejścia Polaków, tylko "przerzucenia" się sprzedawców na grubsze torby. "Chcemy wprowadzić element weryfikacji sprawozdań, na razie są tylko deklaratywne. Zastanawiamy się nad wprowadzeniem opłat od grubszych toreb, żeby nie uciekać od cienkich do grubszych, bo nie taki był cel ustawy" - wskazał.

Pytany, czy oznacza to, że wszystkie torby z tworzyw sztucznych będą płatne powiedział, że "ku temu będziemy pewnie zmierzać". "Takie propozycje będę dawał, żeby torby cienkie i grubsze były potraktowane jednakowo, oczywiście z wyjątkiem tzw. zrywek, które zgodnie z dyrektywą UE są zwolnione z opłat, służą bezpośrednio do pakowania żywności" - dodał. Kowalczyk poinformował ponadto, że nowe propozycje przepisów powinny się pojawić w ciągu kilku miesięcy.

Wiceminister środowiska Sławomir Mazurek podczas briefingu zaapelował do Polaków, by szczególnie teraz, przed Wielkanocą pamiętali o niemarnowaniu żywności. "Wybierając się na zakupy warto dobrze się do nich przygotować. Po pierwsze zabrać torbę wielokrotnego użytku, ale po drugie żeby zrobić sobie listę (zakupów - PAP), abyśmy nie marnowali żywności. To jest poważny problem ekonomiczny, społeczny i środowiskowy. Zakupy róbmy głową, róbmy je mądrze tak, aby nie marnować żywności, aby nie trafiała na wysypiska" - zaznaczył.

Pod koniec ub.r. firma doradcza Deloitte, powołując się na badania CBOS oraz Eurostat poinformowała, że w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca Polska znajduje się na piątym miejscu w UE pod względem wyrzucania żywności. Statystyczny Polak marnuje 235 kg. żywności rocznie. W skali całego kraju to ok. 9 mln ton. Eksperci wskazują jednak, że nikt nie wie, jaka jest rzeczywista skala tego problemu. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (4)

dodaj komentarz
ajwaj
Niech ten PISy-gosciu sie do roboty wezmie (min. srodowiska) :)
wlasnie tu i teraz kal-boje i Indiana-land wycieli lasy i beda rabac dalej, a kal wywoza do lasu:

""Mieszkańcy Powidza, gdzie powstaje magazyn uzbrojenia NATO, skarżą się na stacjonujących w okolicy żołnierzy USA i na uciążliwe prace związane z inwestycją
Niech ten PISy-gosciu sie do roboty wezmie (min. srodowiska) :)
wlasnie tu i teraz kal-boje i Indiana-land wycieli lasy i beda rabac dalej, a kal wywoza do lasu:

""Mieszkańcy Powidza, gdzie powstaje magazyn uzbrojenia NATO, skarżą się na stacjonujących w okolicy żołnierzy USA i na uciążliwe prace związane z inwestycją – podaje WP.pl.
Wycięto m.in. całe połacie lasu. Miejscowym żal jest tych tradycyjnych terenów rekreacyjnych.""
W ramach budowy, w grudniu 2018 roku w okolicy wycięto 38 hektarów lasu sąsiadującego z lotniskiem. Jak relacjonowano, wycięto nawet drzewo z gniazdem chronionego bociana czarnego. Planowane jest wycięcie łącznie ponad 100 hektarów lasu, który częściowo jest objęty ochroną Natura 2000.""

Ja wiem , na glos kal-boja z CIA PISy maja pelne pampersy. Ale moze choc troche uratuja :)

Zródlo: ZAKAZANE PIOSENKI dla poddanych zdrady Magdalenki KRESY.PL, znienawidzony portal prawdy prawdziwej :)
https://kresy.pl/wydarzenia/media-w-powidzu-rosnie-niezadowolenie-z-powodu-obecnosci-amerykanow-wojt-napedzanie-zlych-emocji-nie-pomaga/#comments
xiven
ekologia to super biznes, jest pełno frajerów którzy kupują te historyjki

ale to co mnie wprawia mnie w przerażenie wręcz to to co się dzieje z półkami w takim choćby lidlu gdzie połowa produktów ma jakiś dopisek "bio" i jest 2-3 droższa od tych normalnych produktów. Zaciekawiony przeglądam etykiety szukając powodu
ekologia to super biznes, jest pełno frajerów którzy kupują te historyjki

ale to co mnie wprawia mnie w przerażenie wręcz to to co się dzieje z półkami w takim choćby lidlu gdzie połowa produktów ma jakiś dopisek "bio" i jest 2-3 droższa od tych normalnych produktów. Zaciekawiony przeglądam etykiety szukając powodu a tam tylko jakieś wzmianki że produkt to to samo ale pochodzi z upraw ekologicznych czy tam zrównoważonych, czyli ciągle nie wiadomo skąd to jest ani za co dokładnie się tu płaci

statystyczny polak marnuje 235kg żywności rocznie? statystyczny człowiek tyle kilogramów rocznie zjada! czyżby propaganda mająca wzbudzać w ludziach poczucie sytości?

trooper
Nie obwiniaj sprzedawców za swoje braki w wiedzy. Jakby się zainteresował, to byś wiedział jakie standardy uprawa musi spełniać aby podpadać pod określoną certyfikację. Jakie opryski czy nawozy są dozwolone i w jakich ilościach. Ile kontroli i jakich odstępach czasu muszą się odbywać. Czym więcej ludzi zacznie odrzucać owoce i warzywa Nie obwiniaj sprzedawców za swoje braki w wiedzy. Jakby się zainteresował, to byś wiedział jakie standardy uprawa musi spełniać aby podpadać pod określoną certyfikację. Jakie opryski czy nawozy są dozwolone i w jakich ilościach. Ile kontroli i jakich odstępach czasu muszą się odbywać. Czym więcej ludzi zacznie odrzucać owoce i warzywa naszprycowane chemią, tym te zdrowsze będą tańsze. Teraz dopłacasz 2x za relatywnie małą skalę produkcji. Ekskluzywność. Przy dużej skali te produkty staną się tańsze.
_xyz
W końcu. Jak zwykle cwaniacy z sieci handlowych zwietrzyli biznes i wprowadzili „eko” reklamówki grubsze niż 50 mikrometrów. Kasa zamiast do budżetu, idzie extra do sieciówek, a środowisko na tym traci, gdyż reklamówki są znacznie grubsze niż kiedyś...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki