REKLAMA

Kolejna próba balistyczna w Korei Północnej; wystrzelono trzy rakiety krótkiego zasięgu

2017-08-26 02:55
publikacja
2017-08-26 02:55
Kolejna próba balistyczna w Korei Północnej; wystrzelono trzy rakiety krótkiego zasięgu
Kolejna próba balistyczna w Korei Północnej; wystrzelono trzy rakiety krótkiego zasięgu
fot. KCNA / / FORUM

[Aktualizacja 27.08, 18:25] Korea Płn. wystrzeliła w sobotę trzy rakiety krótkiego zasięgu w kierunku Morza Japońskiego z poligonu w prowincji Kangwon na wschodnim wybrzeżu. Jak podało dowództwo Floty Pacyfiku USA pierwsza i trzecia z rakiet eksplodowały na morzu, a druga przy starcie.

Próby balistyczne zostały przeprowadzone o godz. 11.49, godz. 12.07 i godz. 12.19 czasu lokalnego. Rakiety zostały wystrzelone z poligonu Kittaeryong w pobliżu miasta Wonsan położonego nad Morzem Japońskim w południowo-wschodniej części KRLD.

Jak oceniło Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Korei Południowej dwie z wystrzelonych przez Pjongjang rakiet przeleciały dystans nie większy niż 250 km. Wystrzelono je w kierunku północno-wschodnim - podała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap. Wywiad wojskowy Korei Południowej analizuje szczegółowo wszystkie okoliczności wystrzelenia rakiet i dopiero po zakończeniu śledztwa wydany zostanie oficjalny komunikat - zaznacza Yonhap.

Jak zapewniło dowództwo Floty Pacyfiku USA, którego kwatera główna znajduje się na Hawajach, wystrzelenie rakiet przez Koreę Płn. nie niesie żadnego zagrożenia dla sił wojskowych Stanów Zjednoczonych dyslokowanych na wyspie Guam, gdzie znajduje się amerykańska baza sił powietrznych.

W ocenie rządu Japonii wystrzelenie rakiet przez Koreę Płn. było częścią ćwiczeń wojskowych, jakie prowadzone są obecnie w KRLD. Wystrzelenie rakiet nie pociągnęło za sobą większego zagrożenia dla bezpieczeństwa Japonii, żadna z nich nie naruszyła granic wyłącznej strefy ekonomicznej Japonii, która w prawie międzynarodowym jest obszarem rozciągającym się poza morzem terytorialnym do 200 mil morskich (370 km).

Premier Japonii Shinzo Abe zalecił podczas sobotniego posiedzenia rządu, aby wszystkie ministerstwa i służby zachowały szczególną ostrożność i na bieżąco monitorowały rozwój sytuacji będąc gotowymi na każdy scenariusz rozwoju wydarzeń. Jak powiedział rzecznik rządu w Tokio Yoshihide Suga - "jest to standardowa procedura w wypadku prób jądrowych i balistycznych podejmowanych przez Koreę Płn." Chodzi o maksymalną czujność, która "pozwoli na adekwatną reakcję na każdy obrót wydarzeń".

Prezydent Korei Południowej Mun Dze In zwołał w sobotę nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na którym zostanie oceniona skala zagrożeń dla Seulu.

Agencje podkreślają, że sobotnie wystrzelenie rakiet było pierwszą próbą balistyczną Pjongjangu od 28 lipca, gdy przeprowadzono próbę z rakietą mogącą pokonać dystans do 10 tys. km. Pentagon ustalił wówczas, że był to międzykontynentalny pocisk balistyczny (ICBM), który pokonał dystans około 1 tys. km zanim zatonął u wybrzeży Japonii. Siły zbrojne Korei Południowej również oceniły, że pocisk osiągnął wysokość 3,7 tys. km i był bardziej zaawansowany technicznie niż poprzednia taka rakieta, którą Pjongjang przetestował na początku lipca.

Sobotnia próba została przeprowadzona w momencie, gdy poziom napięcia na Półwyspie Koreańskim jest wyższy niż kiedykolwiek - zaznacza w komentarzu agencja AFP.

Tillerson: To prowokacja

Za prowokację uznał w niedzielę sekretarz stanu USA Rex Tillerson odpalenie w sobotę przez Koreę Płn. trzech pocisków balistycznych krótkiego zasięgu w kierunku Morza Japońskiego. Jego zdaniem pokazuje to, że reżim w Pjongjangu wciąż nie jest gotów do dialogu.

Niemniej Tillerson powtórzył, że Stany Zjednoczone chcą przekonać reżim Kim Dzong Una do powrotu do stołu rozmów.

"Wystrzelenie pocisków balistycznych, jakiegokolwiek rodzaju, jest naruszeniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Uważamy, że chodzi o prowokację, prowokację wymierzoną w Stany Zjednoczone i naszych sojuszników" - powiedział Tillerson w telewizji Fox News.

AFP przypomina, że we wtorek Tillerson cieszył się "z pewnego umiarkowania", jakie wykazał Pjongjang, powstrzymując się od nowych prób nuklearnych i balistycznych od czasu przyjęcia przez ONZ najnowszych sankcji na początku sierpnia. Także prezydent USA Donald Trump wyraził zadowolenie, że Kim Dzong Un zaczyna szanować Stany Zjednoczone.

Dziennikarz dopytywał Tillersona, czy były to błędne wypowiedzi. "Nie wiem, czy się myliliśmy - odparł sekretarz stanu. - Jest jasne, że oni (władze Korei Płn.) przekazują nam, że nie są jeszcze gotowi do całkowitej zmiany stanowiska".

Tillerson wielokrotnie wcześniej deklarował gotowość do rozmów z reżimem w Pjongjangu, ale tylko pod warunkiem powstrzymania się od prób nuklearnych i balistycznych. Władze w Waszyngtonie podkreślają, że końcowym celem ewentualnych negocjacji ma być rozbrojenie nuklearne na Półwyspie Koreańskim.

"Będziemy kontynuować naszą kampanię pokojowego nacisku" - powiedział Tillerson, podkreślając rolę współpracy z Chinami, by doprowadzić do negocjacji z Koreą Płn.

mars/ kot/ ap/

Źródło:PAP
Tematy
Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Konflikt USA z Koreą Północną

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki