Szwedzka firma Virtune znacząco rozszerzyła ofertę kryptoaktywów dla polskich inwestorów, wprowadzając na giełdę w Warszawie produkty typu ETP oparte na Bitcoinie i innych kryptowalutach. O tym, jak wygodnie inwestować w cyfrowe aktywa, dlaczego warto korzystać z kont IKE i IKZE oraz w jaki sposób tokenizacja zmieni globalny system finansowy, opowiedział w studiu Bankier.pl podczas konferencji Invest Cuffs 2026 w Krakowie Christopher Kock, założyciel i prezes Virtune.


Wchodząc niedawno na warszawską giełdę, firma Virtune zaoferowała polskim inwestorom dostęp do produktów ETP (Exchange Traded Products) opartych na Bitcoinie, Ethereum, Solanie i Ripple. Rozmowa, którą poprowadził podczas Invest Cuffs 2026 redaktor Bankier.pl Michał Misiura, była okazją do przyjrzenia się ofercie szwedzkiego emitenta, ale też jego szerszej misji i spojrzeniu na przyszłość zdigitalizowanych rynków finansowych.
Kryptowaluty dla każdego i w prosty sposób
Firma Virtune powstała w 2022 roku z ambitnym celem zdemokratyzowania dostępu do kryptoaktywów przy jednoczesnym zachowaniu rygorystycznych standardów rynków tradycyjnych. Jak podkreśla jej założyciel, podstawą działania w tym sektorze musi być transparentność i ochrona inwestorów:
ReklamaZobacz także
– Zaczęliśmy działalność w 2022 roku z bardzo jasną wizją, a mianowicie, że chcemy stać się jednym z wiodących europejskich podmiotów zarządzających aktywami kryptograficznymi. Rozumiemy, że aby odnieść sukces w dłuższej perspektywie, musimy opowiadać się za przejrzystością, ochroną inwestorów, a także podlegać tak ścisłym regulacjom, jak to tylko możliwe. To stanowi prawdziwe DNA naszej firmy – tłumaczy Christopher Kock.
Główną przewagą produktów ETP nad bezpośrednim zakupem tokenów na tradycyjnych giełdach kryptowalutowych jest wygoda połączona z możliwością optymalizacji podatkowej. Prezes Virtune zwraca uwagę, że dla polskiego inwestora jest to rozwiązanie niezwykle przyjazne i intuicyjne:
– Inwestowanie w kryptowalutowy ETP przebiega podobnie jak wtedy, gdy na przykład inwestujemy w akcje. Co więcej, można kupować nasze produkty na kontach IKE i IKZE. Nie trzeba więc mieć osobnego konta na odrębnej platformie kryptowalutowej, dokonywać wymiany kryptowalut czy posiadać własnego portfela cyfrowego – tłumaczy.
Pełne pokrycie w realnych kryptowalutach
Co równie istotne, produkty Virtune mają pełne pokrycie w cyfrowych aktywach. Równowartość każdej inwestycji jest natychmiast zabezpieczana w rzeczywistych kryptowalutach i przechowywana w tzw. zimnym portfelu (offline) u renomowanego powiernika – firmy Coinbase.
Pytany o polski rynek, na którym miliony entuzjastów cyfrowych aktywów funkcjonują obok licznych krytyków ostrzegających przed oszustwami i „piramidami finansowymi”, Christopher Kock zauważa, że źródłem tego sceptycyzmu jest przede wszystkim deficyt wiedzy.
– Obserwujemy, że sceptyczne podejście zazwyczaj wiąże się z bardzo niewielką wiedzą na ten temat. Uważamy więc, że naszą misją jest edukowanie rynku w każdy możliwy sposób i wyjaśnianie, na czym polega rola Bitcoina, jakie są zastosowania kryptowalut, czym są stablecoiny czy tokenizacja – wskazuje nasz gość.
Do końca roku Virtune planuje oferować na GPW aż 10 produktów. Wśród nich prawdopodobnie znajdą się ETP dające ekspozycję na całe indeksy czy koszyki kryptowalut. – Popyt na zdywersyfikowaną ekspozycję na rynku kryptowalut cały czas rośnie, ponieważ selekcja kryptowalut bywa nawet trudniejsza niż akcji – zauważa Kock.
Zabezpieczenie nawet w razie bankructwa
W wywiadzie nie zabrakło pytania o bezpieczeństwo aktywów w sytuacjach ekstremalnych.
– Gdyby firma Virtune – choć jest to mało prawdopodobne – stała się niewypłacalna lub ogłosiła upadłość, mamy tzw. agenta ds. zabezpieczeń. Wszystkie bazowe aktywa kryptograficzne są objęte zastawem. W takim przypadku agent ds. zabezpieczeń przejąłby kontrolę nad aktywami kryptograficznymi przechowywanymi w Coinbase, sprzedał je i wypłacił każdemu inwestorowi równowartość jego inwestycji – zapewnia nasz rozmówca.
Kock wyjaśnił również kwestię ryzyka (tzw. slashingu czy zamrożenia aktywów) przy produktach opartych na Ethereum i Solanie, które generują dodatkowy dochód z tzw. stakingu, czyli wypożyczania kryptowalut w celu potwierdzania transakcji. – Minimalizujemy to ryzyko m.in. w ten sposób, że nie angażujemy w staking wszystkich aktywów, dzięki czemu nasze produkty zachowują płynność. Można je kupować i sprzedawać w dowolnym momencie. Współpracujemy ponadto z jednym z najbardziej zaufanych dostawców usług stakingowych – Coinbase, który nigdy nie odnotował żadnych incydentów slashingu w historii – zauważa Christopher Kock.
Tokenizacja to przyszłość rynków
Rozmowę zwieńczył temat tokenizacji aktywów ze świata realnego – od nieruchomości aż po muzykę czy bilety na wydarzenia kulturalne. Według prezesa Virtune to naturalny i nieunikniony krok w rozwoju rynków. – Naszym zdaniem tokenizacja jest sposobem na demokratyzację inwestowania na całym świecie. Dzięki niej system finansowy mógłby działać znacznie sprawniej, moglibyśmy na przykład przejść do rynków otwartych przez 24 godziny na dobę. Poprzez tokenizację eliminuje się też ryzyko kontrahenta i można rozliczać transakcje natychmiast, a nie po dwóch dniach – podsumowuje Christopher Kock.



































