Kolejna wolta Trumpa. "Chiny nie są manipulatorem walutowym"

Maciej Kalwasiński2017-04-13 08:00analityk Bankier.pl
publikacja
2017-04-13 08:00
fot. Kevin Lamarque / Reuters

Jeszcze w zeszłym tygodniu Donald Trump mówił, że Chiny są "mistrzami świata w manipulowaniu walutą", a podczas kampanii wyborczej notorycznie odgrażał się, że w pierwszy dzień sprawowania urzędu mianuje Państwo Środka manipulatorem walutowym. Teraz zmienił zdanie. I bardzo dobrze.

- Chiny nie są manipulatorem walutowym - powiedział prezydent USA w opublikowanym wczoraj wywiadzie dla "Wall Street Journal" i zapowiedział, że jego administracja nie wyda decyzji o określeniu Państwa Środka tym mianem w spodziewanym w tym miesiącu raporcie.

Skąd taka zmiana stanowiska? Jak tłumaczy, Pekin nie manipuluje juanem "od miesięcy", a decyzja mogłaby narazić na szwank rozmowy ws. Korei Północnej.

W amerykańskim prawie zapisano trzy kryteria, które określają, czy dany kraj "zasługuje" na miano manipulatora walutowego:

  • duża nadwyżka w handlu ze Stanami Zjednoczonymi,
  • wyraźna nadwyżka na rachunku obrotów bieżących (nie tylko z USA, ale całym światem),
  • regularne stosowanie jednostronnych interwencji na rynku walutowym w celu osłabienia waluty.

Jako że powyższa charakterystyka nie jest zbyt konkretna, Departament Stanu doprecyzowuje warunki: nadwyżka w handlu z USA przekracza 20 mld USD, nadwyżka na rachunku obrotów bieżących: 3% PKB, a wartość netto interwencji walutowych w ciągu 12 miesięcy: 2% PKB. Spełnienie dwóch kryteriów w nieodległej przeszłości lub teraz powoduje, że państwo trafia na listę obserwowanych - obecnie są to: Chiny, Japonia, Korea Południowa, Tajwan, Niemcy i Szwajcaria. Trzy uprawniają do mianowania kraju manipulatorem walutowym.

Chiny spełniają tylko jeden z powyższych warunków - mają ogromną nadwyżkę w bilateralnym handlu z USA. W zeszłym roku wyniosła ona 347 mld USD. Jeżeli chodzi o rachunek bieżący, to nadwyżka już od dawna nie jest tak wielka, jak w 2007 roku, gdy wyniosła ponad 10%. Przez ostatnie 6 lat utrzymuje się poniżej 3% - w ubiegłym roku wyniosła zaledwie 1,8%.

Najbardziej jaskrawy jest jednak ostatni przykład - od kilku lat Ludowy Bank Chin interweniuje bowiem na rynku walutowym w celu powstrzymania spadków juana. Po tym, jak pod koniec 2013 roku Fed zaczął zacieśniać politykę monetarną, kapitał rozpoczął ucieczkę zza Muru. Sytuacja nasiliła się w 2015 roku, gdy chiński bank centralny poddał się presji rynkowej i niespodziewanie obniżył kurs referencyjny USD/CNY. Do tego doszły zmasowana kampania antykorupcyjna czy pojawianie się i pękanie kolejnych baniek spekulacyjnych. Decydenci w Pekinie podjęli decyzję o hamowaniu spadku wartości "czerwonego". Od czerwca 2014 roku wartość chińskich rezerw walutowych zmniejszyła się o bilion dolarów, czyli niewiele mniej niż wynoszą rezerwy Japonii, która zajmuje pod tym względem drugie miejsce na świecie.

Wartość rezerw walutowych Chin w bilionach dolarów. Ok. 60% to aktywa dolarowe / Bankier.pl na podstawie PBC

Od kilku lat trudno zatem określić Chiny manipulatorem walutowym w myśl amerykańskich przepisów. Owszem, działania podejmowane przez Pekin można określić mianem manipulowania przy walucie, ale w drugą stronę, czyli wspieraniem jego wartości. Dlatego słowa Trumpa z kampanii wyborczej należy traktować jako instrument walki politycznej, a nie analizę gospodarczą, co nie jest niczym dla polityków niezwykłym. Prezydent USA zyskał w ten sposób poparcie wyborców i wywarł presję na Pekin w innych sprawach, np. Korei Północnej.

Warto przy tym zauważyć, że nadanie kraju miana manipulatora walutowego obecnie nie niesie za sobą poważnych konsekwencji, poza wizerunkowymi. W takiej sytuacji strony mają rok na rozwiązanie problemu. Jeśli nie uda się wypracować satysfakcjonującego rozwiązania, sankcje nie są zbyt poważne: amerykańska agencja rządowa OPIC przestaje finansować inwestycje amerykańskich firm w manipulującym kraju. W przypadku Chin nie jest to żaden argument, bo Waszyngton zablokował tę możliwość lata temu, po masakrze na Placu Tiananmen.

Rzecznik prasowy Departamentu Skarbu potwierdził, że w najbliższym wydawanym co pół roku raporcie Departamentu dla Kongresu Chiny nie będą określone mianem manipulatora walutowego. Uwaga USA może się za to skoncentrować na Tajwanie i Korei Południowej. Trudno powstrzymać się jednak od konkluzji, że zarzut o manipulowaniu walutą w ustach Amerykanów brzmi dosyć śmiesznie.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~colt
Ameryka jest pod gospodarcza okupacja Chin do której przyczynił sie Trump. Chiny pokonały US bez jednego wystrzału.
~Reporter
Czy wkręcenie podstępem Trumpa w atak na Syrię za "sfingowany atak gazowy" to umiejętny początek końca jego prezydentury zainicjowany przez jego przeciwników? Jestem tego pewien.
~hahaha
Czytałem niedawno jakieś analizy Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych, i tam autorzy wskazywali że, największym przegranym znowu będzie Rosja i to co najśmieszniejsze właśnie dzięki zręcznej polityce Chin i USA!
~Reporter odpowiada ~hahaha
Tak ty dużo czytałeś. Ta - a wygranym będzie USA i zachód bo ludność uwierzyła że można sobie poprostu dobrobyt wiecznie dodrukowywać. Piszę to na podstawie swojego rozumu, który używam na co dzień a nie jak obecnie większość - tylko do sterowania niezbędnych procesów życiowych..
~autor odpowiada ~Reporter
To tylko miłość do Putina, jak Antoniego do miśka, czy praca jako troll?
~Wac
Trump zmienia zdanie o 180° dwa razy na tydzień, miał zadbać o dobre stosunki z Rosją, to zbombardował Asada. Miał przyhamować Chiny, a teraz włazi im w tyłek :) Gość kompletnie niekonsekwentny, zaczynam żałować, że nie wygrała Clinton...
~pomorzanin
https://www.youtube.com/watch?v=DtYWen-EVJM tu Ci sie wyjasni dlaczego tak robi...
Amerykanie traca na globalizmie ktory sami stworzyli i Trumph probuje za wszelką cene to zmienic bo za 20-30lat nie bedzie USA stac na rakiety ktorymi zbombardowali Syrie a to Chiny beda sobie plywali gdzie beda chcieli ...
~plutarch
Cieszy mnie twój zawód na Trumpie.
~LOLKOL
Z bólem przyznaje że Trump dał ciała. Po tym jak stracił Rodneya "neo khans" w jego gabinecie przejęli inicjatywę z popchnęli go w pożądanym przez nich kierunku. Nie zależnie od przyczyn w polityce międzynarodowej stał się ich marionetką.

Z bólem to przyznaje...
~DarekD
Co za tupet ma to jankeskie państwo w osobach ich przywódców, w tym i nie wyłączając tego ich aktualnego Trumpa!!!. Tworząc sobie jakieś listy, to : "manipulatorów waluty" , to listy krajów "obserwowanych", czy też "państw - osi zła" i tego typu buńczuczne hasełka, pokazują jak traktowali Co za tupet ma to jankeskie państwo w osobach ich przywódców, w tym i nie wyłączając tego ich aktualnego Trumpa!!!. Tworząc sobie jakieś listy, to : "manipulatorów waluty" , to listy krajów "obserwowanych", czy też "państw - osi zła" i tego typu buńczuczne hasełka, pokazują jak traktowali i dalej traktują świat z pozycji siły, głupawego i zastraszającego "policjanta" i "żandarma". Tymczasem to właśnie USA jest głównym zagrożeniem dla tego obecnego świata. Bezczelny cynizm i zakłamanie w wykonaniu USA nie zna granic!!!.

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki