Wyniki Jastrzębskiej Spółki Węglowej za IV kwartał 2015 roku obciążyły sięgające 2,8 mld zł odpisy aktualizacyjne. Miały one związek m.in. z bessą na rynku węgla. Teraz jednak surowiec drożeje. Czy zatem spółka cofnie odpisy?


- JSW zakończyła główne prace nad testami na utratę wartości aktywów i wyniki tych testów wskazują na utratę bilansowej wartości aktywów trwałych w segmencie Węgiel oraz Koks w wysokości ok. 2,7 mld zł. Równocześnie z tytułu reklasyfikacji akcji Spółki Energetycznej "Jastrzębie" do aktywów trwałych przeznaczonych do sprzedaży spółka dokonała odpisu aktualizującego w wysokości 0,1 mld zł - informowaliśmy pod koniec lutego.
Odpis przełożył się na wynik netto spółki, który w IV kwartale 2015 roku był rekordowo słaby - znalazł się 2,52 mld zł pod kreską. Aktualizacja wartości odbiła się także na wielkości kapitału własnego spółki, który dodatkowo obciążyły straty notowane przez JSW w ostatnich kwartałach. Kapitał ten jeszcze na przełomie 2011 i 2012 roku przekraczał poziom 8 mld zł, tymczasem obecnie sięga on ledwie 3,7 mld zł.
Hossa i bessa w bilansie
Do dokonania odpisów spółkę zobowiązały standardy rachunkowości. - Cała idea odpisu polega na tym, aby zapewnić, że wartość aktywów, które spółka ma w swoim bilansie, nie jest zawyżona. Podstawową zasadą sprawozdawczości jest to, że wartość aktywów w bilansie nie powinna przekraczać ich wartości odzyskiwalnej, czyli korzyści, które te aktywa w przyszłości wygenerują. Jeżeli w świecie zewnętrznym dzieje się coś takiego, co powoduje, że pojawiają się wątpliwości dotyczące tych spodziewanych korzyści (w tym wypadku to spadające ceny surowców - przyp. red.), to wówczas spółka jest zobowiązana do przeprowadzenia takiego testu na utratę wartości - tłumaczył nam w marcu Łukasz Stelmach, dyrektor naczelny Centrum Usług Księgowych KGHM. Bessa na surowcach odbiła się bowiem nie tylko na aktywach JSW, ale także i większości spółek z branży.
Obecnie ceny węgla jednak gwałtownie rosną, logika nakazywałaby więc w takim wypadku ponowne rozpatrzenie sprawy aktualizacji wartości aktywów bądź cofnięcie części przeprowadzonych w 2015 roku odpisów. Na taką ewentualność zwracał uwagę również dyrektor Stelmach w przytaczanej wcześniej rozmowie. - Rynki surowcowe poruszają się w cyklach, po górce następuje dołek, po dołku górka. Teraz na sprawę patrzymy nieco bardziej konserwatywnie, ale za parę lat, gdy surowce podrożeją i perspektywa rynkowa poprawi się, odpisy będziemy zapewne odwracać - deklarował, nawiązując do sięgającego 5 mld zł odpisu obciążającego wyniki KGHM-u. Aktualizowanie w górę wartości aktywów nie jest więc na rynku działaniem nieznanym.
Są przesłanki do działania
Czy jednak w przypadku JSW już można zastanawiać się nad częściowym odwróceniem ubiegłorocznych odpisów? Droższy węgiel sprawia, że złoża posiadane przez JSW są warte więcej. Węglowa hossa pozytywnie wpływa tym samym na wycenę aktywów spółki, a bilans tego wpływu nie oddaje.
To mocny, choć nie jedyny argument. Warto również zwrócić uwagę choćby na wskaźnik C/WK. W przypadku jastrzębskiej spółki wynosi on już 2,37, a więc jest najwyższy w historii. Wyższy niż np. podczas debiutu w 2011 roku, gdy węglowa hossa nakręcała miliardowe zyski JSW. Wydaje się więc, że albo inwestorzy pokładają ogromną wiarę w przyszłość spółki, albo po prostu jej "księgi" nie odpowiadają stanowi rzeczywistemu. Częściowe cofnięcie odpisów zaowocowałoby jednorazowym wzrostem zysku spółki i przełożyłoby się na wzrost wartości księgowej, obniżając nieco wspomniany wskaźnik.
Jeszcze nie w IV kwartale
JSW zapewnia, że zgodnie z międzynarodowymi standardami (MSR 36) na koniec każdego okresu sprawozdawczego dokonuje oceny przesłanek, czy wystąpiła trwała utrata wartości lub ustąpiły przesłanki do utrzymywania odpisu. - Przesłankami są m.in. kapitalizacja giełdowa spółki oraz ceny węgla. W przypadku naszych zakładów produkcyjnych bardziej analizujemy ceny węgla i wielkość produkcji - czytamy w oświadczeniu przesłanym nam przez Katarzynę Jabłońską-Bajer, rzecznika prasowego Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
- Na dzień dzisiejszy stoimy na stanowisku, że gwałtowny wzrost cen węgla w jednym czy dwóch kwartałach nie upoważnia spółki do przeprowadzenia analizy zasadności odwrócenia odpisów aktualizujących. Mówimy o odwróceniu odpisów w sytuacji, gdy mamy do czynienia z trwałym trendem. W związku z tym JSW raczej nie przewiduje dokonania odwrócenia odpisów aktualizujących za czwarty kwartał 2016 roku - dodaje spółka. Jednocześnie Jabłońska-Bajer zaznacza, że powyższe stanowisko zostało uzgodnione z biegłym rewidentem.
Oświadczenie spółki jest z jednej strony zrozumiałe, zmienność na rynkach surowcowych jest bowiem na tyle znacząca, że ciężko oczekiwać, aby księgowi i dyrektorzy finansowi reagowali na każde wahnięcie kursu. Z drugiej jednak daje nadzieję, że gdy trend na węglu nieco dojrzeje, księgowa wycena niektórych aktywów spółki przynajmniej częściowo powróci do wartości sprzed dołka węglowej bessy.
























































