REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Kieszonkowe dla przedszkolaka to narzędzie edukacji ekonomicznej

2021-08-26 08:31
publikacja
2021-08-26 08:31
Kieszonkowe dla przedszkolaka to narzędzie edukacji ekonomicznej
Kieszonkowe dla przedszkolaka to narzędzie edukacji ekonomicznej
fot. Sonya Anro / / Shutterstock

Niewielkie kwoty dawane już 6 - 7-letnim dzieciom uczą je gospodarować własnymi pieniędzmi, kształtują świadomość ekonomiczną, odpowiedzialność konsumencką i rozwijają ducha przedsiębiorczości. Kieszonkowe uczy oszczędzania i planowania wydatków, co w dorosłym życiu zaprocentuje mniejszą skłonnością do ryzykownych zachowań związanych z finansami.

Dzieciństwo to najbardziej twórczy okres w życiu człowieka, dlatego kształtowanie świadomości ekonomicznej dziecka najlepiej rozpocząć już w wieku przedszkolnym, aby od małego uczyło się oszczędzać i rozwijało w sobie ducha przedsiębiorczości. Dzięki temu maluchy będą umiały sobie radzić w każdych warunkach, a w dorosłym życiu unikną poważnych problemów finansowych, np. nie wpadną w spiralę zadłużenia.

Zdaniem dr Katarzyny Sekścińskiej, psycholog i ekonomistki z Uniwersytetu Warszawskiego najlepszy wiek do rozpoczęcia wypłat kieszonkowego to 6 - 7 lat. W tym wieku dzieci potrafią już liczyć. Jednak, aby kieszonkowe spełniało swoje cele edukacyjne, rodzice czy opiekunowie muszą określić jasne zasady wypłaty pieniędzy i konsekwentnie ich przestrzegać.

„Musimy określić, jak często kieszonkowe będzie dziecku wypłacane i w jakiej kwocie. I ważne, aby pilnować, żeby dziecko dostało to kieszonkowe w terminie. Nikt nie chciałby upominać się u szefa o wypłatę” – zaznacza ekspertka. Jak dodaje, okres, w jakim będziemy wypłacać kieszonkowe, nie powinien być za krótki, ale też nie może być za długi, aby nie przekroczył możliwości planowania dziecka. „Dla kilkulatka sensowna jest wypłata kieszonkowego co tydzień, a z wiekiem okres ten może być wydłużany” – radzi dr Sekścińska.

W opinii dr Sekścińskiej bardzo ważne jest również określenie wspólnie z dzieckiem celu wypłaty kieszonkowego, najlepiej takiego, który zachęci je do oszczędzania. „Porozmawiajmy z dzieckiem, na jaki cel chciałoby oszczędzać. Jeżeli cel jest nieosiągalny w sensownym czasie ze środków pochodzących z kieszonkowego, możemy umówić się, że dołożymy część pieniędzy, jeżeli dziecko zaoszczędzi ustaloną kwotę” – radzi ekspertka.

Dr Sekścińska podkreśla, że wysokość kieszonkowego powinna być dostosowana do wieku dziecka i sytuacji ekonomicznej rodziny, ale ważne jest również oszacowanie kwoty, jaką do tej pory przeznaczaliśmy na wydatki „przyjemnościowe” dziecka.

„Kwota kieszonkowego powinna być na tyle duża, żeby dziecko miało czym gospodarować, żeby było w stanie zabezpieczyć realnie swoje potrzeby. Ale z drugiej strony powinna być na tyle mała, żeby dziecko nie mogło sobie pozwolić jednorazowo na bardzo duży zakup, czy na szaleństwo zakupowe w sklepie. I żeby kupić droższą zabawkę czy inny produkt, musiało trochę pooszczędzać” – uważa dr Sekścińska.

Zdaniem ekspertki dzieci całkiem łatwo można skłonić do oszczędzania pieniędzy. Większość z nich posiada „zaskórniaki”. Do oszczędzania zachęca już samo dawanie dziecku pieniędzy – ma ono wybór: albo wydać otrzymaną kwotę od razu, albo przynajmniej część odłożyć.

„W przypadku młodszych dzieci świnka-skarbonka kształtuje nawyk odkładania pieniędzy, ale dzieci coraz wcześniej są gotowe na przejście do bankowości elektronicznej. Warto już od najmłodszych lat tłumaczyć im jej zasady, m.in.: pokazać, że kwoty, które dziecko widzi na koncie to równowartość pieniędzy papierowych” – tłumaczy Sekścińska.

Już starszy przedszkolak powinien wiedzieć nie tylko, gdzie i w jaki sposób można zrobić zakupy (np. w sklepie stacjonarnym, czy w internecie) i czym można za nie zapłacić (gotówką, kartą płatniczą), ale również powinien znać sposoby oszczędzania pieniędzy (skarbonka, rachunek oszczędnościowy w banku, lokata) i przede wszystkim wiedzieć, skąd biorą się pieniądze.

(PAP)

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (7)

dodaj komentarz
grzegorzkubik
Bardzo dobry pomysł ale kto wtedy zagłosuje na PO i Lewicę? Wiedz ekonomiczna eliminuje wiele partii politycznych przy wyborach. Ludzie wtedy są świadomi tego kto co proponuje i kto co może realnie zrobić.
vonmisses
Przecież już jest! Uczy się dzieci od przedszkola, że co niedzielę trzeba "księdzu dać pieniążek".
and00
No i?
Nie chcesz to nie dawaj, przymusu nie ma
vonmisses odpowiada and00
No gdzie nie ma przymusu? Nie chcę, a daję. Ponad 2 mld rocznie z budżetu państwa - pensje katechetów, kapelanów plus Fundusz Kościelny i dopłaty 80% składki ZUS oraz rabat podatkowy od działalności w postaci pseudo podatku ryczałtowego kwartalnie płaconego przez księży. O hektarach ziemi za darmo rocznie nie wspomnę.
and00 odpowiada vonmisses
No zobacz, ja też daję na jakieś państwowe granty dla ekoterrorystów, fundacji Sorosa, etyków i lewackich artystów, pomoc dla Afryki, pensje dla Tuska...
Taki jest ten świat
vonmisses odpowiada and00
O spoko! Na to się zgodzę, żeby na jednakowych zasadach KK występował o granty i konkurował uczciwie o nie z innymi podmiotami :) Niczego więcej mi nie trzeba!
remo87
Jeśli ta edukacja ma polegać na wkuwaniu bzdurnych regułek jak np. cechy człowieka przedsiębiorczego to nie ma ona najmniejszego sensu.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki