REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy nie wezmą udziału w misji militarnej w cieśninie Ormuz

2026-03-18 15:14, akt.2026-03-18 17:58
publikacja
2026-03-18 15:14
aktualizacja
2026-03-18 17:58
Dodaj Bankier.pl w Google

Kanclerz Friedrich Merz potwierdził w środę w Bundestagu, że dopóki toczy się wojna USA i Izraela z Iranem, Niemcy nie wezmą udziału w misji odblokowania cieśniny Ormuz. Wezwał UE i USA do wspólnego wzmocnienia presji na Rosję. Jego zdaniem Europejczycy powinni wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo.

Niemcy nie wezmą udziału w misji militarnej w cieśninie Ormuz
Niemcy nie wezmą udziału w misji militarnej w cieśninie Ormuz
fot. Stringer / /  Reuters / Forum

- Dopóki trwa wojna (w Iranie), nie będziemy uczestniczyli w działaniach militarnych służących zapewnieniu swobodnej żeglugi w cieśninie Ormuz – zapowiedział Merz w niemieckim parlamencie, przedstawiając stanowisko rządu przed czwartkowym szczytem UE w Brukseli.

- Brakuje dotychczas zarówno planu (takiej operacji), jak i mandatu Organizacji Narodów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, czy też NATO – zaznaczył szef niemieckiego rządu, dodając, że Berlin nie był konsultowany przed atakiem USA na Iran. – Odradzilibyśmy (Ameryce) wybranie tej drogi - dodał.

Merz zastrzegł, że nie wyklucza to udziału Niemiec w działaniach dyplomatycznych, służących szybkiemu zakończeniu wojny. - Robimy to – zaznaczył, wskazując na niedawną podroż ministra spraw zagranicznych Johanna Wadephula na Bliski Wschód. Kanclerz nie wykluczył również udziału Niemiec w budowaniu nowego regionalnego porządku po zakończeniu działań wojennych.

Merz podkreślił, że zależy mu na uzgodnionym stanowisku Europy w tej kwestii. Powiedział, że jest w stałym kontakcie z prezydentem Francji oraz premierami Wielkiej Brytanii i Włoch.

Wakacje na giełdzie

Kanclerz zastrzegł, że nie chce, aby wojna z Iranem stała się obciążeniem dla relacji Niemiec ze Stanami Zjednoczonymi. – Szukamy punktów wspólnych z Waszyngtonem. Podzielamy ważne cele USA. Ale nie wolno nam i nie będziemy cofać się przed szczerym powiedzeniem partnerom, jakie sprawy widzimy inaczej i gdzie mamy inne interesy - wyjaśnił.

Jego zdaniem partnerstwo z USA „musi to wytrzymać”, gdyż inaczej nie można mówić o partnerstwie. - Europa jest zainteresowana rychłym zakończeniem wojny – podkreślił.

- Nakazem chwili jest wzmocnienie presji na Moskwę, i to wspólnie przez Stany Zjednoczone i europejskich partnerów – powiedział kanclerz, odnosząc się do rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jak zaznaczył, gospodarka Rosji bardzo ucierpiała wskutek wojny i sankcji. - To jest instrument, który nadal powinniśmy wykorzystywać – ocenił Merz.

Zdaniem kanclerza UE powinna jak najszybciej przyjąć 20. pakiet sankcji na Rosję oraz podjąć pilne działania, aby przyznana Ukrainie w ubiegłym roku pożyczka w wysokości 90 mld euro mogła zostać wypłacona. – Będę o to jutro z determinacją zabiegał. Nie możemy brać pod uwagę postawy jednego kraju, który ze względu na politykę wewnętrzną, kampanię wyborczą, blokuje ten projekt – zapowiedział Merz, nawiązując do polityki Węgier.

W przypadku rozmów pokojowych, dotyczących zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej, Europejczycy powinni od początku „siedzieć przy stole negocjacyjnym”. – Nie może być tak, że Rosja i Ameryka same będą rozmawiać o tym ponad głowami Europejczyków i Ukraińców – zastrzegł szef niemieckiego rządu.

Merz apelował do Europejczyków o wykazanie większej pewności siebie w działaniach na rzecz rozwiązywania konfliktów międzynarodowych. – Musimy solidarnie i konsekwentnie wziąć w swoje ręce kwestie dotyczące bezpieczeństwa i obrony wolności – mówił kanclerz. – Nie możemy dłużej sprzedawać się poniżej własnej wartości – dodał. Zjednoczona Europa jest „jedyną i najważniejszą gwarancją naszej przyszłości” - podkreślił.

Kanclerz poświęcił też podczas wystąpienia dużo miejsca reformom wewnętrznym UE, w tym ograniczeniu biurokracji i zwiększeniu konkurencyjności Unii.

"Bundeswehra nie jest ekipą sprzątającą"

Odmowa Niemiec wysłania okrętów wojennych do Zatoki Perskiej w celu ochrony tankowców jest ryzykowna, ale słuszna - ocenił w środę portal tygodnika „Spiegel”. NATO nie powinno porządkować bałaganu po Trumpie, a Bundeswehra nie jest jego ekipą sprzątającą - podkreślił.

W opinii „Spiegla” prezydent USA Donald Trump znalazł się w trudnym położeniu, ponieważ - jak zaznaczył niemiecki tygodnik - nie ma planu na zakończenie wojny z Iranem. „Jego elektorat się buntuje, Bliski Wschód pogrąża się w chaosie, a światowej gospodarce grozi recesja. Wtedy prezydent przypomina sobie, że istnieje jeszcze NATO. W szantażującym tonie domaga się pomocy od partnerów, grożąc, że w przeciwnym razie Sojusz czeka »bardzo ponura przyszłość«” - stwierdził „Spiegel”.

Według tygodnika NATO nie istnieje po to, by sprzątać bałagan po Trumpie. „A Bundeswehra nie jest jego ekipą sprzątającą” - dodał.

(PAP)

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
zenonn
Powinni wziąć udział. Pomóc napadniętemu krajowi.
Trump oczekuje. Lobby ydoskie oczekuje
suba
wyslijcie 500 hełmów i bedziecie czysci
cxc
To był głupi błąd obecnie pomoc Niemiecka jest jedną najwyższych .
bawara54
Budżety zyskają-a ludzie??? No cóż,rozłożymy ręce ( Urban już zapowiadał - "państwo sobie poradzi"
bawara54
No bo w hełmach kiepsko pływać,nawet jak ich 5 tys. powiąże się do kupy.A resztki sił zbrojnych Ulka zdeprecjonowała skutecznie

Powiązane: Kryzys paliwowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki